Wino i destylaty

Dwa razy tempranillo

Napisał Blurppp

Tempranillo to szczep bardzo mi bliski. Na początku mojej winiarskiej przygody, bez mała dekadę temu, wina z tej odmiany stanowiły połowę moich wyborów.  Z czasem „budyniowa choroba” zaczęła mnie męczyć i na dość długo zrezygnowałem z typowych win hiszpańskich. Ale z drugiej strony Hiszpania w roku 2015 wyprodukowała 36,6 mln hl wina, i jest to trzeci wynik w świecie. Co oznacza, nie tylko brak możliwości ignorowania win hiszpańskich, ale i sporą liczbę importerów win hiszpańskich.

Jednym z nich jest ViniTeranio – importer o którym od jakiegoś czasu jest dość głośno. Specjalizują się właśnie w winach hiszpańskich, ich licząca kilkaset etykiet oferta jest mocno zdywersyfikowana. Portfolio obejmuje właściwie wszystkie regiony (na liście nie znalazłem jedynie Andaluzji z jej apelacjami), a pod względem cenowym rozrzut jest jeszcze większy, od win codziennych za które zapłacicie poniżej 20 zł po sztosy za sześćset złotych.

W najbliższym czasie – nie nie bójcie się nie będą to codzienne wpisy, a bloga nie zdeterminuje tematyka hiszpańska – pojawi się kilka win z ofert ViniTeranio. Dziś tempranillo w dwóch odsłonach.

Campos Reales Gladium Vinas Viejas 2013

Wino z serca rozgrzanej słońcem i suchej jak pieprz Castilla-La Mancha, powstaje w utytułowanej, dużej, specjalizującej się w średniopółkowych winach bodedze Campos Reales. Producent na rynku jest od lat pięćdziesiątych ubiegłego stulecia, dziś dysponuje prawie 4 tysiącami hektarów winnej latorośli, z pośród których wiele parceli to krzewy ponad siedemdziesięcioletnie.

Co zaś tyczy się samego Gladium Vinas Viejas 2013, jest to nie młode już, czteroletnie wino odmianowe- 100% tempranillo, dojrzewające po winifikacji przez 12 miesięcy w nowych beczkach z dębu amerykańskiego. Potem, przez kolejne 20 miesięcy w szkle. I trzeba jasno powiedzieć, że właśnie beczkowanie w znacznej mierze zdeterminowało to wino.

Nos jest zdominowany przez tony suszonych ziół włoskich, ale są też tony żywiczne i balsamiczne a słynny budyń waniliowy jest dozowany z umiarem i nie determinuje całości dzięki czemu wino ładnie pokazuje dojrzałe czarne owoce, truskawki i owoce leśne.   Usta są delikatnie kwasowe, może zbyt delikatnie, ale w tamtym klimacie trudno prosić o więcej. Udało się za to opanować garbniki, długie dojrzewanie sprawiły, że taniny się wygładziły, ucywilizowały, stały się wręcz słodkie. Całość dopełnia niezła owocowość.

Wino wyceniono na 43 zł i trzeba powiedzieć, że na swojej półce cenowej wyraźnie odstaje in plus. Nie jest to wino wielkie, ale zdecydowanie warte wydanych na nie pieniędzy. Moja ocena dobre plus – 4.5

Bodega Pagos de Larrea Caecus Crianza 2011

Rioja znaczy tempranillo, i tu mamy do czynienia z klasyczną, autorską jej wersją. Powstałą w niewielkiej, rodzinnej winnicy położonej na obrzeżach miasteczka Cenicero.

Od przejęcia winnicy po rodzicach, co miało miejsce w 1980 roku zarządza nią małżeństwo Maria i Luis Larredo. On zajmuje się strona biznesową, ona robi wino, autorskie wino co dziś w dużych i ważnych apelacjach wcale nie jest takie oczywiste.

Caecus Crianza to podobnie jak wino wyżej 100 tempranilo, i jak ono dojrzewało przez 12 miesięcy w dębie. Z tym, ze tu był miks starych i nowych beczek oraz beczek francuskich i amerykańskich. W efekcie powstało wino o dość powściągliwym nosie, mniej budyniowe od poprzednika, bardziej dymne, i zdecydowanie bardziej owocowe (dojrzałe ciemne owoce, śliwka). W ustach rześkie, spora kwasowość daje o sobie znać, momentami wręcz mineralne a przy tym wyraziście owocowe. Fajnie grają tu też lekko zadziorne garbniki. I znów w swojej cenie 44,50 wyraźnie wybija się na plus i śmiało zasługuje na określenie jako dobry zakup. Moja ocena bardzo dobre – 5.0

Obydwa wina kupicie w sklepie internetowym importera viniteranio.pl Podane ceny to ceny detaliczne.

Obydwa wina otrzymałem do testu od importera.

O autorze

Blurppp

Irek „blurppp” Wis – miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl