Podróże Wino i destylaty

Co was zadziwi w Albanii

Napisał Blurppp

Albania to kraj który z cała pewnością zaskoczy Europejczyka z północy. Pomimo jasnych europejskich korzeni lata islamskiej okupacji, a potem dekady komunizmu bardzo oddaliły ich styl życia i myślenia od tego co zwykliśmy określać mianem europejskie. Dlatego na odwiedzającego na każdym kroku czekają tu obrazy które was zaskoczą, zadziwią a czasami wręcz zniesmaczą.

W żaden sposób nie chce tu niczego wartościować, po prostu podam listę kilku rzeczy które na mnie zrobiły największe wrażenie.

Języki

albania-1

Wszyscy tu mówią w więcej niż jednym języku. Właściwie wszyscy w lepszym lub gorszym stopniu są w stanie porozumieć się po angielsku. Do tego wielu z nich mówi dodatkowo po włosku, grecku lub serbsku.

Wszędobylski brud

albania-2

Albania to kraj dla nas ludzi północy niemożebnie wręcz brudny. Śmieci wypełniają tu każdy fragment wolnej przestrzeni. Natomiast prywatne podwórka, mieszkania, hotele czy restauracje wręcz błyszcza. Zapytując dlaczego tak jest usłyszałem, że to kwestia pokomunistycznej mentalności. Wszystko co za płotem jest państwowe czyli niczyje, nikt wiec o to nie dba. Nie dbają mieszkańcy, nie dba państwo.

Kolorowe klepsydry

albania-3

Jak pierwszy raz zobaczyłem kolorową kartkę ze zdjęciem uśmiechniętego starszego pana pomyślałem, że to ogłoszenie wyborcze. Dopiero wnikliwsze przyglądnięcie się wyjawiło, to klepsydra. Nie czarna i prosta do jakich przywykliśmy, a kolorowa, udekorowana radosnym zdjęciem zmarłego.

Cmentarze z figurami i zdjęcia

albania-4

Jak jesteśmy już przy tematach funeralnych, to szczerze zdziwiły mnie cmentarze. Nagrobki, co do jednego dekorowane są zdjęciami, często więcej niż jednym. Zdjęcia zawsze przedstawiają radosne chwile z życia pogrzebanego. Nagrobki młodych ludzi dodatkowo często dekorują figury symbolizując  ich pasje i zainteresowania. Ten młody chłopak chciał zostać piłkarzem.

Niezabezpieczone urwiska

albania-5

Władze miast i kraju chyba wychodzą z założenia, obywatel musi myśleć i sam o siebie zadbać. Świetnym przykładem są tu chodniki prowadzone nad głębokimi na kilka metrów wykopami czy urwiskami, oczywiście w żaden sposób nie zabezpieczone. Miejscowi przywykli, a ja po winie wracam druga strona ulicy. Tak na wszelki wypadek.

Urbanistyczny chaos

albania-6

Słowo planowanie chyba jest nieznane w języku władz albańskich miast. Urbanistyczny chaos jest niesamowity. Wysokie biurowce stoją obok ruin i pustostanów a miedzy nimi zabudowa jednorodzinna. Każdy buduje jak chce, gdzie chce i co chce. Architektoniczny koszmar.

Winorośl zamiast dachu

albania-7

Bardzo wiele budynków jednorodzinnych jest niedokończonych. Najczęściej budową zakończono po zamknięciu lokalu na parterze. Natomiast konstrukcja nośna przygotowana jest na kolejne piętra. Bardzo często rośnie na nich winogrono, dając cień i tworząc coś w rodzaju termicznego bufora. Kiedyś jak dozbiera się kasy to się skończy kolejne piętra.

Niedokończone budynki

albania-8

Nie mówię tu o trwających budowach, o inwestycjach. Po prostu wiele osób źle przeliczyło siły na zamiary czy mówiąc inaczej porwało się z motyką na księżyc. Najczęściej mały inwestor rozpoczął budowę wielkiego budynku, a potem zabrakło środków. Za resztę wykończył jedno mieszkanie w którym zamieszkuje. Jak los się odmieni wykończy resztę.

Krowy

albania-13

Nie trzeba jechać do Indii aby zobaczyć spacerujące głównymi ulicami krowy. Klimat tu suchy, trawy mała to też mieszkający pod miastem rolnicy pozwalają chodzić po sąsiednim mieście swojemu inwentarzowi. No to krowy idą w poszukiwaniu trawy do parków, na trawniki przed restauracje, sklepy czy hotele. Ida głównymi drogami, ostrzegając wszystkich dźwiękiem dzwonka uwieszonego na szyi. Kierowcy omijają je umiejętnie i bez nerwów. Wieczorami najedzone zwierzęta wracają a farmy na udój.

Mercedesy

albania-9

Chyba nigdzie na świecie nie ma takiej ilości mercedesów. Tak na oko licząc na każde 10 samochodów siedem to właśnie mercedesy. W większości stare, poobijane i mocno wyeksploatowane ale zawsze to mercedesy. Czasami trafiają się starsze modele, już bardzo rzadkie na północy Europy. Zdrzał mi się przejść ulicą licząca około kilometra i wszystkie parkujące auta to były mercedesy. Dla miłośników tej marki Albania to raj.

Bunkry

albania-10

Po czasach komunistycznych zostały dziesiątki tysięcy bunkrów. Dziś wiele z nich niszczeje, część można zwiedzać a część została zaadaptowana przez mieszkańców i służy jako elementy małej architektury.

Znakomita kawa

albania-11

Po epizodzie włoskiej okupacji pozostała w Albanii miłość do kawy. W każdym miejscu, nawet w obskurnej knajpce przy prowincjonalnej stacji benzynowej dostaniecie świetną kawę w najróżniejszych wersjach. Czy lubicie espresso, cappuccino, frape, late  czy jakąkolwiek inną podczas wizyty w Albanii będziecie zadowoleni. Choć mleka sojowego tu nie mają, hipsterów też nie.

Dzieci ulicy

albania-12

Ostatni i najtrudniejszy punkt na mojej liście. Ulice pełne są dzieci pozbawionych opieki. Bawią się czym chcą i gdzie chcą a właściwie to czym popadnie i gdzie popadnie. Większość się uśmiecha, ale nie wszyscy. Nie wyglądają na głodne, ale z to są tak brudne że budzą obrzydzenie. I nie mówię tu o brudnych od zabawy rączkach. To przykre.

Ta lista to 13 pozycji. Śmiało mógłbym ją rozwinąć o kolejne 12 pozycji. Samych tematów związanych winem jest kilka i powstanie na ten temat kilka wpisów. Obiecuję więc do tematów albańskich wracać.

Do Albani podróżuje na koszt wlasny. 

O autorze

Blurppp

Irek „blurppp” Wis – miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl

  • Marzena

    Witam!
    Uważam, że dosyć negatywny jest pana obraz na temat Albanii. Jestem związana z tym państwem od ponad 20 lat. Myślę, że wklejenie zdjęć z jednego miejsca, Sarandy, nie pomoże nikomu, a najmniej temu państwu, które tak bardzo stara się zdobyć więcej turystów. Problem dzieci cygańskich ( nie albańskich) jest niestety problemem wielu krajów południowych.
    Jak szkoda, że nie zadziwiła pana czystość plaż, piękno natury i tolerancyjność religijna jaką mogą pochwalić się Albańczycy.
    Pozdrawiam

  • Cezar

    1. Nie ma takiego słowa „winogron”
    2. Irek opisał co nas zadziwi w Albanii. Widocznie uznał, że czystość plaż i tolerancja religijna to standard. Ja też tak uważam

  • Pani Marzeno
    Ja po pierwsze mam bardzo przyjazny stosunek do Albanii. Po drugie pewnie podobne odczucia do moich bedzie miało gro „ludzi północy”. Po trzecie jeżeli chcą zdobyć wiecej turystów to niech zrobia pewne drobne ruchy, jak choćby zadbaja o mampki regionu, miniprzewodniki itd. A tamtejsza organizacja turystyczna niech zacznie odpowiadać na maile.
    NIe widzę powodu by wymieniać rzeczy „normlne”. To mnie nie dziwi.
    O przyrodzie i północy bedzie ososby wpis. Albania bardzo mi się podoba i uważam, że warto ten kraj odwiedzić, ale turysta musi sie przygotować na pewne widoki, wtedy nie będzie czuł sie zaskoczony.

  • Tekst ciekawy, ale nieco przesadzony w niektórych kwestiach 🙂 Nie wiem z jakimi pan Albańczykami rozmawiał, ale te „prawie wszyscy” którzy umieją po angielsku to jest, moim zdaniem, może z 30-40%. Reszta co najwyżej powie OK. Nie znaczy to, że Albańczyk nie znający angielskiego nie pomoże – pomoże, ale będzie mówił np. po włosku, który większość Albańczyków zna.

    Liczba Mercedesów rzeczywiście jest ogromna, ale raczej nie 70%. Sam myślałem, że będzie ich więcej 🙂

    Natomiast cała reszta jest mniej więcej zgodna z moimi opiniami. W miastach chaos, sporo brudu, brak zabezpieczeń – choć mi bynajmniej to nie przeszkadzało. Plaże bywają czyste ale i bywają paskudnie zasyfione. Cygańskich dzieci (albańskich – przecież skoro są obywatelami tego kraju to również są Albańczykami) faktycznie sporo, ale nie są tak nachalne jak np. w Rumunii.

    Na pewno nie pomoże Albanii wypisywanie laurek na temat warunków pobytu. Słyszałem o osobach, które nastawiane na coś innego po jednym czy dwóch dniach ewakuowały się do lepiej zorganizowane kraju. Może gdyby przeczytały taką stronę, to by od razu tam pojechały. Natomiast ja wcale nie życzę Albanii jeszcze większej ilości turystów – już teraz w wielu miejscach człowiek siedzi na człowieku…

  • Grzegorz

    Cytuję: „ale nie są tak nachalne jak np. w Rumunii”, koniec cytatu.

    Piszę ten komentarz z apartamentu w Sybinie po przejechaniu przeszło 1500 km po drogach Marmureszu, Bukowiny, Mołdawii oraz Transylwanii i nigdzie nie spotkałem nachalnych romskich dzieci nawet w takim ponoć romskim gettcie jak Viscri, co najwyżej kilka przyjaźnie pozdrawiających.

    Niech żyją stereotypy!!!

  • klf

    Do listy dodałbym:
    – każdy albańczyk ma jakąś rodzinę na emigracji jak nie Włochy lub Grecja to Wielka Brytania, stąd cała masa samochodów z tablicami rejestracyjnymi z Włoch i Grecji
    – nikt nie przestrzega przepisów drogowych: wyprzedzają na trzeciego a czasami i na czwartego, nie używają kierunkowskazów, zatrzymują się byle gdzie choćby na rondzie
    – w poprzednim wpisie podałeś, że do każdego posiłku pije się wino. Moje obserwacje były zupełnie inne. Byłem w Albani na weselu i tam prawie nikt nie pił wina, tylko wszyscy piwo (ale jeśli już się zdarzyło wino to faktycznie nie albańskie tylko Włoskie)
    – mercedesów faktycznie dużo, a jak już coś innego to VW albo Fiat. W moim przewodniku była informacja dla podróżujących samochodem, że może być problem z szybką naprawą samochodów innych niż niemieckie, bo po prostu nie mają części trzeba sprowadzić:)

  • test

  • Pingback: #DoCavy 24.07.2015 – Czerwone czy białe?()

  • Mimo tego, że tylko chwilę w Albanii byłam, to mogę potwierdzić. Sama miałam podobne obserwacje 🙂

  • szkiperian_igel

    Zaledwie kilka dni pobytu w Albanii pozwala niemalze w calosci potwierdzic Panskie obserwacje. Oczywiscie w zaden sposob nie zamierzam wartosciowac powyzszych stwierdzen tudziez sposobu bycia i zycia Albanczykow, choc niektore tak oczywiste (dla nas?) „zalecenia” jak wieksza dbalosc o chocby podstawowe standardy porzadku i higieny ulic i otoczenia zaoowocowalyby niemal natychmiast na rozwijajacej sie turystyce. Samych Albanczykow pokochalismy jako ludzi, ktorzy swa otwartoscia i bezinteresownoscia nie maja sobie rownych w Europie! Od siebie dodam jeszcze, ze wsrod starszych mieszkancow bije spory sentyment do czasow komunistycznych (np. w kantorze Pan na migi tlumaczyl nam, jak wielka sympatia darza nas Polakow oraz nasz…wspolny komunistyczny dorobek 🙂 lub z dnia kolejnego inny Pan na ulicy sam zaczepil nas, by z wypiekami wychwalac… Gomułkę i Jaruzelskiego !) Co zrobisz…. Calkowite zaskoczenie sytuacja wywolalo na twarzach cos pomiedzy grymasem a usmiechem i nie wdawalismy sie w polityczno-historyczne rozwazania 🙂 Faleminderit!!!!

  • Ale na szczęście Albania sie zmienia. To tekst sprzed 3 lat, teraz podobno jest odrobinę inaczej, co neizawsze znaczy lepiej. Podobno sporo tam turystów z Polski. 3 lata temu było sporo mniej

  • Ola

    Dzień dobry,
    Co do tego kraju, mieszkam w nim od 5 lat, kiedy zaczynałam swoją przygodę z Albanią i powoływałam się na wiele stron internetowych, najbardziej przypadła mi do gustu http://www.apartamentyalbania.com/ „mówiąca” o kosztach życia w albanii, jak i atrakcji turystycznych, prawdziwe i rzetelne informacje, a co za tym idzie aktualne. Nie jakieś z przed paru lat, gdzie faktycznie Albania była jednym z ubogich krajów. Proponuję tam zajrzeć. „Mieć przyjazny stosunek”, a obrazować tak negatywnie? Jak to ma się do siebie? Jak dla mnie nijak… „Dzieci ulicy”- jaki kraj takich dzieci nie ma? Nie znam ani jednego! „Mercedesy” – owszem w 2012 roku 🙂 ale już nie w obecnym. „Krowy”-a w Polsce nie ma krów? I wiele innych, na które nasuwają się różne komentarze. Szkoda że pod tytułem „Co was zadziwi w Albanii” jest tyle negatywnych opisów, nie tego się spodziewałam czytając ten artykuł. I w zupełności się z nim nie zgadzam. Każde państwo ma swoje pozytywne i negatywne aspekty. Pytanie, jakimi jesteśmy ludźmi, jak bardzo i które aspekty chcemy widzieć.
    Pozdrawiam
    -Ola-

  • Pani Olu
    Po kolei
    1) Dzieci Ulicy, przede wszystkim romskie są i to w dużych ilościach. Nigdzie indziej, moze poza Rumunią nie widziałem ich w takiej ilosci.
    2) Jak widać na zdjęciu 3 lata temu , bo tyle ma artykuł, Mercedesów nie brakowało.
    3) Jasne w Polsce mamy sporo krów, ale jakos nie spacerują sobie centrami kurortów. Czy widziała pani kiedyś krowy w Sopocie albo Międzyzdrojach? A Sarandzie i Vlorze sobie chodzą.

    Poza dzieciakami ulicy reszt nie jest zła, jest po prostu inna, stad budzi zdziwienie