Wino i destylaty

12 razy burgunder – degustacja German’s Pinot Paradise na EnoExpo 2017

Napisał Blurppp

Niemieckie pinoty, zwane u naszych zachodnich sąsiadów burgunderami to dziś już poważna światowa marka. To też każda okazja by przyjrzeć się im bliżej to dla winomaniaka święto. A co dopiero jak burgunderów jest aż dwanaście, do tego pochodzących z trzech mutacji szczepu. Właśnie takie święto zorganizował Niemiecki Instytut Wina w ramach imprez towarzyszących EnoExpo 2017. Burgunder w 12 odsłonach. 

Jak wspomniałem we wstępie line up obejmował dwanaście win, z czego połowa to wina białe, po trzy weissburgunder i grauburgundery, czerwień reprezentowało sześć spatburgunderów. Wina pochodziły z różnych regionów Niemiec, część z nich jest już w Polsce dostępna, a część poszukuje dopiero importera.

Takie zestawienie win pozwoliło z jednej strony pokazać podstawowe cechy szczepu z drugiej świetnie pokazała plastyczność burgunderów i ich różnorodność.

Reprezentację Weissburgundera stanowiły

Weingut Zehe-Clauss Edition MC Weissburgunder Organic Trocken 2016

Wino kawiarniano-tarasowe, o uwodzicielskim jabłkowo-gruszkowym nosie. W ustach subtelne i delikatne, oparte o kwasowość. Owocu w sam raz a zaraz pod nim świeże tony mineralne. Czyste, nie napięte, ładnie pokazujące charakter białego pinota. 4,5/6

Furstlich Castell’sches Domanenamt e.K Kirchberg Weissburgunder Erste Lage trocken 2016

W stosunku do poprzednika nos mniej intensywny ale również owocowy, do tego z wyrazistym powiewem białego pieprzu. W ustach smuklejsze, bardziej kwasowe, czyste i eleganckie.. Owoc bardziej wycofany. Raczej do kurczaka niż na taras. 4/6

Weingut Ktuger-Rumph „S” Weisser Burgunder trocken 2015

Nos swoimi waniliowo kokosowymi tonami jasno zdradza kontakt wina z beczką. Pod tym typowe dla szczepu jabłko i gruszka oraz psująca całość siarka jak z wygaszonej zapałki. Siarka niestety też silnie obecna w ustach. Wino było butelkowane 4 tygodnie przed degustacją i to czuć, siarczyny nie zdołały się jeszcze zintegrować. Szkoda, bo wino dzięki dobremu balansowi i podkręconej beczką owocowości ma szansę na wysokie oceny. Nie chce go skrzywdzić, to też dziś odstąpię od oceny. Jak by była okazja to chętnie do niego wrócę.

Graburgunder czyli pinoty szare.

Weingut Heitlinger Pinot Gris VDP Gutswein trocken 2016

Największa wadą tego wina jest bardzo nietrwały nos, początkowo uwodzi pieczonym jabłkiem, ale po 3 minutach wszystkie aromaty się ulatniają i zostaje pustka. W ustach lepiej, jabłkowo, korzennie , z tą charakterystyczną dla szczepu nutą przegryzionej pestki świeżego jabłka. Dobra kwasowość. Wino do picia nie do wąchania. 4/6

Weingut Gei Westhofener Graburgunder Ortswein 2016

Nos to melon, pieczone jabłko nuty pestkowe i odrobina wanilii. W ustach podobnie, białe owoce, tony pestkowe i lekkie korzenie. Dobra żywa kwasowość, świeżość, wigor. Bardzo pijalne. 4.75/6

Weingut Petri Grauer Burgunder Spatlese 2016

Najbardziej poważne wino swojej kategorii, już w barwie wyraźnie ciemniejsze. W nosie zdominowanym przez gruszki, tak świeże jak gotowane w korzennych przyprawach uwodzicielskie i zdecydowane. Usta bardziej skoncentrowane, intensywne, jest tu znacznie więcej ciała. Owocu w sam raz, do tego lekki imbir, goździki, i wieńcząca całość mineralna goryczka. Chętnie popiłbym nim królika w śmietanowym sosie. 5/6

Pora na czerwień – Spatburgundery  

Divino International „Alde Gott Ausblick” Spatburgunder 2015

Po bardzo radosnym malinowo-wiśniowym nosie z lekko śmietankowym powiewem przychodzą rozczarowujące usta. Jest zbyt słodko, brakuje balansu, owocu dość ale czegoś tu brak. Mnie nie przekonało. 3/6

Weingut Stallmann-Hiestand Spatburgunder Dienheimer Tafelstein 2015

Wino z podobnym problemem jak poprzednik, fajny nos (owoce + przyprawy) i zdecydowanie zbyt słodkie usta. Z tym, że tu dominują korzenne przyprawy a owoc jest wycofany. Brakuje garbnika a na samej kwasowości się wina nie zbuduje. 2,75/6

Weingut Nagelsforst Spatburgunder Buhlertal Alte Reben trocken 2015

Za jakość foty przepraszam, coś poszło źle

Bardzo przyjemny nos kojarzący się z letnim spacerem po lesie, dużo malin, jeżyn, jagód a w tle ściółka, igliwie, mokre drewno. W ustach po raz pierwszy pojawia się tanina, wciąż lekka ale już wyczuwalna,  sporo owocu podkreślonego cukrem resztkowym ale i wystarczająca ilość kwasu by sobie z tym poradzić. W końcówce powracają subtelnie podane tony korzenne. Bardzo pijalne i bezpretensjonalne. 5/6

Weingut Rudolf May Spatburgunder Langenberg 2015

Klasyczna odsłona niemieckiego pinot noir, wino które mogłoby stanowić punk odniesienia dla tamtejszych Spatburgunderów. W nosie typowe czerwone owoce na beczkowym tle, w ustach podobnie, kwasowość i garbnik wyliczane a aptekarską dokładnością. Tak wygląda niemiecka precyzja! Pije się to z równa przyjemnością jak prowadzi nowe Audi A5 po autobanie. 5/6

Weingut Thorle Spatburgunder Estate Wine Trocken 2015

Burgunder

Nos nie zaskakuje i jest „pinotowy”, natomiast usta zaskakują jak najbardziej. Oparte o charakterne, spinające garbniki i wysoką kwasowość, owoc wycofany. Wino proszące się o kawałek wołowiny. Jest szansa, ze z wiekiem złagodnieje. 4,5/6  

Weingut Henrich Vollmer Spatburgunder 2008

Wino z innej półki, na tle pitych wcześniej młodziaków to już pan w wieku średnim, na szczęście udało mu się uniknąć kryzysu typowego dla panów w tym wieku. Jasno pokazuje to nos, wciąż charakterny owocowo-korzenny. Wiek na niestety widać już w ustach, czas pozbawił wino kwasowości, co w połączeniu ze słodkim po beczkowym spadku w postaci tonów kawy, kakao, czekolady i ziół pozbawia wina werwy. Garbniki i owoc w odwrocie. Patrząc na wiek wino jest OK, ale niczego nie urywa. Z niemieckich win wiekowych wole rieslingi. 3,5/6

Taki dywanowy nalot pinotów to świetna okazja by spojrzeć na ten filar niemieckiego winiarstwa z różnych perspektyw, prześledzić różne ekspresje i sporo się nauczyć. Degustowałem i uczyłem się z przyjemnością. Burgunder pięknie pokazał że moze mieć różna twarz.  Wiedzę przekazywał Mariusz Kapczyński a za organizację odpowiadał Niemiecki Instytut Wina. Aż prosi się o więcej takich degustacji! 

Uczestniczyłem na zaproszenie organizatora.

O autorze

Blurppp

Irek „blurppp” Wis – miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl