Wino i destylaty

Castello Romitorio Brunello di Montalcino

Castello Romitorio Brunello di Montalcino 1
Castello Romitorio Brunello di Montalcino 1
Napisał Blurppp
Castello Romitorio Brunello di Montalcino 1

Castello Romitorio Brunello di Montalcino 1

Choć może się to wydąć dziwne, to słowo wina Brunello di Montalcino rozgrzewają serca, usta i portfele winomaniaków dopiero od trzydziestu kilku lat. Jego powstanie związane jest z jedną rodziną. Około 150 lat temu Clametne Santi zauważył, że pośród krzewów sangiovese część wyróżnia się szczególnie grubą skórką. Zaczął wybierać te kłącza i je selekcjonować, po kilku dekadach pracy udało mu się obsadzić całą parcele, a jego wnuk w roku 1888 zabutelkował pierwsze wino i nazwał je brunello. Powstało z klonu sangiovese nazwanego grosso. Nie znalazło ono wówczas wielu miłośników. Właściwie do końca lat 70 dwudziestego wieku było winem znanym entuzjastom i tyle. Trudno w to uwierzyć, ale w roku 1979 w okolicach miasteczka Montalcino było jedynie 65 hektarów nasadzeń szczepu sangiovese Grosso. W roku 1980 władze winiarskie Włoch ustanowiły dla Brunello apelację DOCG i tym samym rozpoczął się marsz ku sławie tego toskańskiego konkurenta Barolo. W międzyczasie powołano druga apelację, czasami nazywaną Barolo junior czyli Rosso di Montalcino.

O jego sukcesie świadczy skokowy przyrost upraw, w ciągu trzydziestu lat zwiększył się on ponad trzydziestokrotnie i dziś wynosi około 2000 hektarów. Cóż takiego jest w tym mocno tanicznym winie, dojrzewającym przez minimum 2 lata w dębie i przez 4 miesiące, w szkle że wzbudza takie emocje wśród winnej braci. Odpowiedź, która mi się nasuwa to złożoność i nie jednoznaczność. Najlepiej zresztą przekonać się o tym samym wybierając prawdziwe, typowe Brunello. Właśnie takim jest Castello Romitorio Brunello di Montalcino . Które prócz wszystkich zaleceń apelacyjnych dojrzewało dodatkowo przez 14 miesięcy w dużych beczkach ze słoweńskiego dębu. Przyjrzyjmy się mu bliżej.

W szkle rubinowe, w nosie tak złożone że właściwie trudno wychwycić wszystkie tony, każde zanurzenie nosa to co innego, na pierwszym planie są jagody leśne, dym i wędzony boczek. Czasami pojawiała się nuta cytryny by po chwili zostać zastąpioną przez słodkie, dojrzałe wiśnie. Wino ewoluuje w każdej sekundzie i co po chwilę pokazuje swoje inne oblicze. W ustach równie złożone, kwasowe i mocno taniczne, do tego nuty owocowe i przyprawowe. Przez moment miałem wrażenie jak bym wyczuwał różaną konfiturę mojej mamy. Finisz bardzo długi, nie odstający od nut wina.

Nie pijam Brunello tej klasy zbyt często, oczywiście jest to kwestia ceny, to tez nie mam aż takiego rozeznania w tej apelacji, ale w porównaniu z winem z Żabki jest to kilka klas wyżej. Od wielu miesięcy żadne wino nie dało mi tyle przyjemności. Bez dwóch zdań Castello Romitorio Brunello di Montalcino 2006 to istny dar Boga dla człowieka. Jak będziecie otwierali butelkę, to załóżcie krawat, to wino zasługuje na szacunek

Jak by ktoś chciał dowiedzieć się czegoś więcej o producencie odsyłam do wpisu poświęconego Castello Romitorio Morellino di Scansano.

Nazwa: Castello Romitorio Brunello di Montalcino

Rocznik: 2006

Producent: Castello Romitorio

Region: Toskania

Apelacja: DOCG Brunello di Montalcino

Typ wina: spokojne

Kolor wina: czerwone

Smak: wytrawne

Klasyfikacja: jakościowe

Szczepy: 100% sangiovese grosso

Temp. podawania: temperatura pokojowa 16-18C

Podawać do: pić samo, medytując przy tym nad doskonałością natury

Pojemność:0,7 l

Do kupienia w: www.wineandyou.pl i w sklepach importera: Milanówek; ul. Piasta 18a i Warszawa; ul.Malczewskiego 6

Cena: 149 zł

Ocena 0-6: 6,0

Jednym zdaniem: Po prostu wspaniałe

Wina otrzymałem od importera

 

 

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl

  • Grzegorz

    Zaintrygował mnie teń słoweński dąb . Skąd wiadomo ,że słoweński…? Czy gdzieś jest napisane Slavonian Oak ?
    Przepraszam za podchwytliwe pytanie 🙂 ,ale…. chciałem zrobić zagajenie do powymadrzania się….. 🙂
    Otóż określenie ‚slavonian oak’ wcale nie oznacza dębu słoweńskiego. Może się zdarzyć ,że będzie on ze Słowenii ,ale może to być dąb ogólnie biorąc z Europy Środkowej lub z Bałkanów. To określenie ‚slawoński dąb’ jest zamienne z ‚dąb węgierski’ i oznacza drzewo quercus robur – bezszypułkowy typ dębu o ‚grubym ziarnie’ i wyższej zawartości związków polifenolowych.
    Polecam świetny tekst na temat beczek(i inne teksty również) na stronie Wojciecha Bosaka
    http://www.winologia.pl/teksty_beczka.htm

    p.s. mnie uświadomił o tym pewien węgerski winiarz i potem zacząłem szperać w sieci za szczegółami…