Wino i destylaty

Kilka greckich etykiet z Athina

Napisał Blurppp

Prawdopodobnie za sprawą Imiglikosa i innych win, o nazwach kojarzących się ze środkami do higieny intymnej, wina greckie przez wielu stawiane są na poziomie Mołdawii i Bułgarii. Nie zmienia tego nawet fakt, że co roku setki tysięcy rodaków spędza kanikułę w Grecji i zachwyca się tamtejszym winiarstwem. Jest jednak nadzieja na zmianę, pojawia się bowiem coraz więcej inicjatyw stawiających sobie za cel pokazanie prawdziwego oblicza win greckich. Jedną z nich jest seria degustacji organizowanych przez Greek Trade.

Miale przyjemność wsiąść udział w jednej z nich. W samym sercu krakowskiego Kazimierza, przy ulicy Krakowskiej od niedawna działa „grecki przyczółek” o nazwie Athina. W stosunkowo niewielkim, ale bardzo klimatycznym wnętrzu  udało się wygodnie zmieścić delikatesy specjalizujące się w tamtejszych specjałach. Wierzcie mi, wybór oliwek i słodyczy budzą szacunek. Podobnie jak szerokość oferty na wina i destylaty. Warto dodać, że większość etykiet to ich własny import.

athina

Poza delikatesami znajdziecie tam również greckie bistro (smacznie, ceny umiarkowane, szeroki wybór win), a gdzieś na pograniczu tych dwóch przestrzeni znalazła się też nieźle wyposażona salka degustacyjna na kilkanaście osób. I to w tamtym klimatycznym miejscu miałem okazję spróbować sześciu win. Wybór był przemyślany i stanowił coś w rodzaju propedeutyki winiarstwa Hellady.

Samos Vin Doux 2015

vin_doux_biale_slodkie

Jako aperitif podano słodkie Samos Vin Doux tyle tylko, że pod postacią drinka stylizowanego na mojito. Bardzo to było świeże, rześkie i zwyczajnie smaczne. Tyle tylko, że zawsze w takich sytuacjach mam pewne wątpliwości. Czy skoncentrowane wino likierowe powinno być rozcieńczane i wzbogacane o inne składniki. Z drugiej strony, jeżeli ktoś ma ochotę pić je tak, to czemu nie, zwłaszcza gdy aura na takie eksperymenty wymarzona, a w tym dniu słupki rtęci zatrzymały się na 32 stopniach. Ja słodziaki najchętniej pijam „saute” i pijam je raczej w chłodniejsze dni.

SantoWines Nykteri Santorini 2014

santorini_nykteri_biale

Drugie wino piliśmy już jak Bóg przykazał i było to wino idealnie wpasowujące się w warunki pogodowe. SantoWines Nykteri Santorini P.D.O 2014 po raz kolejny pokazało, że nie wiele jest win tak rześkich i świeżych jak biele z Santorini. „Panują tu białe kwiaty oraz gruszka i jabłko. Natomiast w ustach delikatny tostowy aromat jest wyraźnie wyczuwalny i fajnie współgra ze świeżą cytrusowa kwasowością i wyraźnym czystym dojrzałym owocem. Na szczególną uwagę zasługuje długi, rześki  posmak. Również bardzo dobre – 5.0” – moja notka degustacyjna z jesieni 2015 i nic się tu nie zmieniło. Więcej o winach z Santorynu przeczytacie w tym wpisie Pocztówki z Atlantydy

Maronia Mavroudi 2010

maronia_czerwone

Klasyk od Tsantali – świetne wino gastronomiczne do cięższych mięs. W nosie dwie zdecydowane płaszczyzny, pierwszą stanowią tony ziołowo przyprawowe pod którymi ukrywa się warstwa druga – wyraziste nuty czerwonych owoców. W ustach wino jest zdecydowane, o dobrze zarysowanych garbnikach, soczystym owocu i słusznej kwasowości. Idealne do jagnięciny z grilla ale też do …burgera. W mojej ocenie dobre plus czyli 4,5.

Naoussa Reserve 2010

noussa_reserve

To odmianowe wino z Xinomavro pokazuje jak należy mądrze korzystać z beczki. Tu znowu nos to walka o czyje lepsze toczona przez czarne owoce i tony pobeczkowe tu przywodzące skojarzenia z dymem i wędzonka. W ustach wino jest atłasowo gładkie, taniny wypolerowano jak srebrne lustro Jaśnie Pani. Kwasowość na odpowiednim poziomie, a owoc, pomimo prób stłamszenia go beczka wciąż walczy i nie daje o sobie zapomnieć. Wino dobre plus czyli znowu 4,5.

Rapsani Reserve 2011

rapsani_reserve_czerwone

O tym winie spod Olimpu już pisałem przy okazji wizyty Tsantali na targach Enoexpoe. Wobec czego nie pozostaje mi nic innego jak raz jeszcze podpisać się pod tamta notką z listopada 2015 „Nos jest bardziej złożony, do likierowo-dżemowych wiśni doszły tony śliwek i porzeczek a zioła zastąpiły tony skóry i leki ton dymny. W ustach wino ma więcej przestrzeni, kwasowość jest wyraźniejsza a garbniki gładsze. Owoc jest tu wyraźniejszy, słodszy i lepiej współgra z kwasowością. W posmaku długie, delikatniejsze, mniej inwazyjne.  Wino bardzo dobre czyli na 5.0” Po więcej informacji na temat tej ciekawej apelacji odsyłam do wpisu Tsantali Rapsani – wina olimpijskie.

Agioritiko Abaton 2010

agioritico_tsantali

Rzadka rzecz, wino powstające w cieniu monastyrów na górze Atos, to te wina trafiają do kremlowskich soborów jako wina rytualne. Podobno gustuje w nich również Putin.  Nie może to dziwić, bo wino ma dużo klasy. Nos pomimo 16 miesięcy dojrzewania wina w beczce zachował owocowy charakter, dominują owoce leśne z pośród których najbardziej wyczuwalne zdaja się być czarne jeżyny.  Pod spodem z kolei znajdziemy całą włoską kawiarnię z tonami czekolady, świeżo mielonej kawy, kawy zaparzanej i słodkich przypraw. W ustach olbrzymia koncentracja, gładki garbnik, niejednoznaczność, sporo owocu i silnie przyprawowy posmak. Przy swojej cenie raczej nie jest to wino na co dzień, ale miłośnicy tego stylu będą zachwyceni, tym bardziej, że nic w tym winie nie jest przegięte i udało się zachować harmonie i elegancję. Moja ocena to bardzo dobre czyli 5.0

Samos Anthemis 2010

anthemis_biale_slodkie

Naturalnie wino słodkie, starszy brat podstawowej etykiety którą piliśmy jako aperitif. Wino przez 5 lat dojrzewało w drewnie i to w winie czuć.  Prócz całej gamy tonów miodowych i suszonych żółtych owoców ( brzoskwinie, morele) i tonów miodowych mamy tez wyraziste toffi, lekki ton czekoladowy a nawet powiew szlachetnego tytoniu. Wino bardziej na zimę niż lato, ale w sparowaniu z niebieskimi serami pleśniowymi pokaże pazur. Moja ocena 4.0 czyli dobre.

Wszystkie opisane wina kupicie w sklepie Greek Trade, tak internetowym jak i stacjonarnym.

Degustowałem na bezpłatnej degustacji publicznej.

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl