Winne Wtorki Wino i destylaty

Winne Wtorki – Florio Terre Arse Marsala Vergine 2002. Czy nada sie na Walentynki?

Napisał Blurppp

Właściwie to ten wpis mógłby nosić tytuł „krytyka przeszczepianych elementów popkultury”. Głównym powodem jego powstania są bowiem Walentynki. Te zaś są świętem, które nie lubię, podobnie jak nie lubię Dnia Kobiet, Dnia Elektromontera czy Halloween. Ale nie bójcie się, nie będzie tu absolutnie żadnych negatywnych treści i wszyscy miłośnicy czerwonych i różowych gadżetów nie dostaną w tym tekście po uszach. To będzie wpis o winie, do tego o winie odchodzącym w zapomnienie, tak jak chciałbym by zapomniane były Walentynki. Będzie o Florio Terre Arse Marsala Vergine 2002.

To będzie wpis wyjątkowy, bo to pierwsza publikacja w ramach nowej formuły Winnych Wtorków. Do tej pory publikacje z tego cyklu ukazywały się co dwa tygodnie. A właściwie miały się ukazywać bo tak naprawdę się nie ukazywały. Formuła się wyczerpała, brakowało zapału. Ktoś pomyślał i zaproponował zmianę formuły. Od tego wydania Winne Wtorki powinny mieść większą frekwencję. Ceną za to będzie niższa częstotliwość. Wpisy z tym oznaczeniem będziecie mieli szansą przeczytać raz na dwa miesiące. Dziś pierwszy z nich, a tematem jest „Wino na Walentynki”.

To też teraz muszę wytłumaczyć się z wyboru wina, co w tym wypadku oznacza napisać jaki Florio Terre Arse Marsala Vergine 2002  ma związek z walentynkami. Łatwo nie będzie, bo ona nie ma żadnego. Ale jakoś trzeba ten wybór uzasadnić. No to jedziemy.

Święty Walenty był Rzymianinem, przy szerokiej interpretacji czyni z niego Włocha. Wino jest z Sycylii, co również oznacza, że dla niektórych jest włoskie. Pierwszy związek wskazany, pora na kolejny. Święty Walenty z wykształcenia był lekarzem, a marsala z Florio w latach 1920-33 na rynku amerykańskim sprzedawany był jako „tonik medyczny” czyli lekarstwo. I znów pasuje. Przy okazji warto wspomnieć o historii marsali z Florio, napisałem o tym sporo w tym wpisie (dużo poważniejszym niż ten).  

Wreszcie i najważniejsze, to wino lubi moja żona, i to z nią odwiedziłem przed kilku laty Cantine Florio, skąd dzisiejszą butelkę przywieźliśmy. Za kilka dni znów się gdzieś wybieramy, a nasza dorosła już córka kilka dni później wybiera się właśnie na Sycylię. I z ukochaną do wspomnień o Sycylii te butelkę otwarliśmy, i było miło. A czy w Walentynki nie chodzi o to, by było miło?

Florio Terre Arse Marsala Vergine 2002

Florio Terre Arse Marsala Vergine 2002

Florio Terre Arse Marsala Vergine 2002

To stuprocentowe grillo starzone przez ponad 8 lat w małych beczkach typu bordoskiego. W efekcie powstaje wino o ciemno herbacianej barwie, w nosie zdominowane przez tony miodu, migdałów, rodzynek i anyżu. W ustach ciepłe , 19% alkoholu daje delikatnie o sobie znać, do tego jak na marsalę wytrawne, nie ma tu zamulającego cukru. Za to jest bardzo dużo tonów orzechowych i migdałowych w tym lekka gorycz gorzkich migdałów. Wino jest oczywiście gdzieś w drugim a może i trzecim planie słodkie, ale nie jest to deserowy ulepek. Dzięki czemu świetnie się sprawdza jako wino gastronomiczne. Śmiało można podać je do każdego dania do którego podalibyście orzechy. Pierwszym skojarzeniem jest tu oczywiście deska serów, ale nie tylko. Bardzo fajnie pasują także choćby suszone i wędzone ryby. Próbowałem do suszonego tuńczyka i rzeczywiście to ładnie razem gra.

Wino fajnie się sprawdzi też jako coś do sączenia, swoja złożonością i jednoznacznością skłania do rozmyślań. Choć nie wiem czy Walentynki to akurat dzień ,w którym rozum powinien dominować nad sercem. I właśnie tu widzę największy problem by Florio Terre Arse Marsala Vergine 2002 określić winem idealnym na Walentynki.  Samo wino oceniam na 5 czyli bardzo dobre. Cena za butelkę 0,5 litra zapakowana w metalową tubę do około 8 euro.  Szkoda, że taka stylistyka win odchodzi do lamusa. Będzie mi ich brakowało. Za to Walentynek, gdyby znikły, brakować mi nie będzie.  

Jak się domyślacie, ja w Walentynki Florio Terre Arse Marsala Vergine 2002 pił nie będę, bo już wypite. Po jakie wino w takim razie sięgnę? Po żadne, w roku 2018 Walentynki wypadają w Środę Popielcową. A ja w post nie pije. I to, że jestem bardzo krytyczny wobec polskiego Kościoła Katolickiego nic tu nie zmienia. Mogę przecież napić się wina w każdy inny dzień, nie potrzebują do tego sztucznie przesadzanej z amerykańskiej kultury święta. Nie lubię niczego robionego na siłę, dlatego nie świętuje też w Sylwestra.

Wino to mój własny zakup.

O swoich winach na 14 lutego pisali również:

Winiacz

Winne Okolice

Wine Trip Into Your Soul

Italianizzato

Nasz Świat Win

 

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl