Winne Wtorki Wino i destylaty

Mikołajkowy Winny Wtorek – Bixio Corvina Rosso Veronese IGT 2014

Napisał Blurppp

Jutro szósty grudnia czyli popularne Mikołajki, grzeczne i grzeczni dostaną prezenty. Winne blogerki i winni blogerzy są bardzo grzeczni, dlatego Mikołaj, co by mieć pewność, bo jutro z braku czasu mógłby o którymś zapomnieć, prezenty przyniósł dzień wcześniej. Odwiedził również mnie i tak zostałem posiadaczem butelki Bixio Corvina Rosso Veronese IGT 2014.

Corvina veronese to odmiana winogron wywołująca u winomaniaków jak świat długi i szeroki tylko jedno skojarzenie – Amarone della Valpolicella. Z tym, że Amarone zawsze jest blendem, samej corviny veronese jest tam w skrajnych przypadkach 20%. Niby przepisy apelacyjne twierdzą, że powinno być nie mniej niż 40% ale pozostawiają też furtkę. Inny punkt regulacji pozwala zastąpić połowę jej udziału szczepem corvinone. O dziwo, pomimo podobnej nazwy, i zbliżonego wyglądu jak pokazały niedawne badania DNA te szczepy są ze sobą nie spokrewnione.

Odejdźmy jednak od ampelologicznych rozważań i nim wrócimy do głównego tematu jeszcze na chwile zatrzymajmy się przy Amarone. Jak powiedziałem jest to kupaż, do tego kupaż powstały z przesuszonych gron. Przez co nie daje pijącemu wiedzy o tym jak smakuje corvina veronese.  Jako, że od jakiegoś czasu postawiłem sobie za cel zaprzyjaźnienie się z możliwie duża ilością szczepów, a to w wypadku włoskiego nadmiaru, jest szczególnie trudne. To też każdą ku temu okazję chwytam z wielką przyjemnością. I tu muszę przyznać, że Mikołaj w 100% trafił w moje oczekiwania i dał mi kolejna szansę na randez vous w cztery oczy ze szczepem dla mnie nie znanym.

Bixio Corvina Rosso Veronese IGT 2014

Bixio Corvina Rosso Veronese

Tak, Bixio Corvina Rosso Veronese IGT 2014 to dla mnie pierwsza w życiu okazja na spróbowania odmianowego wina z corvina veronese. To też nie powiem wam czy to typowa ekspresja, czy tak powinno być. Każdy się uczy, niektórzy całe życie. Już nie nie zwlekajmy i sięgnijmy do kieliszka. Równocześnie, mam świadomość, że wino może mieć ciut rozmyty obraz szczepu, gdyż było fermentowane w drewnie, a dokładniej w dębowych kadziach, a potem przez 9 miesięcy dojrzewało w dużych beczkach z drzewa wiśni. Jestem w stanie mu to wybaczyć, bo jednak wino ma w pierwszej kolejności przynosić przyjemność pijącemu , a dopiero potem uczyć winnych geeków.

Bixio Corvina Rosso Veronese IGT 2014 daje jej dużo, już przyjemnie się patrzy na to rubinowe wino. Po wsadzeniu nosa w kieliszek jest jeszcze lepiej, mamy całą paletę czerwonych owoców delikatnie podsypanych przyprawą do piernika. W ustach czuć potęgę tego wina, jest mocno zbudowane, wyraziście owocowe, co nieźle podkręca dość wysoki i wyczuwalny cukier resztkowy. Jego przeciwwagą jest niezła kwasowość, wino jest dobrze zbalansowane. Nie bez znaczenia są też eleganckie taniny nadające charakteru. Wino jest „ciepłe” w smaku, rozgrzewające, co przy tej aurze, w końcu to mikołajki a wiec grudzień też nie jest bez znaczenia. W posmaku długie, lekko przyprawowe i również rozgrzewające. Przy swojej złożoności tak w nosie jak i w ustach warto je podać w ciut wyższej temperaturze niż ta przeznaczona dla win czerwonych. Myślę że nawet 20 stopni będzie tu OK. Oczywiście świetnie się sparuje z dojrzałym serem albo z wołowiną, ale ja je podam do dobrego kryminału. Zaraz zakopie się pod kocem z kieliszkiem w jednej ręce, kotem na kolanach (a co niech mnie sierściach grzeje) i najnowszymi przygodami milicjantów z Poznania, opisanymi przez Ćwirleja, w drugiej. To będzie miły wieczór.

Wino zaś z całych sił polecam. Dzięki Mikołaju!

Wrażeniami z mikołajkowych win dzielili się również:

Winiacz (Dostał wino środka)

Nasz Świat Win (Nawet film o swoim winie nakręcili) 

Winne Przygody (Rozmarzył sie o jesiennym Piemoncie)

Italianizzato (Dostał dobre półsłodkie, co będzie do karpia)

Enouniwersytet (Cieszy sie prezentem znad Mozeli)  

O autorze

Blurppp

Irek „blurppp” Wis – miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl