Recenzje

Remigiusz Mróz „Zaginięcie”

Napisał Blurppp

Najbardziej tajemnicze i nieprawdopodobne scenariusze pisze życie. Wystarczy tylko nadać im literacki charakter i materiał na bestseler gotowy. To prostsza metoda, inną jest potraktowanie prawdziwego wydarzenia jako inspiracji i w oparciu o nie napisać wciągającą powieść. Tak postąpił Remigiusz Mróz z tajemniczym zniknięciem czteroletniej Madeleine McCann i o ten pomysł oparł „Zaginięcie” drugi tom opowieści o prawniczym duecie Chyłka i Zordon.

"Zaginięcie"Drugi tom to najlepsza cezura każdego cyklu, podobnie jak druga płyta jest najbardziej reprezentatywna dla wielu zespołów. Bardzo łatwo wyjaśnić czemu tak jest, po prostu nad pierwszym tomem czy nad debiutancka płyta pracuje się jeżeli nie cale życie to przynajmniej bardzo długo i z olbrzymim zaangażowaniem. Jeżeli odniesie sukces to pojawia się konieczność kontynuacji i tu już autor tego komfortu nie ma. Wydawcy naciskają, terminy gonią jedyna tarcza chroniąca autora jest jego talent. Mówiąc wprost albo talent jest albo go nie ma. To też zawsze z niepokojem sięgam po drugi tom i niezmiennie cieszę się kiedy jest dobrze. Dlatego kiedy pisze te słowa na mojej twarzy rozlewa się uśmiech radości. Radosław Mróz drugim tomem nie tylko nie zawiódł a nawet dał czytelnikowi jeszcze więcej zabawy niż w wypadku „Kasacji”.

Tym razem prawnicy z kancelarii Żelazny & McVay musza się zmierzyć z tajemniczym zaginięciem malutkiej córeczki dawnej koleżanki Joanny i rekina branży logistycznej. Przy okazji wejdą głęboko w realia wymiaru sprawiedliwości Polski powiatowo-gminnej, będą musieli pogrzebać głęboko w z pozoru idealnej rodzinie i zaprzyjaźnić się z miejscowymi opryszkami. Przyjdzie im przy tym zaryzykować coś więcej niż własne kariery. Pojawia się też wątpliwości wobec uczciwości i winy lub niewinny klientów, czyli będzie to wszystko za co lubimy prozę Mroza.

W „Zaginięciu” od strony formalnej nie ma niczego nowego, autor nie zaskakuje, nie szuka nowych dróg opowieści. Co jest rozsądnym, bo po co zmieniać coś co się sprawdza, zamiast tego koncentruje się na fabule, a ta pędzi na łeb na szyje, meandruje przy tym i zaskakuje co kilka stron. A przy tym wciąż pozostaje jak najbardziej logiczna, prawdopodobna i spójna. Nie ma tu żadnych diabełków wyskakujących z pudełka, nie ma fabularnych akrobacji na trapezie a czytelnik i tak od pierwszej do ostatniej strony jest wciśnięty w fotel i nie może oderwać się od lektury. No i przede wszystkim do ostatniej strony nie jest wstanie nawet przypuszczać jak to się wydarzyło i właśnie ta nieprzewidywalność jest jedna z największych zalet „Zaginięcia”. Drugą jest ulotny i niepowtarzalny klimat opowieści, szybki i prosty a równocześnie daleki od banału czy prostactwa.

Książka właściwie nie ma słabych punktów, jeżeli lubisz ten typ literatury, jeżeli interesują cię zagadki i od strzelanin i pościgów wolisz pojedynki umysłów to z pewnością się nie zawiedziesz. Dodatkowo w bonusie dostaniesz to wszystko co było w „Kasacji” czyli błyskotliwe dialogi, wyrafinowane poczucie humoru i bohaterów między którymi iskrzy tak intensywnie, że można wręcz się poparzyć. Znakomita pozycja rozrywkowa. Absolutnie POLECAM.

P.S. Do księgarni już niebawem, 30 marca trafi trzecia część cyklu  „Rewizja”, mojej opinii na jej temat spodziewajcie się niebawem.

Tytuł: „Zaginiecie”blurppp poleca

Autor: Remigiusz Mróz

Wydawca: Wydawnictwo Czwarta Strona

Rok wydania: 2015

Stron: 512

Okładka: miękka

Cena: 34,90 zł

Czytałem w formie audiobooka, który kupiłem za własne pieniądze   

O autorze

Blurppp

Irek „blurppp” Wis – miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl

  • Dzięki! Rzeczowo, pozytywnie – lepszych recenzji autor nie może sobie wymarzyć. 🙂 I ciekaw jestem wrażeń po „Rewizji”!

  • Jak autor rozpieszcza czytelników to czytelnicy rozpieszczają autora 🙂