Recenzje

Matthew Fitzsimmons „Krótki sznur”

Napisał Blurppp

Są książki, które na pierwszych stronach chwytają za gardło a potem najczęściej wleką się prawie do końca. Są też pozycje zaczynające się powoli, budujące nastrój i dopiero potem, gdy kontekst i bohaterowie zostaną przedstawieni gwałtownie przyspieszają tempa.  Te drugie są zwykle ciekawsze, bardziej złożone i zwyczajnie przynoszące czytelnikowi więcej frajdy. Właśnie taką powieścią jest „Krótki sznur” autorstwa Matthewa Fitzsimmons’a.

„Krótki sznur”Autor zabiera nas w światek waszyngtońskiej polityki. Punktem startowym są wydarzenia mające swoje miejsce 10 lat przed tymi opisanymi w powieści. To wówczas w niewyjaśnionych okolicznościach została uprowadzona córka wówczas wpływowego senatora a dziś Vice Prezydenta i kandydata na najwyższy urząd Benjamina Lombarda.

W przededniu dziesiątej rocznicy tamtejszych, nigdy niewyjaśnionych wydarzeń, prywatna fundacja zajmująca się poszukiwaniem zaginionych dzieci otrzymuje tajemniczy e-mail. Dołączono do niego zdjęcie dziewczyny zrobione jakiś czas po zaginięciu. Śledczy zwracają się o pomoc do Gibsona Vaughna, przyjaciela dziewczyny z czasów młodości. Obecnie wyklętego syna jednego z ludzi Vice Prezydenta a przy tym byłego żołnierza i specjalisty od zabezpieczeń komputerowych o hackerskiej przeszłości.  

Tak rozpoczyna się pojedynek pomiędzy tajemniczym informatorem a zespołem poszukiwawczym. Z czasem wychodzi na wierzch, że sprawa ma więcej niż jedno dno, że informator i autor zdjęcia nie koniecznie jest porywaczem, za to komuś o bardzo długich rękach mocno zależy, aby sprawie ukręcić łeb. Nie cofnie się przy tym przed niczym i niebawem myśliwi sami staną się zwierzyną łowną.

Ze zrozumiałych powodów więcej wam nie zdradzę, ale powiem, że zwłaszcza w drugiej połowie książki bawiłem się świetnie i czytałem z przysłowiowymi wypiekami na policzkach. Tak jak zaznaczyłem we wstępie „Krótki sznur” nie od razu was oczaruje tempem akcji. Najpierw powoli będziemy poznawali pozornie nie związane ze sobą wydarzenia z przeszłości, poznamy trudne relacje głównego bohatera z ojcem a przede wszystkim układy panujące na szczytach waszyngtońskiego establishmentu.   

Dopiero potem, gdzieś od połowy, te pozornie nie związane ze sobą fragmenty układanki zaczną składać się w całość i z każdym trafiającym na swoje miejsce elementem będziemy widzieć więcej z pojawiającego się obrazu, i z każdą chwilą będzie on bardziej mroczny.  Szybko też okaże się, ze tak naprawdę winni są wszyscy, choć nie każdy w tej sprawie.

Druga część to już gejzer akcji, są pościgi, strzelaniny, fajnie opisane mordobicia i przemyślane gry mające wprowadzić przeciwnika w błąd. Jest tego dużo i podano to z klasą, co wcale nie jest w powieści gatunkowej takie częste. Tu granice przemocy i epatowania rozwałką nie zostały przekroczone.

Wreszcie bohaterowie, zarówno główny jak i poboczni zostali nam szczegółowo przedstawieni, dzięki czemu była okazja by wyposażyć ich w cały bagaż doświadczeń determinujących ich postepowanie. Z każda stroną czujemy bardziej, że „Krótki sznur” choć jest fikcją jest też powieścią o prawdziwych ludziach i ich emocjach. Przy okazji dowiemy się też co nieco o lęku, głownie o lęku przed konsekwencjami własnego postępowania oraz o tym jak daleko można się posunąć by tych konsekwencji uniknąć.

Matthew Fitzsimmons świetnie połączył wątek sensacyjno-kryminalny z portretem świata władzy i zepsucia jakie niekontrolowana władza przynosi. Czyta się to świetnie, najpierw sporo główkując i próbując odgadnąć w jaką stronę to pójdzie, a w dalszej części powieści ciesząc się jej rozrywkowym charakterem. Mnie „Krótki sznur” zabrał 5 wieczorów, w pierwsze cztery czytałem po 50 stron, w ostatni pozostałe 200. I były to mile spędzone wieczory.  Jak to się skończy zacząłem się domyślać nie więcej jak 20 stron przed końcem, punkt dla autora.

Tytuł: „Krótki sznur”

Autor: Matthew Fitzsimmons

Rok wydania: 2017

Stron: 398

Cena okładkowa 36,90 zł

Wydawca: Wydawnictwo Świat Książki

Książka otrzymałem od wydawcy

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl