Wino i destylaty

Dwanaście obliczy cavy. Od win podstawowych po Cava de Paraje Calificado – Degusta Espana

Napisał Blurppp

Dla wszystkich siedzących trochę głębiej w świecie wina oczywistym było, że na ostatnie w tym sezonie spotkanie z serii Degusta Espana dedykowane będzie cavie. Wszak czy jest coś lepszego na lato niż kieliszek musującej bieli. Ale to nie jedyny powód, drugim równie ważnym było poszerzenie elitarnej grupy parceli Cava de Paraje Calificado.

Co to cava chyba pisać nie trzeba, ale jakby czasem ten wpis sprowadził na bloga jakaś nową duszyczkę to przypomnę. Cava to hiszpańskie wino musujące powstające tak zwaną metodą tradycyjna, czyli w sposób identyczny jak champagne. Z tym, że tu najczęściej korzysta się z zupełnie innych szczepów , to też inny jest charakter wina. Cava powstaje w wielu miejscach w Hiszpanii, ale ponad 90% to produkcja katalońska.

Tyle wstępu a co do win,  lista degustacyjna była naprawdę długa i obejmowała aż 8 pozycji ze standardowej klasyfikacji jakościowej i aż 4 z najwyższego piętra drabiny jakościowej czyli noszących oznaczenie Cava de Paraje Calificado.

Degustowaliśmy:

Bezimmiena Cava Reserva Brut

Wino podstawowe, codzienne ale w swojej klasie wypadające bardzo przyzwoicie. Ładna pianka i typowy owocowy brzoskwiniowo- jabłkowy aromat. W ustach delikatnie kremowe, o zdecydowanie owocowym pokroju ale z przyjemną świeżą goryczką w posmaku ale i lekko słodkawym zwieńczeniem.  3,5 (dostateczne z plusem)

Alta Alella AA Bruant 2015 Brut Nature Reserva Ecologico

Oczko wyżej w klasyfikacji i certyfikat ekologicznego pochodzenia. Wino o wyraziście dymnym nosie i tonie pieczonych jabłek w ustach. Cukru resztkowego jak na brut natural sporo bo aż 7g/l i to wyraźnie czuć. Z tym, że tu zamiast podbicia owocu cukier delikatnie przytępia świeżość. 3,5 (dostateczne z plusem)

Dominio de la Vega Cava Brut Nature Reserva Authentique 2014

Jedyny przedstawiciel win spoza Katalonii, ta cava pochodzi z region Utiel Requena w okolicach Walencji. Jak dla mnie mocna, bardzo typowa pozycja. Nos dzięki fajnemu miksowi tonów piekarskich i jabłkowych przywodzi na myśl racuchy mamy. W ustach rześko, lekko maślanie (wina bazowe dojrzewały w beczkach), do tego ostra kwasowość i właściwie nie wyczuwalny cukier resztkowy. Mnie ta stylistyka odpowiada.  4,5 (dobre z plusem)

Saguar Viudas Gran Reserva

W składzie kupażu jesteśmy gdzieś w połowie drogi miedzy Szampanią (charonnay i pinot noir) a Katalonia (parellada i macabeo). W nosie i ustach radosna świeżość i dużo owocu. Bardzo łatwe i przyjemne wino nie tylko na poranek. Spory cukier resztkowy podbija owoc i nadaje winu bardzo tarasowy charakter. Nic tylko sięgnąć po kolejny kieliszek. Proste ale przyjemne. 4.0 (dobre)

Frexinet Reserva Real

Zgodnie z przekazem marketingowym, to tym winem spełniane są oficjalne toasty przez hiszpańską rodzinę królewska. W składzie katalońska trójca czyli macabeo, xarel-lo i perellada. A co do sensoryki to podobało mi się w nim właściwie wszystko od kremowości, przez wysoka aromatyczność w nosie, świetny balans w ustach aż po lekka nadająca twista rześką goryczkę w posmaku. Piłem z dużą przyjemnością. 5 (bardzo dobre)   

Codurniu Jaume De Codorniu Gran Reserva 2012

Chardonnay, pinot noir i odrobina katalońskiego xarel-lo. Zdecydowanie najlepsza cava pierwszej części degustacji. Bardzo esencjonalna, o zdecydowanych tonach cytrynowo-lemonkowych (włącznie z lekka goryczka skórek). Oparta o spinającą całość zdecydowaną kwasowość. Mega harmonijne i bardzo pijalne. Choś stylistyka odmienna to jakościowo jesteśmy w Szampanii. 5,25 (bardzo dobre z małym plusem)

Vilarnau Brut Reserva Rose Delicat Ecologico

Pierwszy z różowych musiaków i chyba ten gorszy. Niby wino ekologiczne, ale niestety nie broniło się smakiem. Zbyt przymilne, zbyt landrynkowe, na plus wrażenie pełności jakie niesie. Cala reszta raczej na nie. 3,5 (dostateczne z plusem)

Pere Ventura Rose 2013

Czysty pinot noir zrobiony na różowo, zapakowane w fikuśną butelkę w „cegiełki” czy może raczej kryształki a nawet diamenciki. Butelka efektowna czy wręcz efekciarska, i podobnie z cava – efekciarska. Nos landrynkowaty, z uwzględnieniem czerwonych cukiereczków. W ustach za sprawą wysokiej słodyczy lekko mdło, sprawę próbuje ratować dość ostra kwasowość. Mnie ta etykieta nie przekonała pomimo wyrazistych malin w ustach. 3.0 (dostateczne).

I na ty skończył się pierwszy set, set drugi obejmował wina z najwyższej kategorii Cava de Paraje Calificado (CPC). A co to takiego? To nowość w systemie klasyfikacji jakościowej, najwyższy szczebel drabinki oficjalnie powołany do życia latem 2015 przez tamtejsze Ministerstwo Rolnictwa a obowiązujący od czerwca 2016. System jest czysto katastralny i tak naprawdę klasyfikuje nie wina a działki. Lista wymogów jest dość długa i nie będę jej tu przytaczał. Na dzień dzisiejszy 13 parceli posiada status CPC, nie oznacza to, że powstaje tylko 13 etykiet z takim oznaczeniem, może ich być więcej, bo na jednej działce może gospodarować kilku producentów, lub jeden producent, z zebranych tam gron może produkować kilka różnych cav.

 Regulacja obejmuje też sposób uprawy i winifkacji, z których najbardziej czytelnym jest wymóg 36 miesięcznego dojrzewania win w butelkach a w wypadku upraw określono minimalny wiek krzewów – wynosi on 10 lat.

Wreszcie przyszedł czas na sprawdzenie czy cavy klasyfikowane jako Cava de Paraje Calificado do rzeczywiście najlepsze z najlepszych.

Freixenet Can Sala Cava de Paraje Calificado 2007

Złożoności i harmonia. Nos pięknie łączący świeże owoce (brzoskwinie, morele) z tonami owoców suszonych i orzechów oraz z z nutami piekarskimi (ciasto chlebowe, tosty). W ustach świetna koncentracja i sporo ciała. Ta cava udźwignie nawet najtrudniejsze połączenia kulinarne. 5,0 (bardzo dobre)

Juve y Camps La Capella Gran Reserva Cava de Paraje Calificado 2006

Wino dojrzewające w butelce przez 96 miesięcy. W efekcie to 100% xarel.lo nabrało niemalże medytacyjnego charakteru. Jesteśmy bardzo daleko od win pijanych w kafejkach starej Barcelony i na plażach Barcelonetty. Tu jest poważniej, dominują suszone i kandyzowane owoce, orzechy, nuty ziołowe, w drugim planie nuty drożdżowe i podobne. Wino do sączenia i siorbania, każdy łyczek przynosi nowe tony, nowe emocje. Wino bardzo trudne w ocenie, bardzo daleki od tego czego spodziewamy się zamawiając kieliszek cavy, ale w swój ekstremalny i bardzo wyrafinowany sposób smaczne i pełne emocji.  5 (bardzo dobre)

Can Marti Torello 225 Cava de Paraje Calificado 2014

Jak by antyteza wina poprzedniego, po prostu świetna, bardzo pijalna cava, o wyrazistym gruszkowo-pigwowym owocu podkręconym lekka wanilia i wspartego o tony drożdżowe. Świetnie zrobiona, pełna charakteru i elegancji a przy tym w żaden sposób nie przegięta. Dobra robota. 5,5 (bardzo dobra)

Sabate i Coca Reserva Familiar Castellroig Finca Terroja Cava de Paraje Calificado 2010

Cava de Paraje Calificado

Kolejna bardzo kulturalnie zrobiona i zdecydowanie nie przegięta cava. Nos wielowymiarowy, obok rześkich soczystych owoców znajdziemy tam tony orzechowe, ziołowe i piekarskie. W ustach dobra koncentracja i świetnie dobrana kwasowość. Ech, chce się to pić. 5,25 (bardzo dobre z małym plusem)

Tyle notek degustacyjnych. Jeszcze odrobina miodu dla odpowiedzialnych za całość Bożeny, Tatiany, Basi i oczywiście pani Małgosi. Senior Sobrino jak zawsze świetny. A teraz będzie trochę dziegcia.  Z przykrością musze was poinformować, że większość z opisanych tu etykiet nie jest dostępna na polskim rynku.  

I jeszcze jedna większa łyżka żali. Prawdopodobnie żadnego z tych win, ba żadnej z cav nie kupicie w Polsce na kieliszki. A jeżeli wam się trafi to w wysoce specjalizowanym wine barze a nie w kafejce na rogu. To niestety wyrazisty dowód na mizerię kultury winiarskiej nad Wisłą.  Chyba najwyższa pora by to wreszcie uległo zmianie.

Degustowałem na zaproszenie organizatorów

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl