Wino i destylaty

Lidl i wina na Gwiazdkę

Napisał Blurppp

O tym, że dyskonty w okresie świątecznym nie rozpieszczają miłośników wina pisałem już wielokrotnie. Raptem kilka dni temu dałem temu wyraz kolejny raz pisząc o świątecznej ofercie Owada. Niestety w wypadku Lidla nie jest inaczej. Nowości raptem kilka, za to w gazetce sporo win znanych z poprzednich promocji. Znaczy na świąteczne winne oferty wybrać trzeba się do specjaliszczaka.

Mógłbym tu długo narzekać, pisać o tym jak to trzeba myśleć globalnie a działać lokalnie. Jak to w polskiej tradycji Boże Narodzenie to czas ryb, kapusty i grzybów i że aż prosi się aby na półkach stanęły budżetowe furminty i rieslingi. Jasne, święta to nie wigilia, jest też pierwszy i drugi dzień co w wielu domach oznacza pieczenie, kaczki, gęsi czy nawet dziczyznę. To też przydadzą się i czerwienie. Potem zaś Sylwester co oznacza wzmożone zapotrzebowania na musiaki. Teoretycznie w tym czasie wino powinno się świetnie sprzedawać. Teoretycznie, w praktyce jest pewnie inaczej i stad takie podejście do tematu sieci handlowych. Ewidentnie nie kupujemy wystarczająco dużo.

Miałem okazji spróbować dwóch win z tej oferty.

Condes de Albarei Rias Baixas Albarino Salneval Barrica 2015

O starszym, obecnym na lidlowych półkach przed sześcioma miesiącami, roczniku 2013 już pisałem recenzując ofertę „Sol & Mar”. Wtedy mocno skrytykowałem pomysł beczkowania albarino. Wtedy był środek lata, dziś jest pierwszy dzień zimy i moja ocena jest ciut lepsza, szczególnie w kontekście wigilijnego karpia. Pomysł wciąż uważam za dziwaczny, ale samo wino w aktualnym roczniku robi lepsze wrażenie. Za radą innych internetowych winopisarzy dałem mu chwilę pooddychać. Kiedy już opadły nuty przyprawowo-apteczne na wierzch wyszła gruszka, jabłko, trochę cytrusów i słona mineralność. W ustach kwasowość dostosowana do tłustej ryby, do tego cytrusy i delikatnie zarysowane owoce południowe a nad tym wszystkim delikatna mineralność. W sam raz do karpia. Moja ocena 4.0 czyli dobre, cena 29,99 zł

Chateau Cazat-Beauchane Bordeaux Superieur 2010

Niby bordoszczak a smakuje jak wino z hiszpańskiej Navary. Z jednej strony bardzo tu dużo beczki tak w nosie jak i w ustach, z drugiej jest owoc, kwasowość i niezła struktura. Dokładnie Navara czyli w połowie drogi pomiędzy Rioja a Bordeaux. Do wołowej pieczeni czy do dziczyzny będzie OK. Szału nie ma ale za 19,99 zł nie jest to zły zakup. Pytanie tylko czy do świątecznego obiadu chcecie pić wino które będzie zaledwie OK. Moja ocena dostateczne z plusem czyli 3,5.

Wino jest zresztą odgrzewanym kotletem, było już obecne podczas francusko-węgiersko-polskiej oferty jesienią. Czyżby z okazji świat urządzano winną wysprzedaż, te raczej były po a nie przed świętami.

Podsumowując trzeba jasno powiedzieć Lidl, podobnie jak inne sieci nie przygotował na Gwiazdkę oferty winnej godnej czasu kiedy staramy się sięgać po rzeczy dobre lub bardzo dobre. Szkoda. Może w przyszłym roku.

Przy okazji przypominam mój tekst sprzed 2 lat  przedstawiający moją opinię w kwestii wino na wigilię 

Oba wina otrzymałem od Lidla

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i ma za co podróżuje. Od urodzenia dyslektyk.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl