Wino i destylaty

Erste Lagen i Grosse Lagen – czym to jeść.

Napisał Blurppp

Burgundzcy Cystersi potrzebowali kilku wieków by wyłuskać najlepsze parcele i nadać im status, który dziś znamy jako Cru. Korzystali przy tym z bardzo prostych narzędzi, obserwowali wiosenne topienie się śniegu i oczywiście próbowali powstających tam win. Inną metodę przyjęli bordoscy kupcy winni. Oni na statusu Cru popatrzyli przez warunki rynkowe, przyjmując prostą zasadę, najlepsze działki to te dające wina, za które klient chce najwięcej zapłacić. W efekcie zamiast działek sklasyfikowali producentów czy raczej posiadłości, ale zrobili to w kilka tygodni. A jakiej metody użyje Michael Moosbrugger, człowiek który podjął się projektu Erste Lagen czyli wyłonienia najlepszych siedlisk w okolicach Dunaju.

Pomysł na katastralny (czyli powiązany z miejscem) system klasyfikacji wina chodził po głowie austriackim winiarzom po głowie od dawna. Ewidentnie typowy dla krajów niemieckojęzycznych system oparty o poziom cukru w moszczu przestał się sprawdzać. Jako pierwsi zauważyli to producenci z regionów naddunajskich i to oni wypuścili pierwszą jaskółkę zmiany. W roku 1992 powołali Österreichische Traditionsweingüter – fundację mającą na celu wprowadzenie czegoś na wzór francuskiego systemu apelacyjnego. Zwieńczeniem prac było powołanie w roku 2002 stref DAC (Districtus Austriae Controllatus). Z pewnym zaokrągleniem można je porównać do francuskich obszarów AOC.

Cztery naddunajskie regiony: Kamptal, Kremstal, Traisental i Wagram postanowiły pójść dalej i doprecyzować klasyfikację siedlisk, nadać najlepszym z nich status cru, tu nazwane Erste Lagen. Gruntowna analiza, biorąca pod uwagę jakość win, ale też warunki ekonomiczne, a nawet uwarunkowania historyczne w 2010 roku nadano 53 działkom status Erste Lagen i przyznając zrodzonym tam winom prawo umieszczenia na etykiecie stosownego oznaczenia. Projekt jest wciąż monitorowany i w roku 2017 liczba działek wzrosła do 61. Równocześnie zaczął się rozpisany na pół wieku proces wyboru najlepszych z najlepszych czyli znów odnoszą się do francuskich realiów nadawanie oznaczeń grand cru. W Austrii najlepsze działki otrzymają oznaczenie Grosse Lagen. To tam maja powstawać wina wielkie.

Erste Lagen

Niezwykle ciekawy i zrealizowany z nieporównywalną z żadnym innym działaniem na rynku wina jest sam proces wyboru działek. Proces kwalifikacyjny potrwa dekady, a opiera się o trzy filary nazwane:

  • Jakość – oparty o coroczne oceny win przez specjalna komisję (w jej skład wchodzi jeden Polak – Wojciech Bońkowski, naczelny Winicjatywy). Ale uwzględnia się też opinie prasowe i zainteresowanie importerów
  • Ekonomia – tu uwzględniana jest cena rynkowa win pochodzących z parceli, ale również cena parceli, ilość producentów współdzielących i kilka innych czynników.
  • Kontekst – tu analizuje się spójność parceli pod względem kilku czynników geograficznych jak geologia, orientacja względem kierunków świata czy klimat. Ale bierze się też pod uwagę od kiedy wina z oznaczeniem parceli są sprzedawane czy od kiedy parcela ma status wydzielonej. A trzeba tu pamiętać, że często mówimy tu o ciągłości upraw od średniowiecza.

Procedura ma mieć 50 corocznych odsłon. Tak, wybór najlepszych działek zabierze pół wieku. Po tym okresie na półki trafią pierwsze wina ze znaczkiem Grosse Lagen na etykiecie. Piszący te słowa z pewnością nie będzie miał okazji ich spróbować, bo nie dożyje (najprawdopodobniej). Ale już dziś można się przekonać jak te wina będą smakowały, przecież one już dziś powstają i noszą oznaczenie Erste Lagen.

Miałem przyjemność zdegustować kilka z nich na specjalnej prezentacji. Prowadzącym był Wojciech Bońkowski – jedyny Polak biorący udział w corocznych degustacjach kwalifikacyjnych. Spróbowaliśmy 9 win reprezentujących wszystkie cztery regiony naddunajskie biorące udział w projektach Erste Lagen i Grose Lagen.

Nim przejdziemy do krótkiej informacji na temat obszarów zamieszanych w omawiany projekt i pochodzących stamtąd win mała uwaga semantyczna. Wobec wszystkich opisanych stref nie należy używać słowa region. W Austrii zgodnie z tamtejszym prawem funkcjonują cztery regiony winiarskie ustalone ustawą z 2012 roku i są to odpowiednio Weinland, Styria, Wiedeń, Berglan. Każdy z nich z kolei składa się z okręgów. Tych wymieniał w tym tekście nie będę, ale trzeba zapamiętać, że ilekroć mówimy o Grosse Lagen czy Erste Lagen nie powinniśmy używać słów region i okręg, te bowiem maja znaczenie prawne i nie odnoszą się do projektu.

Wagram

Tyle tytułem wstępu, teraz już o obszarach i winach. Pierwsze dwa z nich reprezentowały Wagram, najbardziej na wschód wysunięta strefę w ramach obszaru wdrażania nowej systematyki. Położony na północnym brzegu Dunaju i ciągnie się około 30 kilometrów na wschód od doliny Kamptal i dochodzi prawie do Wiednia. Nasadzenia wynoszą tam niespełna 2500 h, a dominują riesling i gruner veltliner.

My spróbowaliśmy win od Fritcha, uznanego winiarza członka OTW. Jako pierwsze do kieliszków trafiło Fritsch Mordthal Grüner Veltliner Erste Lagen Wagram 2013. W nosie złożone, początkowo  brzoskwiniowe, po chwili dochodzą tony cytrynowe, maślane a na dnie krzemienna mineralność. W ustach pełne, oleiste o wyraźnej kwasowości. Bardzo spójne i harmonijne. Zdecydowanie bardzo dobre na 5,5. 89 punktów. (wyjątkowo dodam oceny punktowe, różnice jakości pomiędzy winami były tak nieznaczne, ze moja szkolna skala ich nie pokazuje).

Drugim z win było Fritsch Mordthal Riesling Erste Lagen Wagram 2013. Bardziej mineralny, bardziej powściągliwy, jabłkowo – cytrynowy. W ustach lżejsze i jakby słodsze, na szczęście kwasu też jest więcej i wszystko świetnie się składa i balansuje. Bardziej rześki od GV i bardziej przekonywujący. 91 punktów, Zdecydowanie bardzo dobre na 5,5.

Traisental

Dwa kolejne wina pochodziły z Traisental, kameralnego obszaru ulokowanego na prawym brzegu rzeki Traisen. Upraw winorośli jest niewiele, jedynie 800 hektarów, dominują oczywiście szczepy białe. O unikalności regionu stanowi podłoże, nazywane konglomeratem, a będące geologicznie sprasowanym miksem wapienia i żwiru. I to jego właściwości fizykochemiczne wraz z unikalnym mikroklimatem dają znakomite warunki do upraw.

Pierwszym z win które to potwierdziło był Markus Hubert Traisental Berg Grüner Veltliner Erste Lagen 2015. Bardzo świeży w nosie, z naciskiem raczej na owocowość niż na mineralność, zachwycają gruszki, tony miodu, brzoskwinie a na granicy postrzegania wręcz tony ziołowe. W ustach kremowe, z ciekawym miksem owocowo-ziołowym i fajną kwasowością. Bardzo pijalne. Bardzo dobre na 5,5. 89 punktów.

Drugim z pary był Markus Hubert Traisental Berg Riesling Erste Lagen 2015. Bardzo aromatyczny w nosie, do tego pełne aromatów nieoczywistych, raczej brzoskwiniowy i ziołowy niż jabłkowy, z intrygującym uzupełnieniem w postaci powiewu zielonych ziół, w tym majeranku. W ustach lekkie, okrągłe ze świetnie wyeksponowanym  owocem. Dobra kwasowość i zamanifestowana w końcówce mineralność nadają całości świeżość, bardzo pijalne. Bardzo dobre na 5,5. 90 punktów.

Kremstal

Kolejne wina, i to trzy a nie parka reprezentowały Kremstal, obszar wyznaczony przez Dunaj i jego południowy dopływ Krems. Uprawy to 2800 hektarów. Wszystkie trzy wina pochodziły z winnicy Malat.

Malat Kremstal Gottschelle Grüner Veltliner Erste Lagen 2010 to wino już dojrzałe, w nosie pachnące miodem, masłem i dżemem z pigwy I brzoskwini, w ustach słynny veltlinerowy biały pieprz. Wino jest wręcz pikantne, co w połączeniu z dość wysoką kwasowością i dobrym owocem trzyma to wino w formie i nadaje mu charakteru. Bardzo dobre na 5,5. 92 punkty.

Kolejne dwa wina to rieslingi z Steinbuhel w różnych rocznikach. Młodszy Malat Kremstal Steinbuhel Riesling Erste Lagen 2016 zachwyca miodowym nosem wspartym żółtymi i zimowymi owocami. Nos jest bardzo intensywny i złożony, wręcz oszałamiający. W ustach bardzo pełne, owoc jest słodki, soczysty, obfity, co świetnie się łączy z wysoką kwasowością. Bardzo ekspresyjne wino, nikogo nie pozostawi obojętnym. Bardzo dobre na 5,5. 91 punktów.

Malat Kremstal Steinbuhel Riesling Erste Lagen 2011 – już dojrzały, wchodzący w tony naftowe z wyczuwalnym tonem gorzkich migdałów (świadczących o powolnym utlenianiu). Ewidentnie wino ma najlepszy czas już za sobą (może tylko ta butelka?) Mnie nie przekonało – zbyt terpentynowe, lekko gorzkawe. Czas nie był dla niego łaskawy. Oceniam na dobre plus 4,5. 86 punktów.

Kamptal

Wreszcie przyszedł czas na Kamptal. Obszar położony na południowym brzegu Dunaju, po obu stronach doliny której środkiem płynie rzeka Kamp. Ze swoimi blisko czterema tysiącami hektarów upraw jest to zdecydowanie największa i najbardziej znana strefa biorąca udział w projekcie. 

Oba zaprezentowane wina pochodziły z posiadłości Schloss Gobelsburg, posiadłości w roku 2006 nagrodzonej tytułem austriackiego producenta roku.

Schloss Gobelsburg Kamptal Lamm Gruner Veltliner Erste Lagen 2016  –  jak powiedział o tym winie prowadzący degustacje Wojtek Bońkowski więcej z gv wycisnąć się nie da.  Wino ma bardzo efektowny nos pełen słodkich żółtych owoców i jabłek a do tego wyraźne tony białego pieprzu, w ustach wyraźnie oleiste i pełne soczystych słodkawych owoców. Przepych, ale i elegancja. Barokowe w przekazie i ekspresji, bogate. Ale równocześnie szlachetne i nie sprawiające wrażenie przeładowanego. Oceniam na celujące minus 5,75. 94 punkty.

Drugim z degustowanych w tej parce win było Schloss Gobelsburg Kamptal Heiligenstein Gruner Riesling Erste Lagen 2016. Gdybym podczas degustacji miał na głowie czapkę, to już po pierwszym wsadzeniu nosa do kieliszka musiałbym ja zdjąć, z szacunku dla wina i winiarza. Wino zachwyca, zaczyna się niewinnie, bezpretensjonalnym tonem jabłka i cytryny, po chwili dodając tony buchających świeżością mokrych kamienia. W ustach najpierw obezwładnia kwasowością, by po chwili zalać ją słodkim soczystym owocem tworząc idealną harmonię i wewnętrzne napięcie i konflikt, a ten tak w winie jak i w dobrej powieści jest siłą napędową by w końcu doprowadzić do długiego, charakternie świeżego chłodnego mineralnego posmaku. Wino zachwyca, oceniam na celujące 6.0. 96 punktów.

W ramach degustacji bonusowo mieliśmy okazję spróbować jeszcze dwóch win nie związanych z Erste Lagen, a pochodzących z sąsiedniego Wachau. Wina były niezwykle ciekawe, ale żeby nie mieszać pojęć opiszę je w osobnym wpisie.

Mam nadzieję, że udało wam się przybliżyć proces wyłaniania najlepszych siedlisk w naddunajskich obszarach Austrii, a przy okazji pokazać ich olbrzymi potencjał. Jestem przekonany, że obowiązujące dziś oznaczenie Erste Lagen i dopiero się kształtujące Grosse Lagen będą gwarancją znakomitych win.

Przy okazji zwróćcie uwagę na horyzont czasowy – pół wieku. Zobaczcie jak dalekosiężne są plany tamtejszych winiarzy i jak szczegółowo rozpisane na kolejne kroki. Warto brać z tego przykład. Myślę, ze w niedalekiej przyszłości polskie winiarstwo również stanie przed problemem klasyfikacji i usystematyzowania regionów, siedlisk i całej reszty słowem stworzenia prawa winiarskiego. Mądrze by było brać przy tym przykład z Austriaków.  

Opisane wina degustowałem na tematycznej degustacji podczas V Zlotu Blogosfery Winnej

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl