Wino i destylaty

Lidl -Francja letnią porą

Napisał Blurppp

Jako prowincjusz i parweniusz miałem, w ramach Zlotu Bloogosfery Winiarskiej, okazję pierwszy raz wsiąć udział w oficjalnym prasowym pokazie nowej winnej, francuskiej oferty Lidla. I podobało mi się. Przede wszystkim dla tego, że mogłem poznać większość etykiet z gazetki a nie jedynie, jak robię to na od lat wyrabiać sobie zdanie na podstawie dwóch podesłanych butelek. Takie pełne spojrzenia pozwala na wiele bardziej precyzyjna ocenę. Tym bardziej, że w wielu wypadkach jest ona łagodnie mówiąc nierówna.

Pierwsze co się rzuca w oczy, to wyraźne okopanie się na szańcu oznaczonym Francja. Niby w ostatnim czasie , w ramach tygodni regionalnych pojawiały się etykiety z Grecji czy z Włoch ale „duża gazetka” jest w całości francuska. Druga szybka obserwacja to wycofanie się sieci z drogich win. Późno szukać etykiet w cenie 50+. Najdroższa butelka zatrzymała się o grosz niżej. Po trzecie w tej gazecie nie zobaczymy twarzy nadwornych kucharzy Lidla. Ciekawe czemu.

Lidl-15

Wróćmy jednak na chwilę do cen.  W gazetce jest 31 win, aż 15 z nich to wina do 20 zł, cena jedenastu oscyluje w przedziale 20-30 zł a czterech 30-40zł. Jedna etykieta kosztuje 49,99 zł. Takim doborem Lidl po raz kolejny wybrał kurs kolizyjny na Biedronkę.   Mnie to cieszy, zagęszczenie oferty w poziomie D3D wymusi większą konkurencję i miejmy nadzieję ciekawsze etykiety. Dodam jeszcze, że, pośród 31 etykiet obecnych w gazetce 16 to nowości, 15 pozycje już znane.

Pinot Blanc AOP Pfaffenheim Alsace 2013

Lidl-1

Rześki i jak na białego pinota pełen smaku. Ładny jabłkowy owoc podkreślony od dołu sporym cukrem resztkowym. Wino o mocno wakacyjnym pokroju, do picia na działkingu i balkoningu. Bardzo rozsądna konkurencja dla win kalifornijskich pewnej znanej marki. Moja ocena uwzględniająca cenę bardzo dobre czyli 5.0. Cena 19,99 zł

Chateau Moulin de Terrier Sauvignon 2013

Lidl-2

Agrest, skoszona trawa, zapach krzewów porzeczek po deszczu. Tyle o nosie. W ustach silna kwasowość, nie za wiele materii i zielone owoce. Archetypiczne bordoskie SB z niższej półki. Nic dodać nic ująć. Albo to lubisz albo nie. Ja lubię, zwłaszcza schłodzone w upalny dzień. Nic wielkiego ale przyjemne. Moja ocena to dobre plus 4.5. Cena 16,99 zł jest uczciwa, a może nawet okazyjna.

Bourgogne Hautes-Cotes de Nuits AOP Philippe de Bois d’Arnault 2013

Lidl-3

Dużo beczki, nie wiem czy nie za dużo, masło i tosty mocno przygniotły wycofane banany i owoce cytrusowe. W ustach sporo ciała, kwasowość która radzi sobie z tonem maślanym i pojawiającymi się gdzieś w tle orzechami. To wino z innej półki tak jakościowej jak i cenowej. Raczej do jedzenia przy stole przykrytym białym obrusem niż na beztroskie spotkanie w ogrodzie. Najdroższe białe wino oferty i najpoważniejsze. Godne uwagi jako wino samo w sobie, nie potrzebuje wakacyjnego kontekstu. Dobre plus czyli 4,5.

Cabernet Rose Doux „Reves d’Este” Comté Tolosan IGP 2013

Lidl-4

Poważnie przesłodzony kompot z landrynek. Kwasowość nie balansuje słodyczy, słodycz nie podkreśla owocowości. Bardzo puste i nieciekawe wino. Cena 15,99 zł nie jest żadnym usprawiedliwieniem. Moja ocena 2,5 czyli mierne plus.

Cyril et Virginie Coteaux Bourguignons AOP 2013

Lidl-6

Burgundia do dwóch dych, raczej gamay niż pinot noir, co dla wielu może okazać się rozczarowaniem. Jeżeli natomiast zależy wam na winie a nie nazwie szczepu to nie jest źle. Sprawę robią wyraziste kwasowe wiśnie, obecne tak w nosie jak i w ustach. Jeżeli dodamy do tego bardzo niską taneczność to mamy kolejne lekkie, niezobowiązujące czerwone wino. Warto zabrać je na grilla. Nie tak fajne jak Rodan ale OK. Uwaga, niektórym może się nie spodobać pestkowa goryczka w posmaku.  Mopja ocena 4.0 czyli dobre, cena 19,99 zł

Cellier du Delta Cotes du Rhone AOP 2012Lidl-5

Możecie to zapisać jako pierwsze prawo blurpppa, dobrze zrobiony tani Rodan to zdecydowanie najlepszy wybór w entry level. To wino ta zasadę potwierdza. Jest owocowo (owoce leśne), są delikatne tony pikantno-pieprzne, jest fajna kwasowość. W ustach w sam raz ciała i wszystko tak jak być powinno czyli soczystość, werwa, dobry nie wysuszający garbnik. Przy cenie 14,99zł to w mojej ocenie jeden z hitów. Będzie pasowało do karkówki i kiełbasy z grilla.Smaczne ii łatwe a przy tym pijalne wino. Jak ktoś ma w planach wesele to ze względu na dobre parowanie z polskim wędlinami warto zrobić zapas.  Polecam. Moja ocena 5.0 Bardzo dobre.

Chateau Clement Bordeaux AOP 2012

Lidl-7

Piłem bezpośrednio z butelki i z dekantera. W obu próbkach irytowały mnie nachalne tony rustykalne. Jakoś te chlewiki i podwórka mnie nie przekonują, zwłaszcza kiedy mam w planach zakup wina za dwadzieścia złotych. Trochę sprawę ratuje pojawiający się pod  spodem pieprz i nuty paprykowe. Owocu nie za wiele, gdzieś w tle błąka się wiśnia. Taniny ostre i chropowate. Jestem na nie. Moja ocena 3.0 dostateczne. Cena 19,99 zł

Chateau Saint Remy Fronsac AOP 2011

lidl-16

Michał Jancik – sommelier Lidla, Trochę zamiast zdjęcia etykiety ( zdjęcie etykiety zaginęło)

Wino aspirujące, techniczne, ma się ochotę powiedzieć, że wyprodukowane pod określony gust. Niby jest tu duża intensywność, zwłaszcza w próbkach z karafki, jest czarny owoc, jest migdał i wanilia. W ustach wyrazista tanina, kwasowość, sporo ciała i nie zły owoc. Ale z drugiej strony wino jest jakieś takie napięte, brak mu autentyczności. Mnie nie oczarowało, choć zdecydowanie nie ma wad, choć nie ma też uroku. Moja ocena 4.0 czyli dobre, cena 24,99 zł.

Chateau Grand Champ Cotes de Blaye AOP  2010Lidl-8

Ta sama cena co wino wyżej, a do tego mniej poukładane, momentami wręcz zielone, za to o wyraźniejszym garbniku i ciekawszym owocu. W tym swoim wewnętrznym chaosie ma jakiś urok, mnie się podoba, taka roześmiana, niepoukładana piegowata dziewczyna a nie szkolna gwiazda z idealnym makijażem jak Fronsac. Obna wina oceniam na 4.0 niby remis ale ze wskazaniem. W stronę Blaye. Cena też 24,99 zł.

Domaine de Maisonneuve Saint-Georges Saint-Emillon AOP 2011Lidl-9

Beczka, taniny, beczka, wanilia, beczka, czerwony owoc, beczka, trochę goryczki . Mniej więcej tak wygląda moja notka z tego wina. W mojej ocenie to tam jest za dużo czekolady, mokki kawy i słodkich przypraw. A może wino było za ciepłe albo za krótko w dekanterze. Z kolei w ustach jest lepiej, bo jest czerwony owoc i wyrazista , intensywna tanina, momentami przechodząca w odczucie gorzkości w ustach. Raczej do dobrego steka albo do dziczyzny niż na grilla. Dla miłośników stylu. JA jestem sceptyczny. Moja ocena 3,5 czyli dostateczne plus. Cena 29,99 zł.

Chateau Pontet Fumet Saint-Emillon Grand Cru AOP 2007

To co z lepszym lub gorszym skutkiem próbowali osiągnąć tańsi konkurenci z okolic Bordeaux tu jest w wersji jakiej oczekuje. Jest owocowy nos pełen jeżyn i mocno dojrzałych truskawek a dopiero pod owocem są tony beczkowe (anyż i troszkę stajenki). W ustach jest harmonia i elegancja, sporo ciała, ładne kredowe garbniki, dobra kwasowość i sporo przestrzeni na owoc uzupełniony dżemem truskawkowym i śliwkowym powidłem. Długi posmak. Fajnie się to pije. Raczej do stołu niż do ogrodu, ale warto. Cena 49,99 zł moja ocena bardzo dobre czyli 5.0. Najdroższe w ofercie, ale warto.

Chateau La Valiere Medoc AOP 2007

Lidl-10

Medoc a nie Święty Emil, ten sam rocznik, nie ta sama cena, Medoc o 22 zł tańszy. W nosie więcej ściółki pod spodem czarne owoce. W ustach bardzo gładkie, garbniki wypolerowany do połysku, czarnego owocu nie za mało do tego dochodzi wiśnia, lekko kwasowa to też kwasowość również OK. W tej cenie zasługuje na określenie. Polecam. Moja ocena 5.5 cena 27,99 zł.

Exotique Cotes de Gascogne IGP 2013

Lidl-11

Tym razem ktoś zrobił kompot z jeszcze większej ilości landrynek, ale wybrał tylko żółte, potem dorzucił łyżeczkę kwasku cytrynowego, więc przynajmniej nie jest mdłe. Ale wali chemiczną sztucznością na kilometr. Mnie nie przekonuje. 19,99 zł nie majątek ale nie warto. Moja ocena 3.0 czyli dostateczne.

Pinot Gris Grand Cru Marckrain Grand Cru Alsace 2013

Lidl-12

Mam wobec tego wina bardzo mieszane uczucia, nos łączący tony słodkich żółtych owoców z mineralnych chłodem górskiego wodospadu jest bardzo fajny.  Z kolei usta, choć nie sa mdłe to sa jakieś takie jednokierunkowe, wino jest płaskie, do tego wyraźnie odczuwalny alkohol sprawia wrażenie, że wino jest jeszcze słodsze i jak by ciepłe. Kompletnie nie współgra to z zapowiadaną w ustach rześkością i świeżością. Bardzo niespójne. Nie odradzam, nie polecam spróbujcie sami. Ode mnie 3,5 czyli dostateczne. Cena 39,99 zł. Jak za słodziaka z Alzacji OK, tylko czy to Grand Cru nie mogło by być mniej kontrowersyjne.

Chateau Peynon Saint-Croix-du-Mont AOP 2009

Lidl-14

Początkowo atakuje nos silnym acetonem który zamienia się w tony naftowe. Powoli spod spodu wybijają się owoce liczi, figi, miód i konfitura z pigwy. W ustach dobra równowaga słodycz-kwasowość i przyjemna atłasowość. Najlepsze słodkie wino oferty. Moja ocena dobre plus czyli 4.0. Cena 27,99zł

Chateau Jean Galan Sauternes AOP 2013

Lidl-13

Niby wszystko tu jest, bo I owoc nie najgorszy, I słodyczy sporo I kwasowość się pojawia wiec cukier nie zamula a mimo wszystko wino do mnie  “nie gada”. Wydaje mi się, ze powody są dwa, pierwszym uczucie rozwodnienia , winu brak skupienia, koncentracji, jakiejś magicznej nici która przeprowadzi je przez usta. Po drugie brak mu soczystości. Nie jest to wino złe ale nie ma w nim niczego poza nazwą apelacji, co usprawiedliwiało by o 7 zł wyższą cenę w stosunku do wina opisanego wyżej. Nie warto przepłacać. Oceniam na 3,5 czyli dostateczne plus albo dobre minus, jak wolicie.

Oferta obowiązuje od 29.06.2015 do wyczerpania zapasów  

O tej ofercie Lidla napisali również i czasami mieli zdanie odmienne niż ja:

Degustowałem na zaproszenie Lidla. Degustacja była częścią II zlotu Blogosfery Winiarskiej, którego sponsorem był Lidl 

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl

  • Kuba

    „Wziąć” panie blogerze, „wziąć”, nie „wziąść”. A szczep to gamay.

  • Krystian

    Lato się rozkręca a Lidl jak zwykle swoje.. Zgadzam się co do Fronsac, zapomina się o nim chwilę po opróżnieniu butelki. Zdaje się że biały burgund już kiedyś był w ofercie, niestety w wybranych sklepach.

  • „Piłem bezpośrednio z butelki” ???????!

  • Ok, nieścisłość wypowiedzi.
    Najgorsze, że nadal nie wiem jak to określić, sądzę, że wiesz o co chodzi. O wino pite przed dekantacją/natlenieniem, nijako w kontrze do wina z karafki/dekantera.
    Nadal określenie „wprost z butelki” wydaje mi sie najlepszym z tych które przychodzą mi do głowy.