Winne Wtorki Wino i destylaty

Wino na Wielkanoc Bodegas Baron Manzanilla Micaela – Winne Wtorki

Napisał Blurppp

Wielkanoc za pasem, został niespełna tydzień. To krótko, ale z drugiej strony wciąż jest dość czasu by się zaopatrzyć w butelkę wina na świąteczny stół. To też wraz z innymi blogerami pomożemy się pomóc w wyborze, to wydanie Winnych Wtorków jest dedykowane tematowi wina na Wielkanoc. Pewnie będzie rozstrzał rekomendacji, bo temat jest więcej niż złożony. Ja sam będę wam rekomendował wytrawne sherry, a dokładniej Bodegas Baron Manzanilla Micaela

Tak jak nie ma jednej jedynie słusznej polskiej Wigilii, tak samo nie ma jednego, jedynie słusznego polskiego meny wielkanocnego. U mnie w domu jest ono wiejskie, tradycyjne i odkąd pamiętam nie zmienne. Najważniejsze jest śniadanie, co w moim wypadku oznacza żur (choć są tacy co powiedzą, że to barszcz biały). Zupa jest bogata, z duża ilością mięsnej wkładki. W talerzu znajdziecie białą kiełbasę, pokrojone w kostkę boczek, szynkę, wędzoną kiełbasę i oczywiście jaja, i świeżo starty chrzan do smaku. Deser to tradycyjna nasycona bakaliami i suszonymi owocami pascha. No i to właściwie tyle.

Obiadu się w ten dzień nie wydaje, jest zimna płyta pełna pasztetów, kiełbas, mięs wędzonych , gotowanych i pieczonych, a do niej sosy w sporym wyborze. Wymienię tylko tatarski, chrzanowy i ćwikłę która też za sos robi. Nie zabraknie jaj w kilku postaciach, sałatek najróżniejszych z tradycyjna jarzynową i olbrzymiego wybór placków. Czy komuś potrzeba jeszcze obiadu? Do tego po szaleństwie przedświątecznych przygotowań mamy i żony też zasługują na wolne przedpołudnie. Barbarzyństwem byłoby zamknąć je w ten dzień w kuchni i kazać stać nad garami.

Obiad zjawia się dopiero w Lany Poniedziałek i najczęściej jest to pieczeń. Częściej wieprzowa niż wołowa. Do niej sos własny, ziemniaki i zwykle mizeria. Jak byłem mały i kuchnia bardziej była związana z rytmem natury była to pierwsza mizeria w roku, robiona ze wściekle drogich ogórków szklarniowych. Czekało się na nią, dziś już na niewiele dań się czeka, nawet szparagi są w sklepach od stycznia.  

Ale to moje święta, a nie wiem jakie są wasze. Wiem za to, że pojawiają się pieczenie z dziczyzny, zrazy wołowe, kotlety i inne dania. Jedynym co je łączy, to ich mięsność. Chyba pozo ortodoksyjnymi weganami i wegetarianami w te święta wszyscy jadają mięso. A mięs rodzajów wiele, a każde lubi inne wino. Dlatego moja rekomendacja pójdzie tropem dnia pierwszego albo popołudnia czyli czasu gdy królują mięsa zimne (w Polsce to jednak w przeważającej ilości domów wieprzowina), jaja i sałatki, w tym nasze dobro narodowe czyli sałatka jarzynowa, nie wiedzieć czemu w Hiszpanii i Portugali nazywana salata rusa.         

I tak łatwo nie będzie, bo parowanie pod jajka, majonez i wędliny od Sasa do lasa nie jest proste. Są nawet tacy, którzy twierdzą, że jajka wspólnie ze szpinakiem, należą do elitarnego klubu składników do których wina nie podajemy, bo pozostawi w ustach nieprzyjemny metaliczny smak. Ja aż tak daleko bym nie szedł, ale zalecam przy doborze szczególną ostrożność.

Pierwszym wyborem przy tak postawionym zadaniu jest wytrawny biały champagne. Nie na darmo mówi się o szampańskich śniadaniach, a śniadania to prawie zawsze jajka, przynajmniej w wypadku tych wystawnych.

Drugim sprawdzonym przeze mnie wyborem, który na własne potrzeby ćwiczę w okresie wielkanocnym od kilku lat jest wytrawne sherry. Nie inaczej będzie i w tym roku. Na stół trafi butelka Bodegas Baron Manzanilla Micaela.

Bodegas Baron Manzanilla Micaela

Bodegas Baron Manzanilla Micaela

Bodegas Baron Manzanilla Micaela

Manzanilla to tak naprawdę fino tylko powstające w miasteczku Sanlucar de Barrameda, czyli wysuniętym na północ i zachód wierzchołku trójkąta shery. Jak wszystkie wina tego typu powstaje w całości z gron palomino. Po wstępnej fermentacji wino wzmocniono spirytusem winogronowym do około 15% i przelano do beczek. Wypełniono jednak je tylko w 4/5 pojemności pozostawiając u góry przestrzeń na której zakwitł kwiat (z hiszpańskiego flor). Tak naprawdę nie kwait, ale by powstał na powierzchni swoisty kapelusz składający się w znacznej mierze z żywych i martwych drożdży, ale również innych mikro ustrojów.  Ogranicza od dostęp powietrza, przez co proces utleniania jest kontrolowany, zachodzą w nim też procesy biochemiczne, których efekty rozpuszczą się w winie, nadając mu niepowtarzalny smak. Cały proces trwa od 3-5 lat. Moja manzanilla dojrzewała pod flor przez 5 lat.

Warto tu dodać, że ze względu na specyficzny mikroklimat okolic Sanlucar de Barrameda flor tam jest gęstszy i grubszy niż na pozostałym obszarze apelacji Sherry i jest to na tyle istotne, że tamtejsi producenci zamiast fino, nazywają swoje wino właśnie manzanilla.

A jak to wciąż na polskich stołach egzotyczne wino się prezentuje? W barwie jest słomkowe, jasne. W nosie co na ten typ win nie spotykane wyraźnie wyczuwalne tony jabłkowe, a pod nimi migdały, oliwki, trochę tonów ziołowych i świeżo skoszonej trawy. W ustach lekkość i świeżość wsparta kwasowością i tonem kwaśnych zielonych jabłek. Poza tym typowe tony migdałowych, w tym lekka goryczka gorzkich migdałów, całość wieńczy delikatnie morska, słona końcówka. Bodegas Baron Manzanilla Micaela to bardzo charkterne, wyraźnie gastronomiczne wino, które poradzi sobi tak z majonezem, jak i z jajkami i oczywiście z pełnym wyborem zimnych mies. Tylko do placków raczej go nie podawajcie, te wymagają czegoś słodszego. I jeszcze jedna uwaga, to wino bardzo długo podlegało utlenianiu, dlatego po otwarciu butelki powinno być szybko wypite. Dłuższe, nawet kilkugodzinne narażenie go na kontakt z powietrzem, czyli z tlenem może mu wyraźnie zaszkodzić.

Bodegas Baron Manzanilla Micaela to znakomite średniopółkowe sherry, które z przyjemnoscią oceniam jako bardzo dobre 5.0. Na dzień dzisiejszy nie jest ono niestety dostępne w Polsce, ale śmiało możecie na jego miejsce wybrać dowolne inne sherry klasy fino/manzanilla. Od biedy może być amontiliado. Cokolwiek wyżej będzie zbyt słodkie, lub zbyt orzechowe.   

Wino degustowałem na targach EnoExpo 2017 gdzie producenci sherry prezentowali swoje produkcje. Sfotografowaną butelkę otrzymałem od producenta.   


Co rekomendują inni blogerzy:

Winiacz

Ialianizzato

Nasz Świat Win

Winne Okolice

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl