Wino i destylaty

Biedronka – Wina Półwyspu Bałkańskiego

Napisał Blurppp

Biedronka trzyma tempo, co nowy miesiąc to nowa gazetka i nowe wina. Wakacje nic tu nie zmieniają i w lipiec wchodzimy z kolejną ofertą. Na miejsce kiepskiej oferty win z Półwyspu Iberyjskiego, wchodzą Wina Półwyspu Bałkańskiego. W moim odczuciu, choć oferta jest sporo węższa od poprzedniczki, to jest to równocześnie dużo ciekawsza.

W ofercie znalazło się czternaście win, choć tak po prawdzie jedynie jedenaście.  Pozostałe trzy to napoje winopodobne marki Kadarka w barwach wina, czyli czerwone, białe i różowe. Rozumiem, że trzeba zadbać również o klienta widzącego w winie jedynie sposób na wprowadzenie w siebie procentów. Nie rozumiem natomiast dlaczego dzieje się to pod nazwą znakomitego winnego szczepu, który w rękach zdolnego winiarza daje wina o niezwykłym, unikatowych charakterze. Czy nie dało się na te bełty znaleźć jakiejś innej nazwy?

Jak już jestem przy narzekaniu, to jeszcze jeden przytyk. Biedronka po raz kolejny pokazała, że lubi nieścisłości. Do legendy już przeszło zakwalifikowanie przez ich marketingowców Portugali do krajów śródziemnomorskich. Teraz jakiś copywriter znów wykazał się kiepską znajomością geografii i umieścił Słowenię na Półwyspie Bałkańskim. O ile od biedy można o Słoweńcach powiedzieć, że to politycznie i kulturowo Bałkany, o tyle na pewno nie można powiedzieć, że Słowenia leży na Półwyspie Bałkańskim. Jego północna granica jest linia łącząca Triest z Odessą. A Słowenia jest na północ od owej linii.

Tyle narzekania, teraz będę już przede wszystkim chwalił. Po pierwsze, dobrze że nie szukano na siłę wypełniaczy na półkę. Przy częstotliwości ofert – jedna na miesiąc,  11 nowości w zupełności wystarcza. Przy węższej ofercie wina powinny szybciej rotować, a tym samym jest szansa na zmniejszenie legendarnego już bałaganu na owadzich półkach. Po drugie oferta jest adekwatna do czasu. W rzeczonej jedenastce znalazły się tylko trzy czerwienie, reszta to biel. Jasne, chciało by się jeszcze jednego czy dwóch róży, ale czasami jest jak jest. Jak jesteśmy przy liczbach, to dziewięć win to wina wytrawne, dwa są słodkie. Z ciekawostek warto dodać, że jest tam też jedno wino aromatyzowane, jest nim grecka Retsina Cavino, jeszcze jej nie próbowałem, w mojej Biedronce nie odnalazłem jej na półce, jak tylko ją znajdę to obiecuję opisać. Dziś jedynie sygnalizuje, że jest w ofercie. Do tego ma okazyjną cenę 6,99 zł za półlitrową butelkę. To prawie o połowę taniej niż u dotychczasowego importera.  

Spróbowałem sześć z owych jedenastu win i jak na ten poziom cenowy muszę powiedzieć, że jest bardzo dobrze.

Krizevacki Vinogradi Grasevina Krizevci 2015

Chorwackie wino ze szczepu lepiej znanego w Polsce pod nazwą welschriesling, choć z rieslingiem nie ma nic wspólnego. To butelka powstała w północnej, kontynentalnej części Chorwacji. Jest dość typowa ekspresja szczepu. Nos dość delikatny, jabłkowo-brzoskwiniowy z delikatnym akcentem gruszkowo-melonowym. W ustach rześko, ciała nie specjalnie dużo, ale na taras wystarczy. Troszkę brakuje już świeżości i powoli zaczynają się wdzierać tony woskowe. Wino ma dwa lata i niby to nie wiele … W cenie 17,99 zł nie będzie to hit, ale nie będą też źle wydane pieniądze. Moja ocena dobre minus 3,75.

Vina Laguna Malvazja 2016

Kolejne wino z Chorwacji (Istria), a zarazem kolejne z Vino Laguna jakie trafia na owadzie półki. Przy okazji warto dodać, że w cenie 15 zł niższej niż u importera. To wino może budzić dość skrajne odczucia, jednym się spodoba a innym nie. Wszystko przez silna kwasowość połączoną z wyrazistą goryczką skórki cytrynowej. Równie kontrowersyjny jest nos, trochę jabłkowy, trochę maślany, trochę torfowy. Mnie się podoba pewna ziołowość i zieloność tego wina. Ja jestem za. Jak jesteście otwarci na nowe smaki to śmiało po tę etykietę sięgajcie, warto spróbować. Drogo nie jest 19,99 zł. Moja ocena dobre minus czyli 3,75.

P&F Jeruzalem Wild River Sauvignon Blanc 2016

Pierwsza etykieta ze Słowenii. Producenta chyba na polskim rynku nie trzeba przedstawiać, znani są przede wszystkim z win musujących, ale spokojne tez wychodzą im całkiem nie źle. Przekonać o tym się mogli   odwiedzający zeszłoroczne targi EnoExpo 2016 gdzie producent nie tylko miał swoje stoisko, ale jego wina archiwalne stanowiły temat jednego z seminariów. To też była szansa poznania potencjału producenta. Wina z serii Wild to podstawowe etykiety producenta, ale i tak jest przynajmniej OK. To dość prosta, bezpretensjonalna codzienna ekspresja sauvignon blanc o bardziej cytrynowym niż zielonym pokroju. W nosie dość aromatyczne, jabłkowo cytrusowe z delikatnym powiewem kwiatowym. W ustach świeże, choć dość wodniste i lekko pozbawione treścią. Mimo wszystko w okolicznościach tarasowo-towarzyskich pije się je bardzo przyjemnie. Wino na pełne 4.0 czyli dobre.  

Katarzyna Estate La Bella 2013    

Jedyna czerwień jaką próbowałem, a za razem Bułgar o polskim rodowodzie. Katarzyna, najlepiej na polskim rynku znana z produkcji szeroko dostępnych win Mezzek to cześć polskiej grupy Belveder, a należy do rodziny państwa Trylińskich. Tyle tytułem wstępu, co do samego wina to jest to mocno, techniczna, bardzo anonimowa czerwień. Pomimo kupażu czterech szczepów winu nie udało się zyskać osobowości i indywidualności. Jest miękkie, dżemowe i myślę, że może się podobać. Mnie ciut przeszkadza jego zbytnia komercyjność. Dla szukających po prostu smacznego wina, wina „o smaku wina” czyli o pożeczkowo-sliwkowym nosie podkręconym beczkowymi tonami, miękkich dżemowych ustach i niskiej kwasowości będzie OK.  Ciała jest tu trochę zbyt mało, ale reszta w zasadzie się zgadza. Emocji tu nie za wiele, ale wypijecie bez przykrości. Moja ocena dostateczne plus czyli 3,5. Cena 26,99 jest jak na tą stylistykę odrobinę za wysoka.

P&F Jeruzalem Wild Flower Muscat Ottonel 2016

Lekki słodziak, wino do serników na zimno i owocowych sałatek które tak chętnie jadamy latem. W nosie dość aromatyczny, bardziej kwiatowy niż owocowy, ale miłośnicy żółtych owoców i tak znajdą coś dla siebie. W ustach zbalansowane, kwasowość nieźle sobie radzi z nieprzesadzoną słodyczą. Alkoholu jest tylko 9% ale nie bardzo udało się go ukryć, co jest pewną wada. Na szczęście jedyną poważną. Co do reszty choć daleko jej do ideału to jest na poziomie wystarczającym. Wino na działking i długie letnie wieczory. W tej cenie 16,99 warto, ma szanse stać się hitem babskich posiadówek. Moja ocena 3,75 – dobre minus.

United Winemaking Agricultural Cooperative of Samos Vin Doux 2016

Wina Półwyspu Bałkańskiego

Młodszy brat świetnego Anthemis który na EnoExpo 2016 dostał złoty medal w kategorii win słodkich i zgromadził imponujący wynik 95,4 punkta. Tu oczywiście aż tak dobrze nie jest, ale nie ma też źle. Ta etykieta to wino podstawowe, ale ma w sobie wszystko to co wino słodkie wzmacniane powinno mieć. Sporo tu miodu i suszonych oraz kandyzowanych żółtych owoców. Na minus nie wystarczający balans słodyczy z kwasowością. Pomimo tego to udany podstawowy muscat. Oczywiście jest to styl wina, który nie każdemu będzie odpowiadał, zwłaszcza o tej porze roku. Picie go w upał to nie najlepszy pomysł, chyba że posłuży za bazę do sosu do lodów albo sernika. Warto tez zrobić sobie drinka rozcieńczając słodziaka tonikiem i podkręcając plastrem cytryny i listkiem miodu. Szkoda że producent lub biedronka nie zasugerowali jakiegoś koktajlu na bazie tego wina.  Mimo wszystko warto po tę butelkę sięgnąć. Cena 19,99 zł, moja ocena dobre plus 4,5.

Jak widzicie, pośród wskazanych win, nie ma ani jednego wyraźnego kitu. To jedna z lepszych winnych ofert Biedronki od dłuższego czasu. Tak trzymać.

Opis wspomnianej wyżej Retsiny niebawem.

Wina otrzymałem od Biedronki

O autorze

Blurppp

Irek „blurppp” Wis – miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl

  • GrzegorzC

    Mała uwaga natury geograficznej. Posługując się definicją półwyspu bałkańskiego którą przedstawiasz, chciałbym zauważyć, że praktycznie cała południowa część Słowenii leży poniżej linii łączącej Triest z Odessą. 😉

    Pozdrawiam serdecznie z tamtych rejonów. 🙂

  • GrzegorzC

    Ja nie rozstrzygam czy Słowenia leży na Bałkanach, czy nie? Posłużyłem się tylko definicją którą sam przedstawiłeś, a według niej odpowiedź jest jednoznaczna. 😉

  • Jupp

    Nie zgodzę się z czepialstwem kolegi Irka. To jest takie dzielenie włosa na czworo i typowe czepialstwo rodem z winicjatywy lubiącej przysrywać Biedronce. W geografii nie ma jakichś linii prostych jak Triest-Odessa. Rozgraniczenie Bałkanów na północy to granica wyznaczona rzekami Dunaj-Sava-Soca. Tak więk znakomita wiekszość Słowenii to Bałkany, a nawet część… Frielii, bo rzeka Soca/Isonzo uchodzi do Adriatyku we Włoszech…

  • Jupp
  • a tu taka definicja http://pl.euabc.com/word/77