Wino i destylaty

Curatolo Arini Marsala Fine z Biedronki

Curatolo Arini Marsala Fine
Curatolo Arini Marsala Fine
Napisał Blurppp
Curatolo Arini Marsala Fine

Curatolo Arini Marsala Fine

Większość blogerów nie pozostawia na włoskiej ofercie Biedronki suchej nitki. Dziś zmiażdżył ja Wojciech Bońkowski w swoim artykule na Winicjatywie. Ja jednak znalazłem tam jedną ciekawa propozycję. Choć zdaje sobie sprawę, że nie wszystkim będzie ona smakować ja napaliłem się jak Arab na kurs pilotażu. Przeżyłem jednak wielkie rozczarowanie A wszysko przez butelkę marsalii Curatolo Arini Marsala Fine.

Na początek kilka słów o samej marsalii. Nie jest to w Polsce wino ani dobrze znane ani popularne. W telegraficznym skrócie, jest to daleki krewny sherry czyli wzmacniane wino dojrzewające pod osadem drożdżowym w dębowych beczkach przez minimum 18 miesięcy. Przy czym ze względu na mieszanie w produkcie finalnym kilku różnych roczników (podobnie jak przy sherry). Wina te nie śa markowane rokiem zbioru. Biała powstają głownie ze szczepów grillo, catarratto i inzolia, czerwone (ruby) z kolei ze szczepów perricone, calabrese, nero d’avola i nerello mascalese.

Choć dziś trudno w to uwierzyć, do początków XX wieku było to sztandarowe wino Sycylii. Popularne było głównie w Wielkiej Brytanii, co nie powinno dziwić, gdyż za jego sukces odpowiadał właśnie Anglik, potomek rodu kupców winnych z Liverpoolu John Woodhouse. W 1770 przypadkowo trafił do Marsalii, gdzie w jednej z tawern poczęstowano go lokalnym winem. Natychmiast skojarzyło mu się z sherry i maderą, podówczas bardzo popularnymi wśród Anglików. Zakupił spora ilość i wysłał do domu, wino świetnie się sprzedawało. Prawdziwy szał rozpoczął się trzydzieści lat później, kiedy admirał Nelson podpisał długoterminowy kontrakt na dostawy marsali dla marynarzy. Zgodnie z nim co roku miano dostarczać 500 baryłek. Do roku 1833 cały intratny handel tym trunkiem był w rękach brytyjskich, W tym to roku pierwszy Sycylijczyk, Vincent Florio rozpoczął eksport tego trunku na własna rękę. Czterdzieści dwa lata później, w 1875 roku powstała Casa Vito Curatolo Arini. Przełom XIX i XX wieku nie był już dla marsali okresem sukcesów, za co w znacznej mierze odpowiadają sami Sycylijczycy i ich legendarna „uczciwość”. Coraz więcej wina było chrzczonym czy w inny sposób fałszowanym. Nastąpił tez skokowy spadek jakości, na który nałożyły się zmiany preferencji klientów. Czas po drugiej wojnie światowej to właściwie upadek produkcji tego tradycyjnego wina likierowego. Poszło by ono pewnie w zapomnienie gdyby nie rozpoczęta w latach osiemdziesiątych ubiegłego stulecia działalność Marco di Bartoli który namówił garstkę producentów do próby odbudowy rynkowej pozycji marsalii. Dziś znów zaczyna mieć dobrą markę, a jednym z jej czołowych producentów jest właśnie Casa Vito Curatolo Arini.

Niestety, to co znajdziemy na Biedronkowej półce, mimo wielkich liter na etykiecie, nie jest produktem tej renomowanej Cantiny. Jest jedynie przez nią markowane. Zostało wyprodukowane i zabutelkowane przez B.C.A1875SLR czyli prawdopodobnie niewielkiego lokalnego producenta, powinno więc, przynajmniej częściowo, dawać pojecie o tym czym jest marsala. W tym wypadku jest to marsala fine czyli najmłodsza, starzona 12-18 miesięcy. (pozostałe to Superiore – 2 lata, Superiore Riserva – 4 lata, Vergine e/o Soleras nie mniej niż 5 lat, Vergine e/o Soleras Stravecchio starzona co najmniej 10 lat)

Dodatkowo mamy w tym wypadku do czynienia z winem półsłodkim, najmniej popularnym, zwykle robi się wina słodkie lub wytrawne. Zobaczmy co otrzymujemy za cenę 17,99 zł co trzeba przyznać jest jak na te wina ceną bardzo okazyjną.

Wino jest ciemno bursztynowe, przejrzyste. W nosie czuć charakterystyczne prażone migdały i cytrusy, do tego odrobina rodzynek. W ustach silnie wyczuwalny alkohol (17 %), ale jest też trochę karmelu i sporo kwasowości- jak na wino półsłodkie, do tego gdzieś majaczące suszone owoce. Poza alkoholem wszystko wyczuwalne jak by przez mgłę. Zbyt wiele się go wypić nie da, ale za to można go zużyć do stworzenia kurczaka marsala, który jest daniem kuchni sycylijskiej a nie indyjskiej, jak często z nim mylony kurczak masala. Do gotowania ok., do picia nie bardzo. Marsala z wyższej półki zaoferuje nam podobna paletę odczuć, z tym, że będą one intensywniejsze, Curatolo Arini Marsala Fine to taki trochę powidok marsali. Oczekiwania miałem spore a trafiło się rozczarowanie z Owada. Za 18 zł nie liczyłem na głębokie wino medytacyjne, ale to co otrzymałem to czwarta kopia VHS prawdziwej marsali. Kto pamięta lata osiemdziesiąte ubiegłego wieku wie o czym mówię.

Nazwa: Curatolo Arini Marsala Fine

Rocznik: Nie rocznikowane

Producent: Casa Vito Curatolo Arini/B.C.A1875SLR

Region: Sycylia

Apelacja: IGT Marsala

Typ wina: spokojne

Kolor wina: białe

Smak: wytrawne

Klasyfikacja: regionalne

Szczepy: grillo, catarratto i inzolia

Temp. podawania: schłodzone 6-8C

Podawać do: aperitif, do kurczaka marsala

Pojemność:0,7 l

Do kupienia w: Biedronka

Cena: 17,99 zł

Ocena 0-6: 3,0

Jednym zdaniem: Gdyby podać ja Don Vito Corleone,  to by się wkurzył.

Wino otrzymałem od Biedronki

 

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl

  • andrzej

    To wino… hahahaha jest jednym ze składników Zabaglione . A nie do picia bezpośrednio 😉 ups

  • Drogi Andrzeju
    Niektórzy benzyny używają do odtłuszczania powierzchni, większość jednak wlewa ją do swoich aut. Tak samo jest z zabajone i marsalą

  • Pingback: Włoska wiosna w Biedronce - Blurppp()

  • Merkury

    Witam, witam… No nie… wino powinno być jak najlepszej jakości.Takie wina z Dekantera są porządne a nie z sieciówek

  • haneulnoona

    Nie tylko zabajone, a tez tiramisù w wersji oryginalnej