Wino i destylaty

Princiar Special Reserve Rose de Tohani

Princiar Sepcial Reserve Rose de Tohani
Princiar Sepcial Reserve Rose de Tohani
Napisał Blurppp
 Princiar Special Reserve Rose de Tohani

Princiar Special Reserve Rose de Tohani

Jedną z najtrudniejszych prób jakie czeka wino to próba domowego stołu. Jest łatwa, nie wymaga specjalnych nakładów czy sprzętu laboratoryjnego. Nie wymaga nawet dużej wiedzy, od wystarczy własny aparat smaku i węchu. Cały test wygląda mniej więcej tak, podczas wakacyjnego wyjazdu kupujemy butelkę wina które bardzo, ale to bardzo nam smakowało podczas wieczorów w barze przy plaży. Przywozimy ją do domu, otwieramy i …No właśnie Najczęściej się okazuje, że to co tam wywoływało nasze ochy i achy, pite tu na zimno, bez całego otoczenia i aury wakacyjnej laby jest niczym innym jak cienkiszem ze sporą ilością cukru resztkowego. Łatwo to wyjaśnić, tam był lajt, relaks i fajna pogoda, tu jest stres, zmęczenie po pracy pędząca w naszą stronę wielkim krokami jesień.

Dlatego ze spora doza niepokoju, wykorzystując dość słoneczny dzień postawiłem na stole we własnym domu ( stąd nazwa próby „ próba domowego stołu”) butelkę Princiar Sepcial Reserve Rose de Tohani. Polecił mi to wino barman w jednym z plażowych barów, twierdząc że jest to wino niezwykłe, bo zrobione ze rdzennie rumuńskiego szczepu busuioaca de bohotin. Podobno globalny areał upraw tej odmiany nie przekracza 100 hektarów a wszystkie działki są w Rumuni. W nazwie wina znajdują się tez magiczne słowa Special Reserve co podobno oznacza naprawdę wysoką jakość , przynajmniej u tego producenta, tak przynajmniej zarzekał się barman. Trochę mnie odstręczały stylizowane na blachę plastikowe etykiety, w końcu jednak dałem się namówić, szczególnie że koszt butelki był dość rozsądny i nie przekraczał magicznych trzech dych, tyle tylko że lei a nie złotych. Co i tak jest bez znaczenia bo kurs jest właściwie 1:1. Przekonał mnie też producent czyli Domeniile Tohani, producent nie równy ale mający w portfolio również bardzo ciekawe wina. Tam na miejscu podane mocno schłodzone, tak mocno że kieliszek pokrył się rosa bardzo mi smakowało, pora zobaczyć jakie wrażenie zostawi grając na wyjeździe czyli daleko od rumuńskich plaż.

Już na początku cieszy oko intensywnym , połyskującym różem. Nos bardzo intensywny, specyficzny o silnym zapachu kwitnących róż i poziomek. W ustach owocowe, , dominują maliny i poziomki ze zdecydowaną świeżą kwasowością , nuta „półwytrawności” pojawia się dopiero w dość długim posmaku”. Umiarkowana ilość cukru podbija owocowość. Wino samo ginie w ustach, jest bardzo pijalne i niezwykle smaczne, poprawi każdemu humor po trudnym dniu. I tylko po co ta tandetna etykieta ?

Pije się je świetnie, również tu w Polsce. Wino przeszło wiec pozytywnie próbę domowego stołu i należy do tych które warto było dźwigać. I na koniec jedna uwaga ogólna, parokrotnie w zakup mocno przeciętnych win wrobił mnie sprzedawca, nigdy barman. Warto o tym pamiętać.

Nazwa: Princiar Special Reserve Rose de Tohani

Rocznik: 2010

Producent: Domeniile Tohani

Kraj: Rumunia

Region : Dealu Mare

Apelacja: Tohani

Typ wina: spokojne

Kolor wina: różowe

Smak: półwytrawne

Klasyfikacja: jakościowe z wyróżnikiem (DOC CMD)

Szczepy: 100% busuioaca de bohotin

Temp. podawania: schłodzone 6-8 stopni

Podawać do: sałątka owocowa, wypieki z owocami, solo

Pojemność:0,7 l

Do kupienia w: Import własny,

Cena: 21 leji rumuńskich czyli około 21 złotych w sklepie firmowym, 29 leji w barze

Ocena 0-6: 5,0

Jednym zdaniem: Owocowość + piękny nos. Bardzo pijalne

 Wino to mój własny zakup

 

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl