Winne Wtorki Wino i destylaty

Nero na Winny Wtorek po latach z piwnicy wyciągnięte

Napisał Blurppp

Na Jesiennym Salonie Degustacyjnym 2012 było dużo dobrych win, na mnie jednak największe wrażenie zrobiło Calatrasi Terre di Ginestra Nero D’Avola 2009. Czy samo wino było tak znakomite czy wkręciłem się w nie dzięki niezwykłej opowieści snutej podczas degustacji przez przedstawiciela winnicy dziś nie stwierdzę. Wiem natomiast, że następnego dnia kupiłem butelkę. I jej nie otwarłem, aż do dziś.

Już nie pamiętam dlaczego tak się stało, czy dostałem kataru, czy pojawiły się inne butelki które trzeba było zrecenzować na wczoraj. No nie wiem, a może ta nie tanią butelkę, kosztowała 75 zł, chciałem zachować na specjalną okazję. Potem butelka poszła w zapomnienie, ukryła się gdzieś w rogu piwnicznego stojaka i odkryłem ją ponownie dopiero wczoraj, szukając wina z południa Włoch na Winny Wtorek. Przecież Sycylia to Włochy i do tego południowe, nikt nie mówił że mają być  kontynentalne.

Nim butelkę otwarłem miałem poważną burzę myśli w głowie. Czy otwierać takie wino w taki upał. Przecież wina odmianowe ze szczepu nero d’avola nie grzeszą lekkością, tym bardziej jeżeli są to wina dojrzewające w drewnie. Wróciłem do swoich notatek sprzed 3 lat (fragment notatek w strawnej formie do zobaczenia tutaj), jasno tam zaznaczone, wino gastronomiczne i raczej ciężkie. Z drugiej strony skoro na upalnej Sycylii takie wina robią i piją to czemu ma nie zgrać się z naszymi 35 stopniami? No i wreszcie ostatni i decydujący argument, innego wina z południa Włoch nie miałem. Klamka zapadła.

3 lata kurz sie na nim odkładał

3 lata kurz sie na nim odkładał

Wciąż pozostał drobny niepokój, jak Calatrasi Terre di Ginestra Nero D’Avola 2009 się przechowało. Ma w końcu 6 lat. Nie było wyjścia, trzeba było ryzykować. Otwarłem i pierwsza wiadomość była dobra, wino nie jest korkowe. Reszta wiadomości też była dobra lub umiarkowanie dobra. Kolor intensywny, ciemnoczerwony. Nos to posypane cacao  powidło śliwkowe i delikatny alkohol, 14% daje o sobie znać. W ustach wciąż świeża kwasowość, przypominam wino ma 6 lat, garbnik słodki i bardzo drobny i gładki. Owoc- głównie śliwki, ale nie świeże a takie w powidle – bardzo słodki, zastanawiam się czy nie za słodki i odczuwalnie „ciepły” pewnie za sprawą alkoholu. W posmaku pojawia się delikatna goryczka. Wino ma bardzo dużo ekstraktu i jest dość ciężkie, mam wrażenie zbyt napakowane. Kulturalne i dobrze zrobione ale jakoś mi nie podeszło Wino oceniam jako dobre czyli na 4.0, cena sprzed 3 lat 75 zł.

Dziś po 3 latach nie podzielam tamtego entuzjazmu do tego wina, nie wiem czy to  kwestia pogody czy ewolucji mojego gustu. Kiedyś smakowały mi wina bardziej napakowane, intensywniejsze. Dziś bardziej cieszą te subtelniejsze, lżejsze, delikatniejsze. No i owoc soczysty, dojrzały, radosny bardziej mi odpowiada od śliwkowego powidła. Przynajmniej latem.

Wino – zakup własny. W Polsce wino kupicie w sieci sklepów Dom Wina, w tym w moim ulubionym w Krakowie  na ul Starowiślnej 64.

——————————

Inni wpisy w ramach tych winnych wtorków

Dolina Mozelii

Winniczek

SStarWines

Winiacz

Zdegustowany

Italianizzato

——————————

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl