Recenzje

John Grisham „Bar pod kogutem” – audiobook

Napisał Blurppp

John Grisham to autor po którego sięgam w ciemno, ba z wytęsknieniem czkam na każdy jego nowy tytuł. A jak jeszcze powieść ukazuje się w wydaniu dźwiękowym to natychmiast po nią sięgam i zamieniam się w słuch. Nie inaczej było gdy w Audiotece, w dziale nowości pojawił się „Bar pod kogutem”. Natychmiast zacząłem słuchać i z każdą minuta popadałem w coraz to większą konfuzje.

„Bar pod kogutem”Autor przedstawia nam czworo przyjaciół, studentów ostatniego roku prawa na jednym z niesłynących z najwyższego poziomu prywatnej uczelni. Z pozoru świat stoi przed nimi otworem, niebawem wejdą do elitarnej grupy zawodowej, staną się adwokatami a ich zarobki poszybują pod niebiosa. Tyle tylko, że nim to nastąpi muszą jeszcze zdać państwowy egzamin. Szanse na to są jednak niewielkie. Uczelnia ich do niego nie przygotowała. Nie zrobiła, bo i nie to było jej celem.

Prawdziwym celem było sprytne wykorzystanie naiwności młodych ludzi, no i ich kredytów studenckich. Prawda jest okrutna, ich uczelnia – Foggy Bottom Law School to sprawnie działająca maszynka do robienia pieniędzy i tylko tyle. Student tu się nie liczy, ważne jest jedynie by kredytodawca na czas przelał kasę za czesne.

Kiedy jeden z grupy poznaje cały mechanizm i konstatuje, że tak naprawdę przyszłość zamiast sukcesu przyniesie tylko liczony w setkach tysięcy dolarów obowiązek spłaty kredytu studenckiego wszyscy przeżywają więcej niż rozczarowanie. W efekcie jeden z nich popełnia samobójstwo. Reszta postanawia porzucić szkołę i zacząć grać równie nieuczciwie jak reszta. W ich wypadku oznacza to świadczenie usług prawnych bez licencji.

Z pozoru jest to świetny materiał na prawniczy thriller, z pozoru jest, ale tym razem Grishamowi nie poszło. Albo, co bardziej prawdopodobne, nie to było jego głównym celem. „Bar pod kogutem” to przede wszystkim ważny głos w kwestiach społecznych, a przy okazji chyba kolejny krok w rozwoju pisarstwa tego autora.  Uważni czytelnicy od jakiegoś czasu widzieli, że w każdej z kolejnych powieści watki społeczne i krytyka amerykańskiego systemu prawnego były coraz bardziej istotną składową.

Waszyngtońska dzielnica Foggy Bottom

I pewnie nie było w tym nic złego, ale teraz Grisham po prostu przesadził. Watek fabularny został okrojony i właściwie stał się wtórny wobec samej krytyki systemu. Z tym, ze teraz zamiast krytykować prawników i funkcjonowanie sytemu autor wziął się za kształcenie nowych kadr i związane z tym patologie.

I wszystko było by ok, gdyby nie fakt, że atrakcyjność książki bardzo na tym ucierpiała. Zamiast pozycji adresowanej do szerokiej grupy odbiorców wyszła fabularyzowana pozycja dla specjalistów, ewentualnie osób z lubością wyszukujących wad USA. Sam do żadnej z tych grup nie należę, to też dla mnie „Bar pod kogutem” okazał się pozycją co najwyżej średnia, znacznie poniżej poziomu do którego przyzwyczaił nas Grisham.

Pewnie gdybym czytał te pozycje, to gdzieś w połowie dałbym sobie spokój. Na szczęście zdecydowałem się na formę audiobooka, a jak wiadomo to forma łatwiejsza w odbiorze. Do tego w tym konkretnym przypadku świetnie zrealizowana. Dużo w tym zasługi Rocha Siemianowskiego, który tekst interpretuje. Świetnie sobie poradził i zbudował napięcie nawet tam, gdzie nie bardzo udawało się to autorowi. Tym samym po raz kolejny udowodnił, że dobrze zrealizowany audiobook często jest w stanie uratować nie najlepszy tekst.

Po „Bar pod kogutem” zaciekli fani Grishama i tak sięgną, pozostali mogą sobie darować i mieć nadzieję, że to jedynie wypadek przy pracy tego znakomitego przecież autora. Chcemy przecież kolejnych powieści z suspensem, pełnych napięcia i nieodkładanych a nie pewnie ważnych i zapewne słusznych ale mniej ciekawych rozliczeń z amerykańską rzeczywistością.

Autor: John Grisham

Tytuł: „Bar pod kogutem”

Czyta: Roch Siemianowski

Czas: 12 godzin i 12 minut

Cena: 44,90 zł

Kupicie w Audioteka.pl

Audiobooka otrzymałem od Audioteki

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl