Wino i destylaty

Dwa wzmacniane wina słodkie z Biedronki

Napisał Blurppp

Czarny piątek za nami, pierwsze przymrozki za nami, nawet pierwszy śnieg za nami, znaczy Gwiazdka za pasem. Handlowcy stają na głowie byśmy to u nich zostawili spora część z 1200 zł które wg statystyków w tym roku wyda na święta statystyczna polska rodzina. Swoją gazetkę z alkoholami przygotowała też Biedronka. Zatytułowano ją „Trunki na wyjątkowe okazje” a jej okładkę zdobi butelka wódki, dwa destylaty i butelka wina za 69,99 zł, wszystko sfotografowane oczywiści z choinką w tle. Znaczy mamy handlowy Realpolitik.

Grudzień to czas kiedy portfele otwierają się szerzej i kiedy trzeba zarobić, bo jak nie teraz to kiedy. Sieci handlowe, w tym oczywiście Biedronka, zdają sobie z tego doskonale sprawę i na pierwsze strony gazetek i na najlepiej eksponowane półki trafia to co Polakowi kojarzy się ze świętowaniem i luksusem. Mamy więc szeroki wybór mniej i bardziej szlachetnych destylatów z wyraźna przewagą whisky, w tym dwunastoletnie singiel malty. Są też oczywiście burbony i gatunkowe wódki, nie brakuje całkiem porządnych brandy, w tym jednej od Toreresa.

Tym słabiej na tym tle wypada oferta win. Niby jest w czym wybierać, bo w gazetce zaprezentowano aż 32 etykiety. Tyle tylko, że ta liczba niczego nie oddaje, bo w jej skład wchodzą choćby 3 różne wersje Carlo Rossi. Sporą cześć reszty stanowią odgrzewany kotlety. Mimo wszystko jest kilka win które przynajmniej na papierze wyglądają dobrze. Pierwszym które mnie zaintrygowało jest Greyrock (sic!) Merlot 2016, marka wypromowana to teraz pora na ciągniecie zysków, szkoda tylko, że zabrakło ich pinota.  Rokującymi są też trzy czerwienie: dwa bordoszczaki z apelacji gminnych po 39,99 i jeden szatonaf za 69,99 zł, nie kupiłem ich bo wciąż mam pokaźny zapas czerwieni. Ciekawie wygląda też oferta win słodkich, jest w czym wybierać jest nowo światowy late harvest, jest madera (privaty label Pingo Doce), jest powracające porto Martinez, jest Pedro Ximenez z D.O. Malaga i jest niesławna, powracająca co jakiś czas Sol de Malaga.

Finalnie zdecydowałem się na zakup dwóch butelek, mój wybór padł na maderę i PX

Pingo Doce Madeira Vine DOC Madeira

dwa-slodziaki-z-biedronki-2

Nos relatywnie mało rozbuchany, zaraz po napełnieniu kieliszka daje się wyczuć trochę czekolady, trochę kawy i odrobinę rodzynek. Po paru sekundach nos niestety się całkowicie ulatnia, tak że miłośnicy lektury z kieliszkiem madery w ręce i ekscytowania się zapachami będą mocno zawiedzeni. Usta też nie powalają złożonością, w ustach jest czekolada z rodzynkami, odrobina nut herbacianych trochę słodyczy i lekka kwasowość. Bardzo słabo, nie zasługuje na 29,99 zł. Moja ocena dopuszczające plus czyli 2,5

Bodegas Malaga Virgen Pedro Ximenez Reserva de Familia

dwa-slodziaki-z-biedronki-1

To zrobione przez giganta z okolic Malagi wino mogłoby równie dobrze powstać w okolicach Montilla-Moriles albo wręcz Jarez de la Frontera. Swoim stylem bardzo nawiązuje do słodkich win wzmacnianych powstających na atlantyckim wybrzeżu Andaluzji. W nosie dominują suszone figi i daktyle oraz rodzynki na solidnym tostowo-przyprawowym podłożu, 24 miesiące w beczkach zrobiło swoje. W ustach słuszne 430 gramów cukru na litr, tak blisko połowa zawartości to cukier, ale jest też odrobina kwasowości, nie aż tyle by to zrównoważyć, ale wystarczająco by wino nie było płaskie. W kwestii owocu mamy zapowiadane w nosie rodzynki, suszone daktyle i figi, do tego tony kawowe i czekoladowe, a na koniec wyrazisty orzechowy posmak (efekt utlenienia). To wino powstało ze zrodzynkowanych na słońcu gron i to one odpowiadają za tak wysoki cukier, dodatkowo dość wcześnie wstrzymano fermentację poprzez dodanie spirytusu gronowego. Na szczęście zachowano umiar i wino ma tylko 15% alkoholu, co w wypadku wzmacnianych win słodkich plasuje je pod tym względem na dole stawki. Dla mnie to zaleta.

Jasne pijałem głębsze i bardziej złożone peiksy, ale to też jest udane, zwłaszcza w kontekście ceny. Półlitrowa butelka kosztuje 29,99 i w tej cenie zasługuje na miano udanego zakupu, a może i na miano hitu tej oferty. Do makowca czy kuti będzie jak pasowało idealnie.  Moja ocena dobre plus czyli 4.5

Oba wina to mój własny zakup  

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl