Wino i destylaty

Cztery zacne węgrzyny z Rafy czyli istnieje życie poza dyskontami

Napisał Blurppp

Tak wiem najbardziej gorącym winiarskim tematem tego tygodnia są Węgry w Lidlu. Sukces tej oferty oznacza, że Polacy chcą węgierskich średniaków do 30 zł. Właśnie taką ofertę przygotowała Rafa Wino. Miałem okazję poznać cztery wina z tej oferty. Jest dobrze, a świat poza dyskontami istnieje.  

Nim zajmiemy się Madziarami najpierw tak mała hiszpańska opowieść. W Alicante, na tyłach tamtejszego mercado municipal czyli targu miejskiego jest sklep z winami z wyższej półki. Ceny od 20 euro czyli jak na Hiszpanię drogo. Czasami trafi się jakaś wysprzedaż albo promocja to można kupić coś za 15 euro, a przy wielkim szczęściu za 9,99 euro. Co roku przed powrotem do Polski robię tam zakupy. Kupuję butelkę albo dwie na specjalne okazje. Obsługuje mnie zawsze ten sam szpakowaty pan po pięćdziesiątce, zawsze w sommelierskim  fartuchu. Zawsze też zdaję się na jego wybór, nigdy się nie zawiodłem.

 

Wino i frykasy w jednym stały domu . Nie szkodziło to nikomu

Wino i frykasy w jednym stały domu . Nie szkodziło to nikomu

 

Kiedy odwiedziłem ten sklep w lutym 2014 ze zdziwieniem zauważyłem półki na ścianie naprzeciw lady a w głębi chłodnie pełne serów, wędlin, wędzonych ryb i tajemniczych małych słoiczków z foie gras czy większych z confitem z kaczki. Zaintrygowany zapytałem dlaczego dodał asortyment spożywczy.  Odpowiedź brzmiał:

Los Espanoles jovenes prefieren elegir cana, no copa de vino.

W wolnym tłumaczeniu, młodzi Hiszpanie chętniej sięgają po małe piwo niż po kieliszek wina. Właściwie po tym zdaniu wiedziałem wszystko. Sprzedawca jednak perorował dalej, sprzedaż wina maleje, większość kupuje wina w sieciach handlowych, takie do 5 euro, jest kryzys. Młodzi wina nie piją prawie wcale. Z samego wina bym nie zarobił na czynsz. Znam jednak moich klientów, to klasa średnia, oni jak już kupią droższe wino to najczęściej kupią też coś do wina, ser, dobrą nieprzemysłową Jamon Iberic czy słoiczek jakiegoś przysmaku. Poszerzenie asortymentu pozwoliło mi na zachowanie wielkości obrotów. Ja sobie tylko pomyślałem, no tak czynsz ten sam, pensja drugiego sprzedawcy ta sama, a sklep przetrwał. Skoro z samego wina się nie da wyżyć, trzeba kombinować. Tę prosta myśl daję pod rozwagę polskim kupcom winnym.

Cztery węgrzyny z Rafy

rafa-wegry-2

Ta sytuacja przypomniała mi się kiedy rozmawiałem z Tomaszem Wagnerem o dyktacie dyskontów, tam padło takie zdanie, że dla dyskontów wino to jeden z wielu towarów, dla sklepów specjalistycznych jedyny. A ja sobie pomyślałem a niby dlaczego, dlaczego obok wina nie postawić towarów z winem kojarzonych jak oliwa, wędliny do wina pasujące, sery i inne frykasy. Obrót na pewno wzrośnie. A potem popatrzyłem na stojące butelki podesłane przez Rafa Wino i pomyślałem, no tak oni właśnie w ten sposób postępują, wino to dla nich uzupełnienie oferty, dlatego mogą walczyć z dyskontami jak równy z równym. Mogą postawić na półce wina węgierskie po 25 i po 29 zł. Poznajmy cztery z nich.

Balga Pince Chardonnay 2011

Balga-Pince-Chardonnay-2011To wino albo polubisz albo znienawidzisz. To zdanie was chyba nie dziwi bo mówimy o ciężkim beczkowych chardonnay. Dobrze zrobionym w swojej stylistyce. Dużo tu dymy, masła i tonów słodkich przypraw. Na szczęście zza tej dymno-maślanej zasłony przebija dużo cytrusowej owocowości elektryzując Wino. W kupie trzyma je zdrowa, rześka kwasowość która ładnie współgra z tonami beczkowymi.  Miłośnicy tej stylistyki nie zawiodą się. (Oceniam na 4,0 czyli dobre, cena 25zł)

Petreny Cabernet Sauvignon 2011

Petreny-Cabernet-Sauvignon-2011Wino od producenta w Polsce znakomicie znanego znane. Attila Petreny to chyba jedyny madziarski winiarz mówiący tak dobrze po polsku. Jego wina od lat cieszą się uznaniem, przynajmniej w Galicji. Cabernet w roczniku 2011 również trzyma klasę, wino jest dość lekkie, silnie kwasowe, o bardzo delikatnych garbnikach. Owoc nie jest w nadmiarze, ale jest go wystarczająca ilość. Znakomite wino codzienne. Uwaga, miłośnicy win od  Attila producent zmienił etykiety. (Moja ocena to dobre czyli 4,0; cena 25 zł)

Kereskedohaz Grand Selection Furmint 2012

Kereskedohaz-Grand-Selection-Furmint-2012Wino z Tokaju ozdobione etykietą zwieńczoną koroną. Ta korona jest znana wszystkim kto kiedykolwiek choć by popatrzył w stronę Tokaju. Firmuje największego producenta regionu, Tokaj Kereskedohaz. Wino podstawowe ale dobrze oddające charakter furminta. Jest cytrusowe, rześkie o dobrej kwasowości. Bardzo pijalne choć momentami irytowały mnie tony po beczkowe. Te wszystkie dymy masła i wanilie. Za to podobała mi się delikatna mineralność. Niestety nie przykryła minusa za beczkę.  (oceniam jako dobre  minus czyli na 3,5, cena 29 zł)

Bolyki Indian Nyar 2013

Bolyki-Indian-Nyar-2013Właściwie pewniak, Babie Lato ( tak chyba trzeba by przetłumaczyć nazwę wina) to pozycja na polskim rynku ceniona, ten kupaż merlot, kekfrankos  i portugiesera podobał mi się za rozsądnie użytą beczkę, dobrą kwasowość i soczysty owoc. Nie mówimy tu o winie wielkim, a o podstawowej linii, o winie codziennym. Wino ciekawsze od szeroko dyskutowanego Bikavera od Gal Tibora z Lidla. Wino wyraźnie gastronomiczne sprawdzi się przy różnych gulaszach, paprykarzach i pyrkotach. Oceniam jakie bardzo dobre plus czyli 5; cena 29zł)

Jak widać poza dyskontami też istnieje życie, warto o tym pamiętać. A jak pokazuje przykład Rafy można  spróbować kopać się z koniem i wyjść z tej konfrontacji z podniesionym czołem.

Wszystkie ceny to sugerowane ceny detaliczne, odbiorcy hurtowi mogą liczyć na rabaty. Wina kupicie w Rafa Wino oraz w sklepach współpracujących.

Wszystkie wina otrzymałem od Rafa Wino

 

O autorze

Blurppp

Irek „blurppp” Wis – miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl

  • Ciekawy wybór, aż dziw bierze, że o dwóch z winnic w ogóle nie słyszałem (Balga i Petrény), choć po prawdzie zbyt rzadko spoglądam w kierunku Egeru… Poza tym nie w każdym sklepie specjalistycznym je się dostanie, a człowiek nie zawsze ma czas by szukać… Bardzo cieszy, że takie mniejsze wytwórnie też mają możliwość pojawić się na polskich stołach… Co do Babiego Lata, to mógłbym zawsze i w każdej ilości 🙂 Furmint zaś też oceniam średnio, za parę groszy więcej można dorwać solidne sztuki od znacznie mniejszych wytwórni a nie państwowego potworka, którego toczy rak nadzoru partyjnego i średnie, by nie powiedzieć kiepskie wyniki finansowe (no i w krótce solidna redukcja etatów…)…

  • Petrény to chyba lepiej jest znany w Polsce niż u Madziarów, ilu węgirskich winiarzy mówi biegle po Polsku i ma polskie żony ?
    Balga to raptem 2 hektary i dwoje ludzi, butikowa produkcja, nie bardzo znani.
    Co do Furminta to racja, masówka, ale bez błędów technicznych. Ta beczka tam nie potrzebna. Oceniłem najniżej z całego kwartetu