Wino i destylaty

Comenge Vardejo DO Rueda 2015

Napisał Blurppp

Dzisiejszy wpis będzie odrobinę krótszy niż zwykle. Powód jest identyczny jak wybór wina na dziś. Otóż mamy lato w kwietniu. Mój zaokienny termometr pokazuje od rana ponad 20 stopni a był moment, że pokazywał i 28. Nie dziwcie się więc, ze zamiast siedzieć przy biurku i stukać w klawisze wole spacer a potem balkoning z butelką. Te oczywiście w bardzo letnich już klimatach, a nie wiele jest win tak wakcyjno-tarasowych jak biele z Ruedy. To też zamiast pisać popijałem sobie w słonku Comenge Vardejo DO Rueda 2015.

To też biorąc to pod uwagę trzeba przyznać, że goście z Bodega Comenge są dziwni. Na co dzień siedzą sobie bezpiecznie w Ribera del Duero gdzie produkują cenione czerwienie. Robią to od lat czterdziestych ubiegłego wieku. To wtedy Don Miguel Comenge patriarcha rodu, naukowiec, autor przełomowej dla hiszpańskiego winiarstwa publikacji „Winorośl i wina hiszpańskie” postanowił przekuć teorię w praktykę i zaczął produkować wina, z tym że robił to właściwie amatorski i hobbystycznie. O winach z Ribery nikt nie słyszał, a pewien stolarz wciąż zajmował się stołkami i stołami. Rewolucja przyszłą wiele lat później, a wraz z nią, wnuk Don Migela Jaime w 1991 roku postanowił uczynić z produkcji wina biznes.

Tak zaczyna się komercyjna historia Bodegi Comenge. Po pięciu latach produkowania czerwieni, w pewne upalne popołudnie ten sam Jaime zatęsknił za białym rześkim winem. A że winiarz wino robi a nie kupuje, zaczął więc poszukiwać miejsca w którym mógłby je zrobić. Padło na Ruede, w roku 1996 roku pełną opuszczonych winogradów obsadzonych starymi krzewami. Kupił tam jedna z działek i już tego roku w świat poszło 2000 butelek rześkiej bieli z vardejo.

Dziś aktywność rodziny Comenge jest dzielona pomiędzy dwie apelacje. Większość win, oczywiście tylko czerwienie powstają w Ribera del Douro, a jedyna biała etykieta w Ruedzie. Jak na stosunkowo małą rodzinną winnice to mocno nietypowe działanie. Z drugiej strony to oba regiony są całkiem blisko siebie i daje się to ogarnąć, choć wymaga to wysiłku. Trzeba też pamiętać, że miasteczko Valle del Cuco będące kwatera główną rodziny jest położone na zachodnim krańcu apelacji.

Tak wiec Jaime może w upalne popołudnia cieszyć się bielą, z dwóch tysięcy butelek od których zaczęła się ta historia zrobiło się 55 tysięcy a kilka za sprawą Viniteranio przywędrowało do Polski.

Comenge Vardejo DO Rueda 2015

Comenge Vardejo DO Rueda 2015

Comenge Vardejo DO Rueda 2015

Jak po wszystkie varadejo warto sięgać po nie w dwóch sytuacjach, kiedy mamy na talerzu coś z drobiu, a jeszcze lepiej królika względnie gdy potrzebujemy czegoś na taras. Wino jest bardzo typową ekspresją szczepu, pachnie sianem, świeżo skoszoną trawą, odrobinę cytrusami, trochę suszonymi ziołami. Słowem przywodzi na myśl letni spacer po łąkach. W ustach jest zdecydowanie kwasowe, pełne, owocowe ale i z wyraźnymi tonami mineralnymi. Warto też zwrócić uwagę na charakterystyczną ziołową goryczkę w końcówce. To ona sprawia, ze to wino tak świetnie paruje się z jedzeniem. Choćby były to tylko krakersy i oliwki. Wino oceniam jako dobre z plusem czyli 4.5. Kupicie w nieprzesadzonej cenie 36 zł. Warto sobie ta etykietę zapamiętać, lato też ma być gorące.

Jak by ktoś chciał się więcej dowiedzieć o winach z Rueda, to polecam ten tekst D.O Rueda – kraina verdejo

Comenge Vardejo DO Rueda 2015 otrzymałem od importera.      

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl