Wino i destylaty

Od miesiąca filtruję wodę

Napisał Blurppp

Moja herbata nareszcie zaczęła być klarowna i pozbawiona kamiennego kożucha. To pierwsza, najbardziej widoczna zmiana jaka zauważyłem po staniu się posiadaczem filtra do wody marki FITaqua z firmy Ami. Mam go od kilkunastu dni i jestem bardzo zadowolony. Chcę wam o tym opowiedzieć, i choć filtr dostałem od producenta, tekst nie ma charakteru reklamowego, wszystkie opinie są moimi, subiektywnymi opiniami użytkownika.

Na początku byłem lekko przerażony. Urządzenie jest dość spore, zajmuje prawie połowę szafki pod zlewem, i przez swoje zbiorniki, zbiorniczki i całą gmatwaninę rurek sprawia lekko groźne wrażenie. Na szczęście jak dowiedziałem się od instalatora jest też całkowicie bezobsługowe. Kamień z serca, bo ja mocno atechniczny jestem, ale wodę z kraniku umiem sobie puścić. To podobno wystarcza.

Napisałem z kraniku a nie z kranu, bo teraz ma dwa krany. Pierwszym jest standardowa bateria z ciepłą i zimna wodą. Mam ją od zawsze. Drugim jest chromowany niewielki kranik z dwoma pokrętłami. To z niego płynie filtrowana woda. Ma dwa pokrętła, jeden to woda spożywcza, filtrowana, jonizowana, biologizowana, mineralizowana itd. Kompletnie nie wiem co jeszcze. Zapamiętałem jedynie, że filtr poddaje ją siedmiu różnym procesom, w tym filtracji osmotycznej. Mocno mnie kusiło, żeby przepchać przez ta membranę mocarne primitivo, ciekawe co bym wyszło a co zostało przez membranę zatrzymane. Drugi kranik to zdemineralizowana woda do zastosowań technicznych, np. do żelazka albo do oczyszczaczy parowych.

Woda z pierwszego kraniku jest smaczna, albo inaczej jest bardzo neutralna i o to mi chodziło. Lubię wody bez intensywnych właściwości smakowych. Taka woda jest bardziej uniwersalna i to w każdej postaci. Nie wpływa na smak delikatnych herbat czy po zamrożenie na lodowe kostki nie zmienia smaku koktajli.

To tylko element czynny, jest jeszcze baniak na kilka litrów. Wygląda to razem poważnie

To tylko element czynny, jest jeszcze baniak na kilka litrów. Wygląda to razem poważnie

Dodajmy do tego jej miękkość i zrozumiecie dlaczego polubiłem ten filtr natychmiast. Dotychczas miałem bardzo twardą wodę, czajnik czy ekspres do kawy musiałem okamieniać przynajmniej raz na tydzień. Na ciepłych napojach, najbardziej było to widać na herbacie, pojawiał się nieprzyjemny mentony kożuch. I to pomimo korzystania z filtrów dzbankowych.  Czasami kupowałem wodę butelkowana, ale ta tania z dyskontów ma mało przyjemny zapach, a ta droższa jest zbyt wyrazista, no i jest droga. Wracając do tej tańszej, to czasami miałem wrażenie, że to woda z kranu albo ze strażackiego węża. Teraz lepszą wodę mam prawie za darmo z kranu. Słowo „prawie” bierze się z konieczności wymiany co sześć miesięcy wkładów w filtrze, a to kosztuje. Na szczęście są to rozsądne koszty zrywające beret z głowy. Pełny zestaw kosztuje 120 zł, wychodzi 20 zł za miesiąc. W moim wypadku koszty porównywalne z tym co miesiąc wydaje na preparaty do odkamieniania czajnika i ekspresu do kawy. Teraz moja herbata jest wreszcie przejrzysta. Jest jeszcze element czystości biologicznej i chemicznej, ale na tym to ja sie nie znam i nie bardzo przywiązuję wagę. Inaczej nie pijał bym win z dyskontów, tylko naturalne i nie siarkowane.

Wody technicznej też spróbowałem i jest jak wodę zdemineralizowaną przystało zupełnie pozbawiona smaku. Za to żona twierdzi, że zbiornik żelazka znowu błyszczy. I fajnie. Ja w tej wodzie pukam kieliszki po myciu, pięknie błyszcza, żadnych zacieków!

Po miesiącu używania powiem wam tylko tyle, jestem zadowolony i to bardzo. Nie żebym był jakimś mega koneserem wody, ale nie trzeba być nim żeby zauważyć i wyczuć różnicę. Zauważy to każdy, dlatego tez każdy powinien się nad zakupem takiego filtra zastanowić.

Filtr otrzymałem od firmy Amii.

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl

  • Ewa

    Ja systemu filtracyjnego w domu nie posiadam, ale bardzo mnie Pańska ocena zainteresowała 🙂
    Może warto jednak zainwestować.
    Dotychczas moja przygoda z filtrowaną wodą kończy się na używaniu filtra prysznicowego FITaqua chyba też firmy Amii.
    Narzekać nie mogę, bo nawet moja nastoletnia córka zauważyłam poprawę skóry (a dodam, że jest alergikiem), także mycie odbywa się dłużej ale był czas przywyknąć haha 🙂
    Pozdrawiam i polecam FITaqua do prysznica 🙂

  • Monika

    Filtrowanie wody ma sens, ja również zauważyłam pozytywne skutki takiego działania, więc w pełni zgadzam się z Pana opinia:) Sama korzystam z systemu http://filtry-wodar.pl/oferta/filtry-do-wody-morion Moim zdaniem warto wyłożyć nieco gotówki by mieć rozwiązanie na lata.