Winne Wtorki Wino i destylaty

Winne Wtorki – Angove Chalk Hill Blue Shiraz Cabernet

Angove Chalk Hill Blue Shiraz Cabernet
Angove Chalk Hill Blue Shiraz Cabernet
Napisał Blurppp
Angove Chalk Hill Blue Shiraz Cabernet

Angove Chalk Hill Blue Shiraz

Moja mama mawia „Chcesz rozbawić Boga to powiedz mu o swoich planach”. Coś w tym jest, ilekroć sobie coś zaplanuję to nawet najbardziej misterny plan diabli biorą. Dzisiejszy plan nie był nawet misterny, od po pracy miałem połazić trochę po winnych sklepach i kupić coś czerwonego z Australii. Jakoś nic z antypodów nie mam w piwnicy a właśnie taki jest temat tego wydania Winnych Wtorków. Niestety na skutek splotu niekorzystnych okoliczności z pracy wyszedłem sporo po 19.00 zamiast około 15.00 jak planowałem. Siły na zakupy nie było, a wszystkie sklepy nagle zaczęły mi się wydawać bardzo odległe. Jednak jako, że Winne Wtorki ważna to dla mnie inicjatywa ostatnim ruchem desperata zajechałem do Kauflanda. Tam imponujący wybór win Australijskich, ograniczony do czterech, nawet Jacoba Creeka nie maja. Trzy butelki to wina rozlewane poza miejscem powstania, jedynym wyjątkiem Angove Chalk Hill Blue Shiraz Cabernet 2012 w cenie 16,99 zł. Nie majątek, postanowiłem zaryzykować i potraktować WW jak Igrzyska Olimpijskie czyli na zasadzie ważny jest udział.

Koniec żalów, popatrzmy na butelkę. Wino produkowane jest na południu Australii w dość dobrze ocenianym regionie McLaren Vale, na północ od Adelaidy. Na każdej wyprodukowanej przez nich butelce można odnaleźć odwołanie do rodzinnych korzeni firmy, a jest się czym chwalić. Tradycje sięgają roku 1886 kiedy to emigrant z Anglii Dr William Thomas Angove na 10 akrach założył winnice z myślą o produkcji „toniku” dla swoich pacjentów. Powoli firma rosła ciągle pozostając w rodzinnych rękach. Dziś ich najlepsze i najbardziej prestiżowe wino, wyceniane na 65$ za butelkę, nazywa się właśnie Medhyk. Ku pamięci założyciela. Jest też na drugim końcu katalogu w stosunku do Chalk Hill Blue, jak oznaczane są podstawowe, najtańsze wina z tej winnicy. A właśnie z tej serii jest mój dzisiejszy Cabernet Shiraz.

Wino ładnie wygląda, jest ciemno czerwone z filetowym refleksem. Pierwszy nos jest bardzo rozczarowujący, czuć go alkoholem. Wystarczy jednak odczekać długość przeciętnej rozmowy telefonicznej z niezadowolonym klientem i alkohol ginie. Na jego miejsce pojawia się średnio intensywny ton czarnych owoców, śliwki i nuty mokrego drewna. W ustach bardzo cienko, malutko ciała, wino przelatuje przez usta jak woda albo bardziej jak rozwodniony śliwkowo-jagodowy kompot do którego ktoś dosypał trochę pieprzu. Wino jest kompletnie pozbawione charakteru, całkowity brak kwasowości a bardzo delikatne taniny, w stopniu więcej jak nie wystarczającym, pojawiają się dopiero po jakimś czasie. Wraz z nimi pojawia się jakaś nieprzyjemna chemiczna gorycz, jak by ktoś tabletkę No-Spy, co jest wierzcie mi przeżyciem traumatycznym. To wino nawet nie stało koło atramentowych, eukaliptusowo-mentolowo-słonawych shirazów. Tylko nerwowy dzień i konieczność stłumienia czymś skołowanych nerwów oraz wrodzone lenistwo, przez które nie chce mi się iść do piwnicy sprawi, że wypije kieliszek do końca, reszta pójdzie do zlewu, albo zaczeka na okazje by trafić do rondla jako baza sosu.

Kiedy przełykam kolejny łyk zastanawiam się czy Dr William Thomas Angove nie przewraca się w grobie, widząc jakie wina dziś markowane są jego nazwiskiem.

Nazwa: Angove Chalk Hill Blue Shiraz Cabernet

Rocznik: 2012

Producent: Angove

Kraj: Australia

Region: Południowa Australia

Apelacja: region McLaren Vale

Typ wina: spokojne

Kolor wina: czerwone

Smak: wytrawne

Klasyfikacja: stołowe

Szczepy: cabernet, shiraz

Temp. podawania: pokojowa 16-18 C

Podawać do: Nie pić

Pojemność:0,75 l

Do kupienia w: Kaufland

Cena: 16,99 złotych

Ocena 0-6: 1,5

Jednym zdaniem: Tylko gdy jesteś zdesperowany albo gdy będzie to ostatnia butelka wina na świecie

Wino to mój zakup własny

W tej edycji pili również :

————————————–

To co pijemy

Czerwone czy białe

Pisane winem

Winettoo

————————————–

 

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl

  • Będąc u teściowej w Elblągu zaglądam do Kauflanda. Dzięki za ostrzeżenie. A tak w ogóle Jacob’s Creek nie jest wcale złym winem. W jego cenie trudno znaleźć lepszą alternatywę z Australii. Ale, ale… W Kauflandzie były kiedyś proste wina Petera Lehmana.

  • Petera Lehmana był dostępny tylko w wersji białej i różowej.