Wino i destylaty

Masseria Metrano Primitivo Salento z Lidla

Masseria Metrano Primitivo Salento
Masseria Metrano Primitivo Salento
Napisał Blurppp
Masseria Metrano Primitivo Salento

Masseria Metrano Primitivo Salento

Paweł Kolorus z inicjatywy „Kup Sobie Wino”, podczas degustacji i targów w których dość często bierzemy razem udział zwykle na mnie narzeka. Twierdzi że mam szmyrgla nie tyle na punkcie wina co na punkcie wina z południa Włoch. Podobno jestem jedynym znanym mu człowiekiem który potrafi miast stanąć przy stoisku oznaczonym Piemont biegnie do stoisk z winami sycylijskimi albo z tymi z Apulii. Ma w tym sporo racji, ale co poradzić, moja winna fascynacja zaczęła się od plavaca czyli od primitivo. A jako że, stara miłość nie rdzewiej, a ta pierwsza jest podobno najważniejsza i kształtuje nas na całe życie, ja pewnie do śmierci pozostanę wierny winą z dołu włoskiego buta. Coś mnie pociąga w ich asfaltowej czerni, głębi, mocarności i jakiejś niedefiniowalnej rustykalnej dzikości.

Potrafię bez większych emocji przejść koło sklepowej półki na której stoi Amarono, Barolo czy Brunello. Ale kiedy widzę wino ze szczepów nero d’avola czy primitivo musze się zatrzymać i przynajmniej oglądać etykietę. Często tez kupie butelkę, kosztują kilkukrotnie mniej niż wina z północy to i pozwolić można sobie częściej.

Nie inaczej wyglądała moja wizyta w Lidlu. Właśnie trwa tam Tydzień Włoski, pojechałem po salami i ser, ale na końcu winnego regału zobaczyłem kilka włoskich butelek, między nimi , na dolnej półce stała pasiasta butelka Masseria Metrano Primitivo Salento 2011. Stała i kusiła. Początkowo troszkę przeraził mnie bezimienny producent ukryty pod oznaczeniem DA C.D.B. S.P.A. Zasadniczo nie lubię gdy wino oznaczane jest jakimś skrótem, do tego nie dającym się wygooglować. Czasami jednak miłość sprawia że zachowujemy się nieracjonalnie, tak tez zrobiłem wydając 29,99 i kupiłem butelkę. W domu otwarłem i oto co znalazłem w kieliszku.

Sukienka matowa, asfaltowo-czarna z ciemno rubinowym refleksem. Nos fajny, dominują jeżyny ale jest też czekolada i jakiś słodkawo-miodowy ton którego nie potrafię jasno określić. W ustach niestety jest gorzej. Zamiast eksplozji czarnych owoców jest goryczka, dużo szorstkich i bardzo spinających garbników i chemiczna kwasowość. Jak by tego było mało drugie wsadzenie nosa do kieliszka i poznajemy całą mizerię. Nie zostało nic, wino utraciło bukiet. Drugi łyk i jest tylko kwas i ściągnięte policzki, na siłę można poszukać ciepłego alkoholu i lekkiej pikantności. Na szczęście po kilku sekundach to znika i nie zostaje nic.

Moja pierwsza miłość mnie zdradziła, oszukała, zawiodła nadzieje. Masseria Metrano Primitivo Salento nie miało nic z tego wina które lata emu mnie uwiodło. Jak widać południe Włoch nie zawsze przynosi spełnienie. Gdyby obok był Paweł powiedział by: po pierwsze nie kupuj w dyskoncie, po drugie lepiej wybierz Piemont. W tym wypadku miał by rację.

Nie kupujcie tego wina, jeżeli lubicie wina z Apulii to wam nie będzie smakowało, a jak chcecie je dopiero poznać to wypaczy wam obraz. Ono jest naprawdę kiepskie.

Nazwa: Masseria Metrano Primitivo Salento

Rocznik: 2011

Producent: DA C.D.B. S.P.A.

Kraj: Włochy

Region: Apulia

Apelacja: IGT Solento

Typ wina: spokojne

Kolor wina: czerwone

Smak: wytrawne

Klasyfikacja: regionalne

Szczepy: primitivo

Temp. podawania: temperatura pokojowa 16-18 stopni Celsjusza

Podawać do: tak kiepskie wino powinno trafić do zlewu, zepsuje każde jedzenie

Pojemność:0,75 l

Do kupienia w: Lidl

Cena: 29,99 złotych

Ocena 0-6: 1

Jednym zdaniem: popłuczyny nie wino

Wino to mój własny zakup

 

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl