blogowe Recenzje Wino i destylaty

Siedem toastów noworocznych na rok 2017

Napisał Blurppp

Sylwestra nie lubię i od lat nie świętuje jakoś specjalnie hucznie. Nie widzę powodu by cieszyć się z tego, że kolejny rok za nami, a tych przed nami z każdym Sylwestrem mniej. Nie znaczy to, że w ten wieczór zakładam włosienicę i się biczuję. Jak większość z was wzniosę w tym roku noworoczny toast, z tym że nie na wielkiej salii ubrany w smoking a w domowym zaciszu. Toast zresztą będzie więcej niż jeden. Poza prywatnymi będzie ich jeszcze siedem.

Toast Pierwszy za Czytelników

Szanowni. Pije Wasze Zdrowie i składam wam podziękowania za to, że jesteśmy razem już blisko 7 lat. Do 7 urodzin blurppa zostało raptem dwa tygodnie. Pierwszy wpis ukazał się na blogu 13 stycznia 2010 roku. Siedem lat to szmat czasu.

Wiem, że jest was wielu, tylko w grudniu tego roku było was blisko 20 tysięcy. Swoimi kliknięciami dajecie mi siłę i co najważniejsze motywujecie do dalszego pisania. Wiem wielu z was nie zawsze zgadza się z moimi opiniami, ale przecież to nasze święte prawo by pięknie się różnić.    

Toast Drugi za Czytających

Szanowni. Pije Wasze Zdrowie i przypomina, należycie do bardzo elitarnego klubu. Podobno, tak przynajmniej wskazują coroczne badanie przygotowane przez Bibliotekę Narodową, dwie trzecie Polaków żyje poza kulturą słowa drukowanego. Wy należycie do tej jednej trzeciej, nie zawaham się i powiem lepszej jednej trzeciej.

Czytajcie dalej, podejmujcie wyzwania jednej książki tygodniowo, niech nasz rynek księgarski zacznie wreszcie się cywilizować. Niech sprzedaż książki w blisko czterdziestomilionowej Polsce wreszcie choć zbliży się do dziesięciomilionowych Czech.

Pamiętajcie, kto nie czyta ten się nie rozwija, kto nie czyta ten głupieje, staczając się w stronę ciemnego ludu, a ten jak wiadomo wszystko kupi. Takich którzy potrafią to wykorzystać nie brakuje. Czytanie jest jedyną tarczą mogącą nas przed tym ustrzec.

Toast Trzeci za Organicznych i Biodynamicznych  

Szanowni. Pije Wasze Zdrowie i życzę wam byście sobie wreszcie zdali sprawę z tego, że nabito was nomem omen w butelkę. Te wszystkie certyfikaty i oznaczenia których tak wypatrujecie na butelkach to nic innego jak marketing w postaci czystej. Pamiętajcie, wina biodynamiczne są smacznie nie dlatego, że ktoś zakopał coś tam w rogu parceli ale dlatego, że są to wina autorskie, powstałe w małych butikowych winnicach. Bez całego tego czary-mary były by równie smaczne. I życzę by wam dziś wina smakowały, co niestety jest mało prawdopodobne bo do 2:29 w nocy jest dzień korzenia, a ten jak powszechnie wierzycie nie jest dobrym czasem na degustację.

Toast czwarty z Influencerów

Szanowni. Pije Wasze Zdrowie i bez względu czy waszym medium jest blog, social media czy prasa drukowana życzę wam satysfakcji z tego co robicie, jeżeli to dla was ważne to też dobrej monetaryzacji. Przede wszystkim jednak z głębi serca życzę wam byście nie tracili kontaktu z rzeczywistością. Bez względu na to czy wasz obszar zainteresowań to kultura, kulinaria, polityka, wino, moda czy dowolny inny fragment ludzkiej aktywności pamiętajcie, że nie każdy na wasz poziom i to w każdym znaczeniu. To co dla was jest oczywiste dla wielu jest nowością lub odkryciem. Co dla was jest powszednie dla innych jest poza zasięgiem. Pamiętajcie, że Harlequiny dla polskiego czytelnictwa zrobiły więcej niż Nobel Szymborskiej. Wyśmiewane Harlequiny dla wielu były początkiem ich przygody z książka, z czasem zakończonej na tomiku Noblistki. Nobel Poetki do sięgnięcia po słowo drukowane przeciętnego Kowalskiego nie zainspirował.

Jasne, każdy chce być piękny, zdrowy i bogaty. Ale takich jest nie wielu, jeżeli los wam to dał to wasze szczęście. Ale są tacy dla których francuski ser z Lidronki jest przysmakiem i nie musicie natychmiast wytykać mu, że u tego czy tamtego dostawcy są lepsze, bo lepsze najczęściej znaczy również droższe, co dla wielu oznacza niedostępne.

Jeżeli was to nie cieszy i nie inspiruje macie do tego prawo. Ale nie śmiecie się z tych którym daje to frajdę. Polska to wciąż biedny kraj, kraj w którym na butelkę dobrego wina trzeba pracować cały dzień. Konsumenci rynków dojrzalszych kręcą nosem gdy za butelkę wina musza zapłacić równowartość godziny pracy. Warto o tym pamiętać.

Toast Piąty za Dostawców

Szanowni. Pije Wasze Zdrowie. Tym dużym, sieciowym życzę więcej odwagi i pomysłów w budowaniu oferty. Pamiętajcie euro drożeje równocześnie stale, choć powoli, rośnie siłą nabywcza naszych pensji. Waszą reakcją powinno być wstawienie na półki towarów, w tym win droższych ale o skokowo wyższej jakości. Po waszej stronie jest czynnik skali, użyjcie go dobrze i wstawcie na półki w cenie 40-50 zł wina za które w mikro imporcie zapłacilibyśmy po 80-100 zł. Klienci, nie tylko ci bardziej świadomi to docenią.

Tym mniejszym życzę przemyślanych selekcji i rozsądnego marżowania. Możliwym jest sprzedawanie w Polsce win w cenach bardzo zbliżonych do tych za jakie odwiedzającym swoje wina sprzedają winiarze. Jest już w Polsce mikroimporter który robi to od lat. Kto nie wierzy niech dobrze szuka lub odezwie się do mnie do podeśle link.  

Życzę wam też byście zrozumieli, że blogerzy winni nie są przeciwko wam i że tak naprawdę gramy do tej samej bramki, a jest nią budowanie kultury wina. Z tym, ze czasami pomimo tego samego celu wybieramy różne metody.

Zaś dostawcom z pola słowa drukowanego w pierwszej kolejności życzę dużych nakładów i ciekawych pozycji w katalogu. W drugiej byście nigdy więcej nie zaprzestali wydawania cykli wydawniczych w ich połowie, co niestety jest tak częsty co irytującym zjawiskiem.

Toast Szósty – polityczny

Tu zostanie puste miejsce, pada bowiem w nim tyle słów powszechnie uznanych za obelżywe, że nie będę go zapisywał. Jedynym nadającym się do zapisania zwrotem jest staropolskie „na pohybel”.  

Toast Siódmy za Wszystkich

Szanowni. Pije Wasze Zdrowie i niech Nowy Rok będzie udany i byśmy za rok nikogo pośród nas nie brakowało, i żeby nie było gorzej, przecież aż tak źle to nam nie jest i warto to docenić, choćby codziennym uśmiechem. Ale pamiętajcie zawsze może być lepie, i tego wam tym toastem życzę!

Czym wzniosłem ten toast przeczytacie jutro 🙂 W tej chwili butelka wciąż się chłodzi.   

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i ma za co podróżuje. Od urodzenia dyslektyk.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl