Recenzje

Davida Lagercrantza „Mężczyzna, który gonił swój cień” – audiobook

Napisał Blurppp

„Mężczyzna, który gonił swój cień” to druga próba zmierzenia się przez Davida Lagercrantza z bohaterami kultowego „Milenium”. Pierwsza „Co nas nie zabije” choć nie była kompletną katastrofą, to nie była też pełnym sukcesem.  Brakowało tam klimatu, niezwykłej atmosfery napięcia która w pierwowzorze genialnie wykreował Stiega Larssona. Czy autor to skorygował, czy konsekwentnie bazując na postaciach z oryginalnego cyklu nadaje im własny styl.

„Mężczyzna, który gonił swój cień”Zacznę od fabuły. Lisbeth odsiaduje krótki wyrok. Nie bardzo jej to przeszkadza, może tam trenować i rozwijać swoje zainteresowanie fizyką. Właściwie wyczerpuje to jej potrzeby. Przy okazji obserwuje innych współwięźniów, w tym Farie – młodą muzułmankę o bangladeskich korzeniach. Okazuje się, że jedna z więźniarek, sadystyczna Benito zagięła na nią parol.

Nie robi tego z czystej przyjemności, ktoś jej to zlecił. Dochodzi do konfliktu na link Salander-Benito. W międzyczasie poznajemy losy Fari. Dla czytelnika to okazja poznania świadka islamskich przedmieść Szwecji i panujących tam reguł. I to jest pierwsze poważne nawiązanie do oryginalnego cyklu. W powieściach Larssona, podobnie jak w jego życiu aspekt społeczny był niezwykle ważny, nie bał się krytykować i drążyć wyświetlając co powinno zostać ukrytym.

David Lagercrantz jest w tej warstwie równie bezkompromisowy, nie bawi się w polityczna poprawność i dość mocno używa sobie po nieludzkich regułach rządzących w części wspólnot imigranckich. Szczególnie mocno eksponuje dwa elementy: radykalizacje młodego pokolenia instrumentalne podejście do kobiet.  Sprowadzenie ich do roli przedmiotu, swoistego majątku rodziny mającego przynieść jej korzyść.  

Typowa cela w szwedzkim więzieniu

Drugą warstwą fabularna jest poszukiwanie przez Salander kolejnego zaginionego elementu własnej przeszłości. Na początku wiadomo jedynie, że jest on związany w jakiś sposób z finansistą Leo. W tej sprawie dziennikarskie śledztwo prowadzi Blumkvist. To jasne nawiązanie do wątków które rozpoczęły się w trzecim tomie trylogii i nie w całości zostały zamknięte. Ten fragment jest fajny i bardzo „milenijny” w stylu, choć mogło by być bardziej dynamicznie.   

Oba wątki z czasem oczywiście zaczną się mieszać i przenikać. Akcja z czasem zacznie nabierać tempa. Jak na charakterystykę gatunku przystało. Jest dość emocjonująco, ale trafią się też nudne dłużyzny. I właściwie gdyby to była kolejna powieść sensacyjno-kryminalna to można by tu recenzje skończyć. Ale to jest kontynuacja Milenium, to też trzeba dopisać jeszcze kilka zdań.

Jeżeli chodzi o magię jaką wyczarowywał Stieg Larsson to choć nie jest ona obecna od pierwszej strony, to są sceny w których się pojawia. Bez spojlerowania zdradzę, tylko że warto przyjrzeć się bliżej scenie z kościołem. I trzeba jeszcze dodać, że jest wyraźnie lepiej niż w „Co nas nie zabije”, i to zarówno pod względem zdolności z duchem niedoścignionego pierwowzoru jak i w obiektywnych kategoriach powieści rozrywkowej. A to dobra wiadomość, bo oznacza, ze jest szansa na jeszcze lepsze trzecie podejście.

„Mężczyzna, który gonił swój cień” jak coraz częściej mi się to zdarza wysłuchałem a nie przeczytałem. Podobała mi się interpretacja Adama Baumana, który swoim niskim głosem poszedł w budowanie nastroju. Mrocznego, ciężkiego, kojarzącego się z momentem kiedy zbliża się gwałtowna letnia burza. Świetnie się to sprawdza we wszystkich scenach więziennych, ale też w finale. Wcale bym się nie zdziwił, gdyby ktoś kto książkę czytał wszedł ze mną w polemikę na temat nastroju jaki unosi się nad „Mężczyzna, który gonił swój cień”. Być może jest on jedynie w wersji słuchanej, a wynika z interpretacji a nie z samej treści?

Za rekomendację niech wam posłuży to, ze sam czekam na kolejny tom, a jeżeli ukaże się w wersji audio i znów czytał będzie Adam Bauman to ja też znów wybiorę audiobook a nie wersję drukowaną.

Autor: Davida Lagercrantza

Tytuł: „Mężczyzna, który gonił swój cień”

Czyta: Adam Bauman

Rok wydania: 2017

Czas: 14 godzin

Cena: 34,99 zł

Kupicie w Audioteka.pl

Audiobooka otrzymałem od Audioteki

O autorze

Blurppp

Irek „blurppp” Wis – miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl