Wino i destylaty

Ponadczasowe wina od Angelo Gaja

Napisał Blurppp

Są takie degustacje z relacjami z których bloger nie musi się spieszyć. Prezentuje się na nich wina ponadczasowe, klasyczne, będące nie dość, że klasą samą dla siebie to często również stanowiące punk odniesienia dla całych apelacji czy stylów. Kilkanaście tygodni temu w gościnnym winebarze Stoccaggio miałem okazję uczestniczyć w takiej degustacji. Jej bohaterem był klejnot w koronie Barbaresso  – wina z winnicy Gaja.

Choć dziś nazwanie imperium Angelo Gaji gwiazdą Piemontu to zbyt mało. Od 1994 roku uprawiają winorośl i produkują wino także w Toskani, gdzie maja dwie winnice- Pieve s. Resituta (27h) w Montalcino oraz Ca’ Marcanda (120h) w Bolgheri. W tym roku rozpoczęli również romans z Sycylią i podczas tegorocznej wystawy Sicilia en Primeur publicznie ogłoszono mariaż z Alberto Graci posiadającym 21 hektarów na zboczach Etny. Ich pierwsze wspólnie przygotowane wina mają powstać już z tegorocznych zbiorów.

Jako że od 1859 roku, kiedy to Giovanni Gaja założył winnicę w Barbaresco wszystko w co zaangażuje się rodzina kończy się spektakularnym sukcesem, to też pozostaje nam czekać na pierwsze butelki będące wynikiem tej intrygującej kooperacji. Do tego czasu warto się skupić na tym, co dziś trafia na półki, a jest w czym wybierać. Dziś ich portfolio to 19 różnych etykiet wina i 8 różnych grapp.

Miałem okazje spróbować 5 win, łącznie reprezentujących wszystkie kontynentalne winnice producenta i choć minęło już kilka tygodni jestem wciąż pod olbrzymim wrażeniem.

Gaja Visitamare 2015

Wino powstające w Toskanii, w posiadłości Ca’ Marcanda, gdzie ze szczytu budynku widać morze i temu widokowi wino zawdzięcza nazwę. Morze było też inspiracją dla jego twórców, jego smak ma się kojarzyć z weekendem na plaży, z soczystymi owocami, z zapachem nadmorskich łąk. Trzeba przyznać, że w znacznej mierze się to udało. Wino ma mocno ziołowy nos, podbity brzoskwiniowo-morelową owocowością. W smaku dochodzi do wymienionych tonów jeszcze delikatna słoność pochodząca od morskiej soli nawiewanej przez bryzę. Wino jest bardzo świeże, eleganckie i z gatunku tych easy drinking. Jedyne co może nie wszystkim przypaść do gustu, to lekka ziołowa goryczka w posmaku, mnie się akurat podobała. Mnie ten kupaż vermentino z viognierem się podobał, to też oceniam je na 5.0 czyli bardzo dobre. Cena 299 zł.

Gaja Promis 2013

Również reprezentant posiadłości Ca’ Marcanda i również kupaż tym razem oparty o merlot którego jest 55% a uzupełniony syrahem (35%) i sangiovese (10%). Kolejne wino, w którym postawiono przede wszystkim na pijalność. Jest nadspodziewanie lekkie, silnie owocowe (porzeczki, jagody i wiśnie) do tego słodki powiew beczki. W ustach łagodne garbniki, niezła kwasowość, sporo owocu i dobry balans. Niby wszystko ok, ale zastanawiam się czy przy cenie 179 zł nie powinno oferować odrobinę więcej emocji. Moja ocena dobre 4.0

Gaja Brunello di Mantalcino DOCG 2011  

Jedyne podczas tej degustacji wino z winnicy Pieve s. Resituta. Jak na brunello przystało jest to stuprocentowe sangiovese. Pierwsze tej degustacji wino które robi niezatarte wrażenie, może jeszcze nie spadają buty, ale włoski na przedramionach już delikatnie stają dęba. W nosie rządzi wiśnia, ale nie są to rządy autorytarne i swoje do powiedzenia maja też tony przyprawowe i delikatne suszone kwiaty. W ustach zaskakują wygładzone garbniki, spodziewałem się ostrzejszych a do tego wszystko znakomicie skomponowane. Sporo ciała, intensywność smaku i świetnie wtopiona w to kwasowość. Pite samo wino zdaje się być odrobinę agresywne, ale podane z czymś dobrze dobranym, choćby z najprostszym stekiem zmieni posiłek w królewską ucztę. Cena 399 zł, moja ocena bardzo dobre plus – 5.5

Gaja Barolo Dagromis DOCG 2012

Gaja

Przeskok do Piemontu, choć jeszcze nie do matecznika. Zaczynamy od Barolo, emocje rosną. W nosie tony balsamiczne a pod nimi dojrzałe soczyste czerwone owoce, a potem w cały koszyk różności, a w nim jesienne liście, tony skóry i odrobina anyżu. W ustach bardzo mięsiste –  silne garbniki, dużo treści, ostra kwasowość i owoc, który sobie z tym wciąż jeszcze radzi i nie daje zepchnąć do narożnika. Wino bardzo złożone i intensywne a przy tym świetnie poukładane i harmonijne. Szkoda tylko, że przy cenie 399 zł jest winem na bardzo specjalne okazje. Moja ocena 5,75 czyli celujące minus.   

Gaja Barbaresco DOCG 2012

Jesteśmy w mateczniku a do kieliszków trafia okręt flagowy producenta (co nie znaczy, że to ich najdroższe wino). Jedno z tych win które często pije się raz na dekadę.  Nam trafia się bardzo trudny rocznik, zwykle szukając równowagi blenduje się w nim wina z 14 parceli. Tym razem wykorzystano jedynie 3, to też wino jest odmienne od pozostałych roczników. W nosie są tu maliny, porzeczki, odrobina suszonych płatków róż i aromatyzowany mentolem tytoń, ten zapach dopiero co otwartej paczki dobrych mentolowych papierosów. I właśnie ten mentolowy ton sprawia, że spadają buty. W ustach będzie go jeszcze więcej, do tego łagodniejsze niż w Barolo garbniki – nie na darmo mówi się, że barbaresco to żeńska, milsza i mniej wymagająca strona nebibolo.  Kwasowość też mniej inwazyjna, wino jest bardziej okrągłe i delikatniejsze, co wcale nie znaczy, że mniej charakterne. Ciała i treści jest tu całe mnóstwo, a wszystko na swoim miejscu. Na mnie to wino robi kolosalne wrażenie. Jedna z najlepszych butelek jakie piłem w ostatnim czasie. Niestety nie ma róż bez kolców, tu jest nimi cena, 899 zł. Mimo wszystko namawiam, by zrobić zrzutę i spróbować, takie emocje musza kosztować. Moja ocena 6.0 – celujące.

Wina do Polski importuje Winokolekcja.

Degustowałem na zaproszenie organizatora krakowskiej degustacji – winebaru i sklep Stoccaggio

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl