Wino i destylaty

Casal Garcia Sparkling White 2016 na jesień!

Napisał Blurppp

Chyba tylko Prosecco może równać się z Vinho Verde pod względem impetu z jakim wdarło się na polski rynek. Pokochaliśmy ten lekko musujący, często nie do końca wytrawny zwiewny portugalski styl. Nie przeszkadza nam nawet częsty w tych winach posmak aspiryny. Sam też często po te butelki sięgam i piję z dużą przyjemnością. Choć nie będę ukrywał, że czasami chciałbym aby musowanie było wyższe. To też kiedy trafiłem na Casal Garcia Sparkling White natychmiast zdecydowałem się na zakup.

Nie byłą to trudna decyzja. W portugalskim sklepie stało za 4,99 euro. Potwierdzając tym samym, że jednym z elementów sukcesu Vinho Verde jest jego cena. Również  w Polsce bez większych problemów w sezonie można kupić butelkę „zielonego wina” za równowartość sześciopaku piwa a czasami wręcz paczki lepszych papierosów.

Nie patrzmy jednak w portfel a w kieliszek, a potem jeszcze w dane analityczne. I zróbmy to dokładnie w tej kolejności. Lekkie zaskoczenie gwarantowane.

Casal Garcia Sparkling White 2016

Casal Garcia Sparkling White

W barwie słomkowe, o lekkiej, raczej nietrwałej piance. W nosie zielone jabłka, ananas i mango, owoce w silnych czystych rejestrach. Jak by człowiek włożył nos do miski owocowej sałatki. Przyjemnie. W ustach najpierw atakują rozbiegane bąbelki łaskocząc podniebienie. Potem dochodzi do nas dość wysoka rześka kwasowość a na końcu wyrazista owocowa słodycz i same owoce. Słodyczy jest w sam raz na tyle, by nieźle zbalansować kwasowość.  To też nic w tym winie nie wystaje, nic nie wybija się na pierwszy plan. Jest wakacyjnie, miło i harmonijnie. Nawet pojawiające się pod koniec tony tabletki musującej, za którymi nie przepadam, są jak by zepchnięte w tył i nie narzucające się. Pije się to bardzo przyjemnie, bez naginania, naciągania. Nie jest to wino z serii wielkich, które będziemy pamiętali całe lata ale jest bardzo przyjemne, łatwe w odbiorze i zdecydowanie bezpretensjonalne. Pić w dobrym towarzystwie. Moja ocena 4,5 czyli dobre z plusem.

A teraz już analityka, nie wiem co mnie podkusiło, żeby po wszystkim wejść na stronę producenta i to sprawdzać. Ale jak już to zrobiłem to sobie o tym napiszę, bo byłem mocno zaskoczony.

Niby producent wyraźnie ostrzega: Casal Garcia Sparkling White to wino półwytrawne wiec trochę tego cukru resztkowego tam powinno być. Ale jakiż było moje zdziwienie kiedy okazało się, że jest go tam 33 g/l. Zwykle dla win półwytrawnych jest go nie więcej niż 12 gramów, czasami 15, a tu jest 33. Ok, może w regionie są inne wymagania prawne, ale dlaczego moje kupki smakowe dały się aż tak oszukać? Nie wyczułem że jest go aż tak dużo. Odpowiedzią była kolejna liczba. Poziom kwasów, tych jest aż 8,6 grama czyli dużo. I to cała odpowiedź. Większości cukru zamiast obklejać moje podniebienie  maskowała wysoką kwasowość i podbijała owocowość. Jak widać kluczem jest harmonia i balans a nie czyste liczby.

Jeszcze jedna rzecz mnie zaskoczyła. Casal Garcia Sparkling White to 100% loureiro. Wino zrobiono z najmniej szanowanego szczepu regionu. Nie ma tu żadnych polepszających domieszek, nie ma ani procenta powszechnie uważanych za szlachetniejsze alvarinho czy trajadura.

No i sam producent nie jest topowy, to duży koncern, ich wina są szeroko dystrybuowane, trafiają również do Polski, kiedyś były, i pewnie dalej są w ofercie Faktorii Win. Tyle tylko, że nikt nie zdecydował się na import win prawdziwie musujących. Szkoda, bo patrząc na podstawie tej butelki zasługują na waszą uwagę.

Do tego wina musujące są bardziej uniwersalne pod względem parowania pod aurę niż klasyczne „wina zielone”. Sam piłem w połowie października, gdy deszcz i wiatr za oknem, i zupełnie nie psuło mi to odbioru.

Wino to mój własny zakup. (import własny)

O autorze

Blurppp

Irek „blurppp” Wis – miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl

  • Maciej Piątek

    Hej, nie wiem, na jakiej stronie sprawdzałeś, ale z tego, co widzę, to 1) kwasu ma 6,8 2) loureiro + arinto (http://www.casalgarcia.com/upload/e4/da/w_0e4da3b7f1427796005.pdf). No i nie wiem też, kto ci powiedział, że loureiro jest najmniej szanowaną odmianą? Jest zupełnie inaczej, bo jakościowo plasuje się właściwie zaraz za alvarinho, m.in. ze względu na intensywną i specyficzną aromatyczność, od której zresztą bierze swoją nazwę (wawrzyn). Pozdro!

  • Dane które podajesz, dotyczą rocznika 2014 a ja pisze o 2016 ( ja mam metryczkę z kartonika, wino jest pakowane w karton). Co do pozycji loureiro to powołuję sie na rozmowy z tamtejszymi winopijcami.
    ( zdjęcia kartonika nie będzie, bo poszedł do śmieci)

  • Robek

    Muszę powiedzieć, że dobry strzał ! Casal Garcia vinho verde (nie wino musujące) to zlew, sztucznie dodawany gaz itp., itd. Wino musujące się w jakiś dziwny sposób nieco broni. Niestety polska jesień i kolor nieba nie sprzyjają ani nie pasują doi picia tego wina. Zapraszamy do Portugalii! Pozdrawiam serdecznie.

  • Jeszcze 5 tygodni i będę zdzierał lizboński bruk!

  • Robek

    Pozdrawiam z Porto!

  • Zazdroszczę!