Najnowsze wpisy

blogowe Wino i destylaty

Blurppp idzie po prośbie

Szanowni To już ponad osiem lat jak z mniejszą lub większą częstotliwością pisze dla was. Co napiszę czyta w zależności od treści, pogody i pory roku miedzy 600 a 1200 osób dziennie. W sumie spora grupa, a teraz mam do was prośbę, prośbę o wsparcie. Ale nie bójcie się, nie będę wam sięgał do kieszeni, choć spraw jak najbardziej dotyczy pieniędzy.

...Czytaj dalej
Wino i destylaty

Ostrażovic Furmint 2017

Wraz z okolicznościami słowa tracą lub zyskują znaczenie. Weźmy takie słowo „tranzyt”, dziś używamy go w prawdziwym znaczeniu – określa przejazd przez coś, i tylko tyle. Ale w czasach mojej młodości, w latach osiemdziesiątych „tranzyt” to było cos zupełnie innego, oznaczał wyprawę handlową przez kraje „demokracji ludowej” czyli popularne demoludy. W każdym przez przemierzanych krajów trzeba było cos kupić by w kolejnym to sprzedać. Przy mądrej organizacji można było wrócić bogatszym o plik dolarów, rubli albo woreczek rosyjskiego złota. Czasami owe tranzyty dla niepoznaki nabierały formę rodzinnych wakacji, to też jako nastolatek wziąłem udział w kilku z nich, a jak kilka dni temu kupowałem butelkę Ostrażovic Furmint 2017 owe tranzyty mi...

...Czytaj dalej
Recenzje

Lee Child „Nocna runda” – audiobook

Tym, co denerwuje mnie jeżeli chodzi o polski rynek audiobooków najbardziej, to wciąż mocno ograniczony, w porównaniu z książkami papierowymi, wybór. Oczywiście rozumiem, nakłady na wydanie klasyczne są nieporównanie mniejsze niż na dźwiękowe i wydawcy nie chcą ryzykować. Z drugiej strony jednak są...

...Czytaj dalej
Recenzje

Mary Lou Longworth „Śmierć w Chateau Bremont”

Brytyjczycy od lat pięćdziesiątych ubiegłego wieku kochają południe Francji. Wielu z nich się tam przeprowadziło. W tej licznej grupie od 1997 roku jest i Mary Lou Longworth, która na swoje miejsce w świecie wybrała Prowansje. I pewnie nie byłoby warte uwagi gdyby nie mały drobiazg. Pani Longworth...

...Czytaj dalej
Wino i destylaty

Comenge Vardejo DO Rueda 2015

Dzisiejszy wpis będzie odrobinę krótszy niż zwykle. Powód jest identyczny jak wybór wina na dziś. Otóż mamy lato w kwietniu. Mój zaokienny termometr pokazuje od rana ponad 20 stopni a był moment, że pokazywał i 28. Nie dziwcie się więc, ze zamiast siedzieć przy biurku i stukać w klawisze wole...

...Czytaj dalej
Recenzje

Michał Pawlik „Endorfinowy granat”

Najtrudniejsza podróż jaką można odbyć, to ta w poszukiwaniu siebie. A jeżeli dodamy do tego, jeszcze fakt, że szuka osoba cierpiąca na „swędzenie duszy” to robi się jeszcze ciekawej. A jakby tego wszystkiego było mało to owej podróży duchowej towarzyszy spleciona z nią jak najbardziej realna...

...Czytaj dalej