Recenzje

Daniel Silva „Czarna wdowa”

Napisał Blurppp

Chyba tylko temu, że mam do Daniela Silvy zaufanie, które zaskarbił sobie poprzednimi tomami,  nie przerwałem czytania gdzieś około setnej strony i nie rzuciłem książki w kąt. Widać nawet najlepszym trafiają się wypadki przy pracy i chyba spora cześć powieści „Czarna wdowa” właśnie takim wypadkiem przy pracy jest. Chyba nigdy jeszcze Gabriel nie był tak bezpłciowy a akcja taka wolna jak w pierwszej jednej trzeciej tego tomu.

„Czarna wdowa”Niby jak to u Silvy zaczyna się od wysokiego C. W Paryżu ktoś dokonuje zamachu na Ośrodka Studiów nad Antysemityzmem. Przy okazji wylatuje w powietrze prawie cały zaułek i ginie sporo osób, w tym wiele przypadkowych. Pośród nich wielu przyjaciół Allona, między nimi Hannah Weinberg dyrektorka ośrodka. Wszystko wskazuje, że za zamachem stoi Saladyn, jeden z charyzmatycznych bojowników ISIS.  Niebawem dochodzi do kolejnego zamachu, i znów stoi za nim młoda kobieta sterowana przez Saladyna.

I w tym miejscu fabuły autor nieprawdopodobnie zwalnia. Gabriel Allon zaczyna nam się prezentować z nowej strony. Z agenta terenowego staje się gryzipiórkiem. Zamiast akcji mamy kuluarowe rozmowy, politykę i gabinetowe roszady. Niby to logiczna konsekwencja awansów bohatera w strukturach i efekt nowej funkcji którą ma niebawem objąć, ale mnie się to nie podobało. Gabriel Allon za biurkiem? To zdecydowanie zły pomysł.

Potem akcja przenosi się poza Europę i jest trochę lepiej, ale dopiero finał to powrót do starego dobrego Silvy. Znów są agenci i superagenci. Stronice zaczynają być pełne działań operacyjnych, strzelanin, pościgów i wybuchających walizek. Słowem to na co czekamy. Aż chce się zakrzyknąć „nareszcie”.

„Czarna wdowa” to pierwsza tak nierówna powieść z tego cyklu. Teraz będzie trochę gdybania, ale czy pierwsza cześć nie była czasem powolnym przyzwyczajaniem czytelnika do zmiany stylu. Wszak Allon już w nadchodzącym tomie (polska premiera 22 listopada) obejmie funkcje szefa i definitywnie pożegna się z akcjami terenowymi. Czy kolejnej przygody nie będziemy śledzić z centrum operacyjnego. Czy zobaczymy jeszcze Gabriela z berettą w dłoni? Odpowiedź na to pytanie przyniesie następny tom.

Wracając do „Czarnej wdowy” to pod koniec oszołomiony tempem wydarzeń wybaczyłem autorowi flegmatyczny początek i zwyczajnie cieszyłem się lekturą. A ta z czasem zaczęła mnie pochłaniać i odrywać od rzeczywistości. Pierwsze 200 stron zajęło mi tydzień, kolejne 330 jeden wieczór i zarwana noc. To jasno pokazuje, że autor pisać potrafi, a przede wszystkim że potrafi zawładnąć wyobraźnią czytelnika. To też bardzo dziwi, że z tej swoje supermocy w pierwszej części książki nie skorzystał.

Zamiast podsumowania napisze tak. Miłośnicy cyklu i tak sięgną po tę powieść, a tym którzy dopiero chcą się z nim zapoznać proponowałbym zacząć od któregoś ze poprzednich tomów. Cały cykl jest znakomity a początek „Czarnej wdowy” proponuję potraktować w kategoriach wypadku przy pracy.

Jak dalej rozwinie się cykl dowiemy się już za dwa tygodnie.

Tytuł: „Czarna wdowa”

Autor: Daniel Silva

Rok wydania: 2017

Stron: 528

Cena okładkowa: 37,99 zł

Wydawca: Wydawnictwo Harper Collins

Książka to mój własny zakup

O autorze

Blurppp

Irek „blurppp” Wis – miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl