Recenzje

Lee Child „Nocna runda” – audiobook

Napisał Blurppp

Tym, co denerwuje mnie jeżeli chodzi o polski rynek audiobooków najbardziej, to wciąż mocno ograniczony, w porównaniu z książkami papierowymi, wybór. Oczywiście rozumiem, nakłady na wydanie klasyczne są nieporównanie mniejsze niż na dźwiękowe i wydawcy nie chcą ryzykować. Z drugiej strony jednak są autorzy, którzy właściwie gwarantują sukces. Tymczasem polityka jednoczesny premier na papierze i na słuchawki wszystkich pozycji dotyczy póki co jedynie Remigiusza Mroza. A czy nie ma innych twórców bestselerów. A taki Lee Child, dlaczego tylko niektóre z jego pozycji są adaptowane, do tego z dużym opóźnieniem. Jest jednak szansą na zmianę, dowodzi tego „Nocna runda”.

„Nocna runda”No bo czemu nie produkować pozycji, które gdy ukażą się równolegle z papierem, na listę najpopularniejszych w Audiotece trafiają w dniu premiery. Klient głosuje portfelem, a Lee Child to autor którem klient ufa. Mam nadzieję, że ta oczywista prawda dotrze wreszcie do wydawców.

Ale to ma być recenzja a nie narzekanie na rynek i wydawców. Przyjrzyjmy się wiec bliżej kolejnej części przygód Jacka Reachera. I tu recenzent staje przed bardzo trudnym zadaniem. Z jednej strony całą recenzja mogła by się ograniczyć do jednego zdania. Wystarczyło by napisać, skoro podobały wam się poprzednie tomy cyklu, to i ten was nie zawiedzie. Można by było dodać jeszcze dwie informacje. Jako, że Child stosuje naprzemiennie pierwszo i trzeci osobową narracje warto dodać, że tu jest opowieść snuta przez wszystkowiedzącego narratora. Drugą jest motyw przewodni, nie związany z fabułą ale zawsze obecny w powieściach z tego cyklu. Tym razem autor na celownik wziął zmiany ewolucyjne w mózgu.

Chyba jeszcze warto spróbować zestawić tę pozycję z innymi w cyklu. I tu nie mam dla was dobrych wieści. „Nocna runda” to jedna ze słabszych pozycji cyklu. Sporo w tym winy ryzykownego i rzadko spotykanego w tym gatunku literackim zabieg. Autor zdecydował się na lekkie postarzenie bohatera. I nagle nasz wszechmocny i niezniszczalny Jack zaczyna choćby dostawać zadyszki podczas górskiego spaceru. Niby ludzkie ale nie pasuje do takiego super hero.  Do tego nie wiem, czy Reacher nie robi się sentymentalny. Jak inaczej wytłumaczyć eskapadę przez trzy stany mającą tylko jeden cel, oddać sygnet absolwentce West Point.

Wayoming, bezkres i opuszczone drewniane domy

Ale zadyszka bohatera to nic złego, gorszym jest zadyszka samej akcji. Dynamika fabuły na tle innych powieści jest zdecydowanie niższa. Przez pierwszą część powieści trochę mi to przeszkadzało, a potem nagle do mnie dotarło że to zabieg celowy. Jako, że tym razem głównym obszarem akcji jest stan Wayoming, najrzadziej zaludniony z wynikiem poniżej 6 osób na mile kwadratową. To obszar o którym sami Amerykanie, że nadaje się tylko do tego, by nad nim przelecieć w drodze z jednej metropolii do drugiej. Tam się nic nie dzieje, życie raczej się snuje niż toczy i autor chciał to podkreślić. Ale niestety tempo opowieści na tym ucierpiało.  

Nie każdemu ten zabieg może się spodobać. To też wątpię by „Nocna runda” trafiła choćby fanowskiej TOP 10 powieści cyklu Jacka Reachera. Oczywiście miłośnicy będą narzekać, ale będą czytać słuchać/czytać ale ci dla których będzie to pierwszy kontakt z książkami Lee Childa może to być rozczarowanie, szczególnie kiedy wcześniej nasłuchali się achów i ochów o tym autorze.

Wayominr, ktoś kto mieszka 40 kilometrów dalej jest bliskim sąsiadem.

Tyle o treści, teraz pora na interpretację. Do tej pory na audiobooka zaadaptowano 10 z 22 opowieści tego cyklu. W tym czasie skorzystano z usług pięciu lektorów. Pośród nich takie tuzy jak Wiktor Zborowski, Marian Opania czy Krzysztof Globisz. „Nocna runda”, podobnie jak Sprawa osobista  została odczytana przez Tomasza Sobczaka. Narzekałem na jego interpretacje recenzując poprzednią pozycję i nadal nie jestem zachwycony. Wszystko chyba przez zbyt wysoko podniesioną przez poprzednich lektorów poprzeczkę. To jak tekst przekazywał Jan Peszek to było mistrzostwo i artyzm, a to co robi Tomasz Sobczak to najwyżej solidne rzemiosło.

Gdzie łatwiej sie ukryć niż w Wayoming

Osobny akapit chciałbym poświecić tłumaczowi. Pan Jan Kraśko, w mojej ocenie zdecydowanie najlepszy polski tłumacz literatury sensacyjno-kryminalnej znów stanął na wysokości zadania. Czasami mam wrażenie, że pan Jan – bywa że również pisarz – nie tłumaczy, on opowiada historię samodzielnie, oddając sens i fabułę ale robiąc to własnymi słowami. Ten styl jest nie do pomylenia, a ja go uwielbiam. Jak tłumaczy Kraśko, to mamy pewność świetnej polszczyzny, a wbrew pozorom wcale nie jest to takie częste.      

Zamiast podsumowaniach niech padnie takie zdanie, przy tym audiobooku najbardziej cieszy mnie, że jest. Że ukazał się w tym samym czasie co papierowa książka. Wysłuchałem z pewną przyjemnością ale bez zachwytu. Teraz czekam na odważna decyzję wydawcy i wyprodukowanie wszystkich tomów cyklu. Klienci na pewno się znajdą. A o tym by każda nowa powieść była natychmiast dostępna także w formie audiobooka nawet nie wspominam, to powinno być oczywiste.   

Autor: Lee Child

Tytuł: „Nocna runda”

Czyta: Tomasz Sobczak

Rok wydania: 2018

Czas: 11 godzin 28 minut

Cena: 39,90 zł

Kupicie w Audioteka.pl

Audiobooka otrzymałem od Audioteki

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl